fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Gontarski: spokojniej wokół izby Sądu Najwyższego

Fotolia.com
Komisja Europejska i rzecznik generalny TSUE dopuszczają się fałszu normatywnego.

Organizacja sądów krajowych leży wyłącznie w kompetencjach państw członkowskich. Nie należy o tym zapominać – powiedział, wyraźnie w kontekście polskim, prof. dr. Koen Lenaerts, występując jako prezes TSUE na konferencji naukowej „Democracy and the Rule of Law in the EU" 5 lipca br., po godz. 17.30, z wykładem pt. „Upholding the Rule of Law within the EU".

Prezes TSUE wyszedł z założenia, że w zakresie ustroju sądów krajowych jako sądów unijnych, w przeciwieństwie do europejskiego nakazu aresztowania (ENA), w prawie Unii nie istnieją skonkretyzowane standardy. Dlatego nie należy oczekiwać jakiejś skonkretyzowanej odpowiedzi na pytania prejudycjalne skierowane przez sądy polskie w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN i Krajowej Rady Sądownictwa – tak jak to było możliwe w sprawie w przypadku ENA.

To nie europejski nakaz aresztowania

„Postępowanie odwoławcze na podstawie art. 267 TFUE dotyczy wykładni prawa Unii – of validity control. Oczywiście w procedurze wstępnej można podać ogólne kryteria, można je dopracować i dopasować tak precyzyjnie, aby można je było łatwo wykorzystać w konkretnym przypadku. Było to możliwe, ponieważ było to konkretne wdrożenie unijnego instrumentu prawnego – decyzji ramowej w sprawie europejskiego nakazu aresztowania".

Chodzi o to, że szczegółowe rozstrzygnięcie prejudycjalne zawarte w wyroku TSUE z 25 lipca 2018 r., Minister for Justice and Equality (wstrzymania wykonania w Irlandii europejskich nakazów aresztowania wystawionych przez sądy polskie), C 216/18 PPU, EU:C:2018:586 – było możliwe, gdyż istniał skonkretyzowany standard unijny zawarty w przepisach decyzji ramowej (decyzja ramowa Rady z 13 czerwca 2002 r. w sprawie europejskiego nakazu aresztowania i procedury wydawania osób między państwami członkowskimi, Dz.U.UE.L.2002. 190.1).

„Ale jeśli w ramach odesłania prejudycjalnego pytają, czy (...) skład nowo utworzonej izby w sądzie spełnia kryteria wyroku w sprawie portugalskiej, to nie możemy w trybie prejudycjalnym bezpośrednio stwierdzić zgodność prawa krajowego z prawem unijnym. Możemy doprecyzować jak najdokładniej naszą interpretację wymogów prawa UE, ale nie zapominamy, że UE opiera się na zasadzie zgodności (prawa krajowego z prawem Unii). Organizacja sądów krajowych leży wyłącznie w kompetencjach państw członkowskich. Nie należy o tym zapominać. Oczywiście wykonywanie wszelkich kompetencji państw członkowskich musi być zgodne z prawem UE. Przynajmniej z wynikiem określonym w art. 19 TUE i 47 Karty, ponieważ sądy krajowe są sądami Unii. Ale we wstępnym odesłaniu nie możemy być całkowicie nakazowi i szczegółowo doprecyzować przepisów krajowych przyjętych w ramach reformy systemu sądownictwa. Tak więc istnieje systemowy limit – ze względu na kompetencje czy też jurysdykcję – tego, co możemy zrobić w ramach procedury prejudycjalnej. Dlatego jest to zupełnie inna sprawa, gdy Komisja Europejska lub ewentualnie państwo członkowskie przeciwko państwu członkowskiemu wnosi sprawę. Ponieważ postępowanie w sprawie naruszenia przepisów jest działaniem bezpośrednim. W sprawie bezpośredniej Trybunał ma pełną jurysdykcję do badania prawa krajowego, badania faktów, kontroli wszystkich dowodów przedstawionych po obu stronach. Wtedy możemy być tak konkretni, jak każdy sąd, który decyduje o faktach".

Nie należy oczekiwać jakiegoś konkretnego rozstrzygnięcia prejudycjalnego odpowiadającego na pytania, czy Izba Dyscyplinarna SN jest sądem spełniającym kryteria art. 19 ust. 1 pkt 2 TUE – doprecyzowane w wyroku TSUE z 27 lutego 2018 r., Associaçao Sindical dos Juízes Portugueses (sprawa portugalska), C-64/16, EU:C:2018:117 – skoro sędziowie powołania do tej Izby otrzymali na podstawie opinii KRS, która z kolei została wyłoniona na podstawie nowej ustawy przewidującej, że piętnastu członków KRS wybiera spośród sędziów Sejm, co zdaniem Komisji Europejskiej ma świadczyć o niezgodności z wymogiem niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Takie stanowisko Komisja prezentuje, począwszy od „uzasadnionego wniosku" z grudnia 2017 r. uruchomiającego procedurę praworządności z art. 7 TUE względem Polski.

Nieprawdziwe założenia

W ślad za Komisją również rzecznik generalny TSUE Evgeni Tanchev wychodzi z założenia, że „w radach sądownictwa powinni zasiadać przynajmniej w większości sędziowie wybrani przez członków ich środowiska" – m.in. opinia przedstawiona 27 czerwca 2019 r. w sprawach połączonych C-585/18, C-624/18 i C-625/18, EU:C:2019:551, pkt 126.

Szkopuł w tym, że takie standardy nie istnieją, tzn. Komisja i rzecznik generalny dopuszczają się fałszu normatywnego.

Jak wyjaśniał pełnomocnik polskiego rządu przed TSUE podczas rozprawy w połączonych sprawach prejudycjalnych C-558/18 i C-563/18 – odbytej kilkanaście dni przed wygłoszeniem wykładu przez prezesa TSUE – „uzasadniony wniosek" Komisji „(...) w punkcie 141 zawiera następujące twierdzenie oparte na fałszu:

„W ugruntowanych standardach europejskich stwierdza się, że rada sądownictwa powinna być złożona co najmniej w połowie z sędziów wybranych przez ich przedstawicieli". W przepisie 111 uzasadnionego wniosku Komisja wskazuje akty o charakterze – powiedzmy – co najwyżej prawa miękkiego, ale bez ich przytaczania treści. Proszę Wysokiego Sądu, gdyby Wysoki Trybunał zajrzał do tych aktów, zorientowałby się, że nie przedstawiają one jakiejkolwiek utrwalonej i ugruntowanej praktyki (...), a jedynie są wnioskami de lege ferenda dotyczącymi na dodatek prawa miękkiego, sformułowanymi bez uzasadnień lub ogólnikowo, na przykład jedynie w formie wezwań wyrażonych za pomocą następujących słów: „Zapewnienie odpowiedniego udziału wymiaru sprawiedliwości w wyborze, mianowaniu i awansowaniu sędziów przy jednoczesnym ograniczeniu nadmiernej ingerencji władzy wykonawczej lub parlamentarnej w ten proces". Komisja nazywa to „ugruntowanymi standardami europejskimi". Komisja dopuszcza się w ten sposób, jak zaznaczyłem, fałszu normatywnego, za pomocą którego niejako wypełnia blankiet zawarty w artykule 19 ust. 1 akapit drugi TUE w związku z art. 47 akapit drugi Karty praw podstawowych. Inna rzecz, że Komisja w wezwaniu do usunięcia uchybienia – uchybienie nr 2019/2076 z 3 kwietnia, dotyczącym Polski, w przepisie 60 – w odniesieniu do wybierania do rady sądownictwa sędziów przez sędziów – nie mówi już o ugruntowanych standardach europejskich, ale o standardach wskazanej tam organizacji, konkretnie Grupy Państw przeciwko Korupcji".

Niestabilność standardów

Ponadto, jak wyjaśniła strona polska podczas tej rozprawy, kluczowe rozstrzygnięcie interpretacyjne wyroku w sprawie portugalskiej, zawarte w pkt 29 tego wyroku, odpowiada tezie przedstawianej przez rząd polski o niedopuszczalności pytań prejudycjalnych, ale wersja angielska przeczy temu – co dodatkowo świadczy o tym, jak niestabilne są standardy europejskie w interesującym nas zakresie, jeśli takowe standardy w ogóle w formie bardziej skonkretyzowanej istnieją.

W tym kontekście należy odczytywać słowa prezesa TSUE z cytowanego powyżej wykładu, gdzie pada porównanie standardów ENA ze standardami – czy raczej z brakiem tych standardów – określającymi ustrój sądów krajowych. Jako remedium na brak owych standardów prezes TSUE zaproponował, aby zajęli się tym naukowcy na wzór „semestru europejskiego" (procedura umożliwiająca koordynację polityki gospodarczej w krajach UE).

Autor jest prof. nadzw. dr hab. nauk prawnych, adwokatem – pełnomocnikiem polskiego rządu przed TSUE

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA