Ścieżki kariery

Dzisiejsi pracownicy będą musieli przekwalifikować się co pięć lat

AdobeStock
Umiejętności informatyczne, organizacyjne i zarządcze podparte dobrze rozwiniętymi kompetencjami miękkimi staną się teraz decydujące dla sukcesu zawodowego. O zmianie kwalifikacji trzeba będzie myśleć nie co 20, ale co pięć lat.

Zarówno w Polsce, jak też w większości krajów naszego regionu na czele listy perspektywicznych profesji są (i pozostaną w najbliższych latach) specjaliści IT – ocenia w swoim najnowszym raporcie „Kompetencje przyszłości – czwarta rewolucja przemysłowa w Europie Wschodniej" agencja zatrudnienia Adecco. Jak przypominają autorzy raportu, Europa Środkowo-Wschodnia stała się technologiczno-przemysłowym centrum – z silną pozycją w usługach IT.

Nie oznacza to jednak, że wszyscy informatycy mają zapewnioną silną pozycję na rynku pracy i wysokie zarobki.

Specjalista szefem

– Nawet w przypadku sektora IT popyt na poszczególne kompetencje nie jest jednorodny. Przykładowo, programiści raczej nie mają kłopotów ze znalezieniem pracy, ale liczba i finansowa atrakcyjność ofert w dużej mierze zależy od znajomości konkretnych języków programowania – zaznacza Anna Wicha, dyrektor generalna Adecco Poland. Deweloperzy dobrze jednak wiedzą, że zapotrzebowanie na poszczególne języki oprogramowania jest zmienne – od kilku lat na czele rankingów ofert pracy w IT (i list płac) królują Java i JavaScript, lecz za kilka lat mogą je zdetronizować Python czy C++ albo nowe rozwiązania wprowadzane np. przez Alphabet. To zaś będzie oznaczać konieczność zmiany lub uzupełnienia kwalifikacji.

Manlio Ciralli, współautor raportu, przypomina, że według Forum Ekonomicznego w Davos dzisiejsi pracownicy będą musieli myśleć o przekwalifikowaniu się co pięć lat, a nie jak kiedyś co 20–25 lat. Na własnej skórze już odczuli to zresztą przedstawiciele wielu zawodów – w tym operatorzy maszyn w fabrykach, od których coraz częściej wymaga się kompetencji informatycznych, podobnie jak w przypadku specjalistów w bankach, wydawnictwach czy biurach.

Według danych Adecco na liście deficytowych i perspektywicznych w Polsce profesji są też specjaliści w dziedzinie medycyny i ochrony zdrowia, robotnicy wykwalifikowani, czyli fachowcy, inżynierowie i menedżerowie. Od tych ostatnich też się będzie wymagało dodatkowych umiejętności – m.in. technologicznych. Autorzy raportu wymieniają je na pierwszym miejscu wśród kluczowych kompetencji na przyszłość – obok organizacyjnych i zarządczych. Będą one potrzebne nie tylko menedżerom, ale też specjalistom, którzy coraz częściej kierują zespołami projektowymi, i to nierzadko wirtualnymi, złożonymi z ludzi pracujących w różnych miejscach na świecie.

Wśród kompetencji, których znaczenie rośnie jest też wiedza interdyscyplinarna łączącą kilka dziedzin (np. medycynę wraz z IT) i znajomość języków obcych. Biegła znajomość języków obcych połączona z dobrze rozwiniętymi kompetencjami miękkimi, zwłaszcza komunikacyjnymi, będzie kluczowa np. w sektorze nowoczesnych usług dla biznesu, który zatrudnia już ponad 280 tys. osób w Polsce, a teraz przechodzi proces szybkiej automatyzacji. W rezultacie za kilka lat tysiące miejsc pracy związanych z rutynowymi zadaniami mogą tam zniknąć – jeśli sektor nie przestawi się na niestandardowe, zindywidualizowane usługi.

– Wymagają one wysokich profesjonalnych kwalifikacji, dużych umiejętności interpersonalnych i biegłej znajomości języków obcych – zaznacza Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych. Kluczowe jest rozwijanie umiejętności miękkich – przydatnych zawsze, podstaw, które posłużą jako baza do dalszego kształcenia, oraz kształtowanie otwartości na lifelong learning, czyli nieustanne poszerzanie swoich kompetencji – zaznacza Anna Wicha. Według niej to, co już jest lub w niedalekiej przyszłości będzie największą bolączką polskiego rynku pracy, to skill gap (rodzaj lub poziom kompetencji niepasujący do potrzeb rynku pracy) i horizontal mismatch (wykształcenie niedopasowane do potrzeb pracodawców). Mogą to odczuć np. socjologowie i kulturoznawcy.

Wiedza z prasy

– Polacy się kształcą, coraz więcej młodych osób kończy studia. W wielu przypadkach są to jednak kierunki niedopasowane do dynamicznie zmieniających się potrzeb biznesu. Niestety, nawet wybór przyszłościowego kierunku nie gwarantuje zdobycia odpowiedniej wiedzy czy kompetencji, ponieważ programy nauczania niejednokrotnie nie są przystosowane do gospodarki doby czwartej rewolucji gospodarczej – twierdzi szefowa Adecco Poland.

Jak dodaje Krzysztof Martyniak, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, dynamizm zmian sprawia, że już dziś najważniejsza jest sama umiejętność zmiany. A lifelong learning jest kluczem do sukcesu. Według niego bardzo niskie bezrobocie i rosnące płace sprawiają, że patrzymy w przyszłość bardziej optymistycznie. Widać to w tegorocznym badaniu firmy ADP Polska, w którym niemal ośmiu na dziesięciu polskich pracowników twierdzi, że ma kompetencje potrzebne do sukcesu w pracy zawodowej.

Większość Polaków wierzy w swoje kompetencje
Rzeczpospolita

– Tymczasem gospodarką rządzą cykle koniunkturalne, które ze swojej natury mają początek i koniec. Ten obecny cykl także kiedyś się skończy. W konsekwencji o pracę będzie trudniej, a w najlepszej sytuacji będą pracownicy z kompetencjami dopasowanymi do potrzeb gospodarki 4.0. – zaznacza Martyniak. Według niego, choć do ustawicznego podnoszenia i zdobywania kwalifikacji powinna inspirować szkoła, to obecnie polski system edukacji zostawia zbyt mało miejsca na inwencję, kreatywność. Dlatego też rośnie rola pracodawców i samych pracowników. Najnowsze wyniki badania Bilans Kapitału Ludzkiego wykazują zresztą sporą aktywność edukacyjną dorosłych Polaków; 76,6 proc. osób w wieku 25–59/64 lata rozwijało w ostatnim czasie kompetencje, ucząc się w szkołach, na studiach czy kursach oraz (najczęściej – 67 proc.) samodzielnie; za pomocą internetu, książek czy prasy. ©?

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL