Reklama

Marek Domagalski: Policyjny sylwester

Nie wiem, czy tzw. godzina policyjna na sylwestra jest epidemicznie konieczna, ale jeśli rząd, korzystając z ekspertów, uznał że tak, to miał obowiązek ją wprowadzić.
Marek Domagalski: Policyjny sylwester

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

I nie jest to naruszenie prawa, a przeciwnie: obrona najwyższych prawnie chronionych wartości. Zanim ta godzina policyjna została wprowadzona, stała się przedmiotem prawniczych dyskusji o jej dopuszczalności. I jakkolwiek one mądrze by brzmiały, rozsądek powinien być na pierwszym miejscu, bo chodzi przecież o zdrowie i życie Polaków.

Szukanie zatem jakiejś podkładki dla godziny policyjnej (bo polski rząd nie ma prawa wydawania dekretów) np. w stanie nadzwyczajnym, którego zasady i rygory uchwalono ćwierć wieku temu, kiedy ich autorom nie śniło się o takiej pandemii jak obecna, jest naigrawaniem się z obecnej dramatycznej sytuacji.

Czytaj także: Aktywność w Sylwestra pod znakiem zapytania

Nieraz w tym miejscu krytycznie pisałem o mnożeniu zakazów, nakazów, ciągłych zmianach zasad np. ruchu drogowego wprowadzających nieraz więcej zamieszania niż pożytku. Podobnie teraz uważam, że jeśli wielu obywateli uzna, że wychodzenie w tych dniach, a zwłaszcza w sylwestra, z domu nie jest zagrożeniem, to państwo, policja tego rygoru nie będzie w stanie wyegzekwować. I nie dlatego, że nie ma wyraźnych podstaw prawnych do godziny policyjnej, ale dlatego, że policyjnego przymusu zwyczajnie nie da się masowo egzekwować w wolnym kraju. I dobrze!

Na drobne naruszenia wystarczy zwrócenie uwagi, a reakcja policji powinna być ograniczona do poważnych naruszeń i wobec podżegaczy do masowego naruszania bezpieczeństwa, niezależnie przez kogo. Immunitet poselski np. nie służy do szerzenia anarchii, zwłaszcza wśród młodzieży.

Reklama
Reklama

Rząd winien zatem szukać zrozumienia dla koniecznych rygorów przeciwepidemicznych – jeśli są niezbędne, i porozumienia w tym względzie ze społeczeństwem, oraz wspierać przedsiębiorców z branż najbardziej dotkniętych takimi ekstrarygorami. Wspierać nie znaczy rekompensować straty w 100 proc., bo na to pewnie nie ma pieniędzy, a straty ponoszą miliony, nie tylko zresztą firmy.

W takim i podobnych kataklizmach najważniejszym obowiązkiem władz publicznych – i nie tylko rządu, jest możliwie skuteczne radzenie sobie z nimi, czasem w stanie wyższej konieczności. Po to zostały one wybrane i z tego powinny być rozliczane.

Opinie Prawne
Michał Bieniak: Deregulacja, deregulacja i po deregulacji
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Kto naprawdę ponosi konsekwencje sporu o sędziów
Opinie Prawne
Bartosz Pilitowski: Jak przeprowadzić tzw. plan B wyborów do KRS
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Opinie Prawne
Stępkowski: Uczniowie mędrca Kalego, czyli rzecz o „legalnych” sędziach SN
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama