fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Obrońca Giertycha: Kaucja zostanie wpłacona

Maria Giertych, córka adwokata Romana Giertycha
Prokuratura nie zdecydowała się na areszt dla Romana Giertycha (na zdjęciu: Maria Giertych, córka adwokata)
PAP / Wojciech Olkuśnik
Roman Giertych wpłaci 5 mln zł poręczenia, by uniemożliwić kolejne zatrzymanie. Prokuratura uważa, że nowymi dowodami przekona poznański sąd.

– Szpital z własnej inicjatywy zdecydował się wystąpić o badanie toksykologiczne na zewnątrz, do jakiegoś ośrodka poza krajem – taką wiadomość przekazał nam w poniedziałek mec. Jakub Wende, jeden z pełnomocników Romana Giertycha. Szpital nie chciał komentować tych informacji. – Nie mamy zgody pacjenta na informowanie o jego stanie zdrowia – ucina Piotr Gołaszewski, rzecznik Szpitala Bródnowskiego w Warszawie, gdzie od czwartku przebywa Roman Giertych, po tym jak zasłabł podczas przeszukania przez CBA jego domu.

Czy Giertych sugeruje otrucie? – Ja tę informację usłyszałem od mojego klienta, z kolei on od lekarzy. Dlaczego podjęli taką decyzję, nie wiem – mówi mec. Wende.

Tymczasem obie strony – poznańska prokuratura i obrońcy Romana Giertycha – chcą dowieść swoich racji.

Kaucja będzie wpłacona

– Najpierw złożymy zażalenie na zastosowanie środków zapobiegawczych, następnie kolejne: na zatrzymanie i na przeszukania – mówi nam mec. Błażej Biedulski, jeden z obrońców Giertycha.

Przypomnijmy: ze względu na stan zdrowia Giertycha prokuratura zrezygnowała z planu posłania go do aresztu, i zastosowała m.in. 5 mln zł poręczenia majątkowego oraz zawieszenie w czynnościach adwokata.

W sprawie nastąpił prawny galimatias. Obrońcy Giertycha, choć uważają, że ich klientowi nieskutecznie ogłoszono zarzuty, bo kiedy był „pozbawiony świadomości", to jednak chcą składać zażalenia. – Jeśli przyjmiemy, że mecenas Giertych nie ma statusu osoby podejrzanej, to nie można wobec niego stosować żadnych środków, także i kaucji – argumentuje mec. Biedulski.

Jednak skoro Giertych nie jest, według obrońców, podejrzanym, to dlaczego przygotowują zażalenie? – Postanowienie znajduje się w obrocie prawnym. Musimy je zaskarżyć, żeby poddać je kontroli sądu – tłumaczy.

Giertych ma do 30 października wpłacić kaucję (o ile sąd wcześniej nie uchyli decyzji prokuratury o nałożonych na niego środkach zapobiegawczych) – jeśli tego nie zrobi, prokuratura może po raz kolejny go zatrzymać i wnieść o areszt. – Kaucja zostanie wpłacona, nie będziemy dawali pretekstu do tego typu działań – zaznacza mec. Biedulski.

Poznańska Prokuratura Regionalna nie godzi się z brakiem aresztów dla pięciorga podejrzanych o wyprowadzenie ze spółki Polnord 92 mln zł, i także szykuje zażalenia. – Prokurator zapoznaje się z pisemnym uzasadnieniem sądu. Zażalenie musi wpłynąć w ciągu siedmiu dni – mówi Anna Marszałek, rzeczniczka tej prokuratury.

Świadkowie prokuratury

Jak teraz śledczy będą chcieli przekonać sąd, by zastosował areszt wobec piątki podejrzanych, w tym byłego trójmiejskiego miliardera Ryszarda K.? – Jest możliwe, że mocniej zaakcentują dowody osobowe, a konkretnie wyjaśnienia niektórych podejrzanych, i najnowsze zgromadzone w śledztwie dowody – sugeruje jeden z naszych rozmówców z wymiaru sprawiedliwości. Niektórzy zatrzymani w czwartek potwierdzili bowiem ustalenia prokuratury.

Postawione 12 podejrzanym zarzuty dotyczą przywłaszczenia i wyprowadzenia od 2010 do 2014 r. ze spółki Polnord 92 mln zł. Wśród nich jest Ryszard K., członkowie zarządu Polnordu i współpracownicy Giertycha – Piotr Ś. i ochroniarz Sebastian J.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA