W czwartek o godz. 9. sędzia miał być referentem w rozprawie, jednak jego sprawa została już przydzielona sędziemu Piotrowi Żywickiemu - podaje TVN24.pl.
Żywicki wyjaśnił stronom zaistniałą sytuację i podkreślił, że z uchwały trzech izb Sądu Najwyższego ws. składów sędziowskich z udziałem tzw. neo-KRS oraz uchwały Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, wynika, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem w wyniku prawa unijnego i prawa krajowego.
Podkreślił, że sędzia Juszczyszyn mimo ostatnich wydarzeń zgłasza gotowość do podjęcia pracy.
Czytaj także: Sędzia Juszczyszyn gotów do orzekania, jego sprawy zdjęte z wokandy, PK chce wglądu do akt
- Myślę, że na jego miejscu każdy sędzia postąpiłby tak samo - powiedział Żywicki.
Juszczyszyn wielokrotnie podkreślał, że nie uznaje decyzji Izby Dyscyplinarnej SN, bo nie jest to sąd.
Przypomnijmy, że wtorek Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zadecydowała o zawieszeniu w czynnościach służbowych sędziego Pawła Juszczyszyna i obniżyła mu wynagrodzenie o 40 proc.
Następnie Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki zadecydował o zawieszeniu sędziego Juszczyszyna i wydał zarządzenie, w wyniku którego sędziemu zostały odebrane sprawy. Poza tym sędzia stracił dostęp do sądowego systemu informatycznego oraz pomieszczeń sądu z wyjątkiem swojego pokoju.
Czwartkowa sprawa została przydzielona Żywickiemu dzień wcześniej. Kolejne sprawy także trafią do puli i będą rozlosowane przez innych sędziów.