Reklama

Kiła w natarciu – przybywa chorych

Dane są niepokojące – w 2019 r. liczba osób, u których stwierdzono jedną z chorób przenoszonych drogą płciową, zwiększyła się o kilkanaście procent.

Aktualizacja: 20.01.2020 06:19 Publikacja: 19.01.2020 19:21

Kiła w natarciu – przybywa chorych

Foto: Fotorzepa, Maciej Kaczanowski

Jak wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, w ubiegłym roku stwierdzono 1642 przypadki kiły, podczas gdy w 2018 r. było ich 1445. Chorych z rzeżączką odnotowano 556, a rok wcześniej – 332. Chlamydią zaraziło się w 2019 r. 417 osób, a rok wcześniej 308. Z kolei wirusa HIV wykryto w minionym roku u 1751 osób, a w 2018 r. – 1351. Na AIDS zachorowały 123 osoby, podczas gdy rok wcześniej 118. Z raportu Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób wynika, że odsetek zachorowań na kiłę systematycznie rośnie od 2010 roku także w całej Europie. Odsetek zachorowań zwiększył się ponaddwukrotnie w pięciu krajach: w Islandii (876 proc.), Irlandii (224 proc.), Wielkiej Brytanii (153 proc.), Niemczech (144 proc.) i na Malcie (123 proc.).

– Te dane to wierzchołek góry lodowej. W rzeczywistości zachorowań tych jest znacznie więcej, bo choć lekarze mają obowiązek zgłaszania wszystkich wykrytych przypadków, nie zawsze to robią – mówi Jan Bondar, rzecznik głównego inspektora sanitarnego. Tajemnicą poliszynela jest to, że nie kwapią się z wypełnianiem tego obowiązku lekarze przyjmujący prywatnie, bo płacący za wizytę pacjent zwykle tego żąda. – Choroby weneryczne to choroby wstydliwe. Problem jest wtedy, gdy do zarażenia doszło z powodu niewierności – mówi jeden z lekarzy.

Eksperci są zgodni, że wzrost zachorowań odnotowuje się od momentu, kiedy okazało się, że zarażenie wirusem HIV nie jest wyrokiem. – Nowoczesne leki przyczyniły się do tego, że osoba z HIV żyje niewiele krócej niż osoba zdrowa. Strach minął, a Polacy częściej i łatwiej wchodzą w przypadkowe relacje – mówi Bondar. Jak dodaje, inną przyczyną jest wzrost emigracji zza wschodniej granicy, bo choroby wykrywane są często właśnie u nich.

– Migracja sprzyja rozprzestrzenianiu się chorób, w tym tych przenoszonych drogą płciową. Brak kontroli społecznej ułatwia przypadkowe kontakty, a choroby roznoszą się po całym świecie. Tak jest w Polsce, gdzie pracowałam wcześniej, ale też w Wielkiej Brytanii, gdzie pracuję obecnie – mówi dr Beata Szymczyk-Hałas, lekarz chorób zakaźnych. Jak przyznają lekarze, chorzy nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że do zakażenia może dojść tak łatwo. – Pacjentki są zdziwione, gdy rozpoznaję u nich chorobę przenoszoną drogą płciową. Wydaje się im, że to choroby, które już praktycznie nie istnieją, a jeśli już, to wśród marginesu społecznego – mówi dr Grzegorz Południewski, warszawski ginekolog.

Zbyt lekkie podejście do tego typu dolegliwości skutkuje tym, że w Polsce rodzi się coraz więcej dzieci z kiłą wrodzoną. W 2019 r. było ich 16, rok wcześniej – 12. – Kiła wrodzona to dla dzieci ryzyko wystąpienia wielu wad – mówi Szymczyk-Hałas. Jak tłumaczy, to np. uszkodzenie układu nerwowego czy problemy ze słuchem. Jak to możliwe, że choć badania w kierunku chorób wenerycznych przechodzi każda ciężarna, wciąż rodzą się dzieci z kiłą.

Reklama
Reklama

– Są kobiety, które uważają, że ciąża to nie choroba i wizyty u lekarza są im niepotrzebne – mówi dr Południewski. Jego zdaniem jedynym sposobem na zapobieganie takim chorobom jest wprowadzenie w szkołach edukacji seksualnej. – Trzeba zrozumieć, że podczas takich lekcji uczniowie zdobywają także wiedzę o chorobach przenoszonych drogą płciową i o tym, jak temu zapobiec. To wiedza ratująca zdrowie i życie – podsumowuje Południewski.

Ochrona zdrowia
Czy uda się ocalić szpitale na Podkarpaciu?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ochrona zdrowia
Od kilku do 80 pacjentów na godzinę. „Rzeczpospolita” ustaliła, jak obciążone są SOR-y
Ochrona zdrowia
Leczenie bólu w szpitalach. NFZ wykrywa nieprawidłowości. W tle pieniądze
Ochrona zdrowia
Więcej pacjentów z szansą na odszkodowanie z pominięciem sądu. Zapowiedź zmian
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama