fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Opodatkowanie odpraw a konstytucja

Wysokie opodatkowanie odpraw dla pracowników spółek Skarbu Państwa może być niekonstytucyjne i narazić budżet na roszczenia odszkodowawcze – pisze adwokat Piotr Kociubiński.

W pracach parlamentarzystów nad ustawą wprowadzającą szczególnie wysokie opodatkowanie odpraw i odszkodowań za zakaz konkurencji zabrakło refleksji konstytucyjnej.

Ustawą z 25 listopada 2015 r. polski ustawodawca zdecydował się wprowadzić wysoki, bo 70-proc., podatek od odpraw pracowników (i nie tylko) spółek z dominującym udziałem podmiotów publicznych, chcąc niejako zadośćuczynić wzburzeniu społeczeństwa przeciwko znacznej wysokości tychże. Efekt medialny niewątpliwie został osiągnięty, wątpliwości jednak musi budzić już sama istota wykorzystanego mechanizmu.

Po pierwsze, ustawa nie zawiera żadnych przepisów intertemporalnych, stanowiąc jedynie, że nowa regulacja znajduje zastosowanie do dochodów osiągniętych od 1 stycznia 2016 r. (notabene wprost wyklucza odliczenie kosztów uzyskania, więc w istocie dotyczy ona przychodów). Co jednak istotne, podstawa do ich osiągania (w postaci wypowiedzenia etc.) mogła powstać nie tylko przed wejściem w życie tego aktu normatywnego, lecz w okresie wcześniejszym. Mało tego, z natury rzeczy znajdować będzie zastosowanie także do dochodów osiąganych ze wskazanych w niej źródeł wobec stosunków prawnych nawiązanych nawet przed inicjatywą ustawodawczą.

Tymczasem wysokość potencjalnych odpraw rzutuje na ocenę przedstawicieli kadry menedżerskiej – ale też innych pracowników – czy zasadne jest nawiązanie współpracy z daną spółką. Stanowi niejako element wynagrodzenia, który skłania daną osobę do zawarcia umowy bądź nie. Co więcej, tym bardziej dotyczy to odszkodowania z tytułu zakazu konkurencji – wszak ma ono stanowić substytut wynagrodzenia, które dana osoba by pozyskiwała u innego podmiotu, a z którym nie może nawiązać współpracy właśnie ze względu na zakaz.W konsekwencji do niniejszej ustawy może znaleźć zastosowanie pogląd Trybunału Konstytucyjnego wyrażony na tle art. 2 konstytucji w uzasadnieniu wyroku z 25 listopada 1997 r., sygn. akt K 26/97, jakoby „klauzula demokratycznego państwa prawnego i wynikająca z niej zasada zaufania obywatela do państwa nakładają na ustawodawcę obowiązek takiego formułowania nowych przepisów podatkowych, które szanuje tzw. interesy w toku, a więc przedsięwzięcia gospodarcze i finansowe rozpoczęte pod rządami przepisów poprzednich".

Nie można również tracić z pola widzenia tego, że niniejszą regulacją władze publiczne nie ingerują w „cudze" stosunki prawne, lecz jednostronnie – w drodze aktu ze sfery imperium – modyfikują swoje zobowiązania ze sfery dominium. Równie dobrze, zamiast stosować instrumenty podatkowe, ustawodawca mógł sobie przyznać uprawnienie do jednostronnego wypowiedzenia wysokości odpraw, tymczasem w takiej sytuacji kwestia naruszenia konstytucyjnych praw majątkowych nie powinna budzić wątpliwości. Władze publiczne postanowiły po prostu wycofać się ze swoich zobowiązań, bez jakiejkolwiek rekompensaty dla drugiej strony i wbrew jej woli.

Oczywiste zastrzeżenia budzi także wysokość przyjętej stawki podatkowej. Otóż Trybunał Konstytucyjny wskazał m.in. w wyroku z 30 stycznia 2001 r., sygn. akt K 17/00, że „nie każde oddziaływanie ustawodawcy na sytuację majątkową jednostki jest równoznaczne z ingerowaniem w sferę prawa własności", przykładowo: „nie jest ingerowaniem w sferę prawa własności (nie jest ograniczeniem własności w rozumieniu art. 64 ust. 3 konstytucji) zobowiązywanie odpowiednich podmiotów do ponoszenia określonych ciężarów finansowych (danin) na cele publiczne. Przyjęcie tezy wnioskodawcy, że każde ograniczenie majątkowe, w tym nałożenie np. podatku czy innej daniny, zawsze jest ograniczeniem własności (art. 64 ust. 3), prowadziłoby do wniosku, że każda niekorzystna zmiana w sytuacji majątkowej obywatela jest ograniczeniem jego własności". Z tym jednak szalenie istotnym zastrzeżeniem, iż „owo ograniczenie własności nie jest ukrytą formą konfiskaty mienia". Tymczasem zastosowana stawka 70-procentowa jest rekordowo wysoka w polskim porządku prawnym, choć przy okazji wyroku z 18 lipca 2013 r., sygn. akt SK 18/09 Trybunał nie zakwestionował wprost stawki ustalonej na poziomie 75 proc. Między tymi dwiema regulacjami zachodzi jednak fundamentalna różnica polegająca na tym, że ta ostatnia odnosi się do przychodów z nieujawnionych źródeł – czyli zasadniczo pełni funkcję sankcji za nielegalne zachowanie – podczas gdy omawiana stawka dotyczy przychodów uzyskiwanych jak najbardziej legalnie.

Brak tej refleksji na etapie postępowania ustawodawczego może zakończyć się i tak stosownym orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, rodzącym odpowiedzialność odszkodowawczą po stronie państwa, a więc i wszystkich podatników, a zapis w najbliższym budżecie po stronie „ma" w przyszłości – wraz ze stosownymi odsetkami etc. – może się pojawić po stronie „winien".

Autor jest adwokatem, prowadzi kancelarię w Białej Podlaskiej

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA