Ścieżki kariery

Agnieszka Chłoń-Domińczak: Dyplom wciąż daje pracę

materiały prasowe
Dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak - ekonomistka, SGH

Rz: Akademia Leona Koźmińskiego i Szkoła Główna Handlowa awansowały w rankingu szkół biznesu „Financial Times". Jak tak naprawdę polskie szkoły przygotowują do pracy w zawodzie?

Agnieszka Chłoń-Domińczak: Absolwenci studiów wyższych mają stosunkowo dobrą sytuację na rynku pracy. Potwierdzają to wyniki Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności GUS, a od trzech lat również wyniki systemu monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów. Dane pokazują, że większość absolwentów znajduje pracę.

W swoim zawodzie?

Różnie z tym bywa. Czasy się zmieniają, w tym oczekiwania wobec pracowników – w obecnych realiach trudno do końca powiedzieć, czym jest „swój zawód". Najważniejsze, by uczelnia wyposażała absolwentów w kompetencje, także uniwersalne, dzięki którym odnajdą się na rynku pracy. Dziś absolwenci rzadko wykonują wyuczony zawód. Ale jeżeli realizują się w swoich pasjach, to też bardzo dobrze.

Absolwenci jakich kierunków zarabiają najwięcej?

Choćby ekonomicznych; szybciej znajdują pracę i osiągają zarobki powyżej średniej. Ale też szybko dobrą pracę znajdują absolwenci z dziedziny nauk medycznych, leśnych czy technicznych oraz ścisłych.

Leśnych?

Leśniczy mają naprawdę przyzwoicie płatną pracę, jest to też niewielka grupa osób, które po ukończeniu studiów szybko znajdują zatrudnienie, głównie w Lasach Państwowych.

A prawo?

Absolwenci prawa nie mają wysokich zarobków. Ale statystykę zaniża fakt, że część absolwentów kontynuuje naukę na aplikacjach stosunkowo niskopłatnych. Ponadto część prawników prowadzi działalność gospodarczą i płaci składki od deklarowanego minimalnego dochodu.

Czyli, jak rozumiem, sytuacja absolwentów szkół wyższych na rynku pracy jest całkiem niezła?

Rynek pracy się zmienia. Obecnie mamy jedną z najniższych stóp bezrobocia w historii. Z przyczyn demograficznych coraz bardziej brakuje rąk do pracy. Dziś coraz częściej to pracodawca szuka pracownika, a nie odwrotnie. Widać też duży przyrost migrantów, zwłaszcza z Ukrainy.

Którzy coraz częściej decydują się na studia.

Obecnie w Polsce jest około 70 tys. studentów z Ukrainy, i stale ich przybywa. Słyszałam nawet, że są uczelnie, które otworzyły kierunki w języku ukraińskim.

A mogłoby się wydawać, że w Polsce powszechne jest przekonanie, iż uniwersytet obecnie – ze względu na masowy charakter – stał się wylęgarnią bezrobotnych.

Szkolnictwo wyższe stało się masowe. Ponad 40 proc. obywateli w wieku ok. 30 lat ma wykształcenie wyższe. Natomiast mitem jest twierdzenie, że uczelnie produkują bezrobotnych. Oczywiście, wiele zależy od kierunku, jaki się skończy; jedni radzą sobie lepiej, inni gorzej, w każdym razie wykształcenie wyższe wciąż daje przewagę na rynku pracy.

Od pewnego czasu mówi się, że problemem jest brak współpracy między uczelniami i światem biznesu, przedsiębiorcami.

ALK i SGH mocno stawiają na współpracę z biznesem i pracodawcami. Studenci bardzo sobie cenią, iż mają możliwość rozwijania swoich kompetencji w kołach naukowych czy organizacjach studenckich, mogą też odbywać praktyki, spotykać się z pracodawcami – to bardzo ważne. Mniej więcej połowa absolwentów zbiera pierwsze doświadczenia zawodowe w trakcie studiów, a niektórzy nawet przed studiami. A w przypadku kierunków ekonomicznych więcej niż połowa. Ułatwia to wejście na rynek pracy. Choć analiza systemu ELA pokazuje, że w dłuższej perspektywie doświadczenia wyniesione ze studiów stają się mniej ważne. ©? —rozmawiał Łukasz Lubański

Awans polskich szkół biznesu >A23

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL