- Pan premier Morawiecki poprosił o wyjaśnienia pana ministra, czekamy na nie. Dzisiaj muszą one być złożone - powiedział dziś rano rzecznik rządu w programie "Kwadrans Polityczny" w telewizyjnej "Jedynce". Zapytany, czy możliwa jest dymisja wiceministra, odpowiedział:
- Dymisja to jest zawsze narzędzie, które może dotykać każdego ministra, bez względu na to, czy pojawiają się takie artykuły, z różnych przyczyn. Ale na tym etapie jest za wcześnie, aby takie twierdzenie głosić, bo pan minister musi się odnieść do tego, co wczoraj Onet napisał - powiedział Müller.
Głos w tej sprawie zabrał także wicepremier Jarosław Gowin.
- Padają tam poważne zarzuty i pan sędzia Piebiak musi się do tego odnieść - powiedział wicepremier w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24. Dodał jednak, że nie należy ferować wyroków bez zapoznana się z stanowiskiem drugiej strony.
- Niech pan sędzia się odniesie. Jestem przekonany, że odniesie się do sprawy także Ministerstwo Sprawiedliwości, natomiast nie chcę niczego bagatelizować. Tego typu praktyki, gdyby do nich dochodziło, są w oczywisty sposób nieakceptowalne - podkreślił Gowin.
Czytaj też:
MS organizowało akcje przeciw sędziom. Wyciekły rozmowy
Opozycja o sprawie Piebiaka: "Dno", "Nie wstyd wam?"
We wczorajszej publikacji Onet stwierdza, że wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak „stoi za zorganizowanym hejtem wobec sędziów, którzy sprzeciwiają się wdrażanym przez PiS zmianom w wymiarze sprawiedliwości". Zdaniem portalu Piebiak miał aranżować i kontrolować akcję, która miała skompromitować szefa sędziowskiego Stowarzyszenia "Iustitia" Krystiana Markiewicza.
Portal Onet opisał kontakt, jaki Łukasz Piebiak zawarł w mediach społecznościowych z kobietą o imieniu Emilia (prywatnie związaną z sędzią, jednym z pracowników Krajowej Rady Sądownictwa), która miała anonimowo rozsyłać m.in. do mediów i stowarzyszeń sędziowskich materiały kompromitujące niektórych sędziów. Miało to się odbywać za wiedzą wiceministra. Portal twierdzi, że Emilia otrzymywała od ministra prywatne adresy mailowe sędziów.