fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Przewodniczący KRS odwołany bez procedury

KRS
Niesnaski i drobne wojenki widać było dużo wcześniej. W czwartek Krajowa Rada Sądownictwa zrobiła coś niespotykanego – odwołała swojego szefa. Dzień później posiedzenie się nie odbyło.

KRS miała się zebrać 15 stycznia w ostatnim dniu posiedzenia i przejść do merytorycznej pracy. Chętni byli, a posiedzenie się nie odbyło, bo zabrakło przewodniczącego. Odwołano go bez przewidzianej do tego procedury. Teraz wszystko w rękach I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej.

Ostatnie posiedzenie KRS obnażyło jej oblicze. Jest podzielona, i to od dawna. W czwartek odwołała swego szefa Leszka Mazura i Macieja Miterę z funkcji rzecznika KRS i z prezydium Rady. Wiceszef KRS poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, mimo głosów sprzeciwu, przerwał posiedzenie do piątku. W piątek rano po pięciu minutach posiedzenia wiadomo już było, że bez przewodniczącego ani rusz. Więc je zamknięto.

Czytaj też:

Zapytaliśmy kilku członków Rady, o co ta awantura i skąd pomysł na odwołanie sędziego Mazura. Anonimowo mówili chętnie.

– Mam pewno doświadczenie w różnych organach, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Dodatkowe diety wywołały niesmak wśród jeszcze kilku innych członków Rady – mówi „Rz" jeden z nich. Podkreśla, że nigdy do komisji problemowych się nie pchał, bo brakowało mu na nie czasu. Więcej mówić nie chce.

– Przyglądam się tym pracom od wielu miesięcy i muszę stwierdzić, że pat wisiał w powietrzu. Każdy mógł to zauważyć podczas transmisji posiedzeń Rady. Skoro tam było ostro, to proszę sobie wyobrazić, co działo się podczas niejawnych spotkań. Przewodniczący Mazur, choć brał udział w nowej, dla wielu bezprawnej Radzie, okazał się przyzwoitym człowiekiem, którego zabolało to, co w KRS się dzieje. A że miał dostęp do wielu dokumentów, szybko zorientował się, o co chodzi. O diety, coraz wyższe – mówi inny z jej członków.

Sędzia i były przewodniczący Rady zapewnia, że prawa nie złamał. – Zrobiłem to, co było słuszne – mówi. Jego odwołaniem zajmie się teraz Małgorzata Manowska, pierwsza prezes SN.

– Takiego trybu nie ma – zauważają nasi rozmówcy. Sprawą zajmie się teraz Biuro analiz SN. I to pierwsza prezes SN ostatecznie zdecyduje, czy odwołanie było zgodne z prawem i kiedy zwoła kolejne posiedzenie KRS. A tam w kolejce czeka kilka dużych konkursów na wakaty na etaty w sądach.

– To była decyzja Rady i do niej nie mam żadnego ale – mówi „Rz" sędzia Mitera, były rzecznik Rady. Więcej zastrzeżeń ma do odwołania go z prezydium KRS. – Jego członków powołuje się na czteroletnią kadencję – zauważa sędzia Mitera. I czeka na opinie ws. odwołania.

>A13: „Nie zrobiłem nic niezgodnego z prawem"

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA