fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jarosław Gwizdak o wyborach 2019: niektórzy mogą więcej

Fotorzepa, Robert Wójcik
Wolno deklarować sympatie do polityka określonej opcji pod warunkiem, że jest to słuszna opcja.

Wybory parlamentarne za nami. Jako wolny człowiek, niezwiązany już obowiązkową niezależnością i apolitycznością, pierwszy raz w życiu na prywatnym profilu w portalu społecznościowym zamieściłem przedwyborcze rekomendacje.

Wskazałem siedem nazwisk. Ludzi je noszących dzieliło właściwie wszystko. Nie tylko pochodzili i kandydowali z różnych miejscowości: od wielkich miast po gminę liczącą niecałe 5000 dusz. Rekomendowałem ludzi z uznanym dorobkiem i dopiero zaczynających działania społeczne.

W „mojej siódemce" była aktywistka uliczna i modelowy państwowiec. Adwokatka i akademik. Wójt i miejski, obywatelski happener.

Liczą się wartości

Poza wskazanymi różnicami była jeszcze jedna, jak się później okazało, najważniejsza. W wyborach startowało bowiem pięć ogólnopolskich komitetów. Na mojej liście byli przedstawiciele trzech. Co gorsza, nie trzech stricte prodemokratycznych, liberalnych i w dodatku opozycyjnych, ale dwóch opozycyjnych i jeden niezależ...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA