fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Łukasz Chojniak: Naczelna Rada Adwokacka nie daje rady

Adobe Stock
W maju wszyscy już mieli jasność, że wybory samorządowe w tym roku mogą wymagać innych niż zwykle rozwiązań.

Czas kryzysu i zmian, a taki właśnie jest czas trwającej epidemii, może wynieść na szczyt prawdziwych liderów. Częściej jednak bezlitośnie obnaża niekompetencję i brak podstawowych zdolności przywódczych, bo liderów jest zdecydowanie mniej niż tych, którzy uwierzyli, że dadzą radę. Najczęściej nie dają.

Ten może nieco stanowczy wstęp oddaje moje refleksje po lekturze uchwały Naczelnej Rady Adwokackiej z 27 sierpnia 2020 r., w której NRA oświadcza, że – de facto – nie przeprowadzi wyborów mimo końca jej kadencji, że liczy na korzystne dla niej zmiany w prawie, a do tego wzywa izby, aby również żadnych wyborów nie przeprowadzały. Tej uchwały nie da się obronić.

Czas podjęcia tej uchwały wiele mówi o samej NRA. Krajowy Zjazd Adwokatury miał się odbyć w końcu listopada, już powinny odbyć się zgromadzenia izbowe, a epidemia jest obecna w Polsce i na świecie od przełomu grudnia 2019 i stycznia 2020. Lockdown zaczął się w marcu.

Myślę, że bez obaw można powiedzieć, iż w maju wszyscy już mieli jasność, że wybory samorządowe w tym roku mogą wymagać innych rozwiązań.

Tymczasem do końca sierpnia NRA nie zrobiła nic w tej sprawie. Nie wątpię, że wiele o tym dyskutowano w gronie członków NRA, tyle że bez żadnych efektów. Jak z całej pracy Rady – wiele dyskusji, a działań wprost odwrotnie.

Mamy więc sytuację, iż na kilka tygodni przed wyborami nie wiemy, czy się one odbędą. Widać majowy przykład wyborów prezydenckich stał się inspirujący, z tą tylko różnicą, że tak jak w maju parto do wyborów, tak teraz się od nich za wszelką cenę ucieka. Naczelna Rada Adwokacka postuluje więc, aby bez podstawy prawnej, mimo upływającej kadencji, wybory nie odbyły się ani na szczeblu lokalnym, ani krajowym. Ot tak.

Nie wiadomo właściwie, jak skomentować taką uchwałę. Rekomendacja, aby powstrzymać się od wyborów – jakkolwiek ona brzmi – nie została wsparta żadną podstawą prawną. Odkryto w uchwale, że mamy czas epidemii, wybory są trudne do przeprowadzenia, więc zdecydowano, że ich nie przeprowadzimy. A dalej namawia się i zachęca do tego bezprawia izby. Powtarzam, bezprawia, bo żadnej podstawy prawnej do zaniechania wyborów na dziś nie ma. Będą zaś konsekwencje.

Jeśli przyjmiemy, że kadencja władz izbowych i krajowych w tym roku mija, a nie podejmą one żadnych działań, aby przeprowadzić wybory, to adwokatura, decyzją samych tych władz, właśnie pozbawia się swojej legalnej reprezentacji. Czym innym jest bowiem nie zdążyć do czasu upływu mijającej kadencji obsadzić na nowo władz samorządowych (art. 11 ust. 2 prawa o adwokaturze), a czym innym zgoła sabotowanie końca kadencji i odstępowanie od przeprowadzenia wyborów. Do takich działań trzeba mieć podstawę prawną, a tej NRA nie znalazła.

Zamiast tego NRA będzie obecnie pielgrzymować do większości rządzącej z prośbą o zmianę prawa. NRA ustawiła całą adwokaturę w roli petenta uzależnionego od dobrej woli władzy ustawodawczej, a faktycznie Ministerstwa Sprawiedliwości, które będzie tu miało głos decydujący. Nie wiem, czy zmiany w prawie wydłużające kadencję o rok – a tego chce NRA – wejdą w życie. Jeśli tak, mam poważne wątpliwości, czy będą zgodne ze standardem konstytucyjnym, choć na ten, jak widać, niestety niewielu się już ogląda. A jeśli Ministerstwo Sprawiedliwości da zgodę na zmianę, ale owinie ją licznymi rozwiązaniami zmieniającymi kształt i model funkcjonowania adwokatury? Albo nie da takiej zgody? Pytam Panie i Panów Mecenasów z NRA: jaki macie plan B? Co wtedy?

Wreszcie, forma podjęcia decyzji. Nie oczekuję od NRA, że każdą uchwałę będzie poddawać wewnątrzśrodowiskowej debacie. Po to wybiera się władze, by władze rządziły i brały za to odpowiedzialność. Akurat grzechem NRA nie była do tej pory nadmierna brawura w podejmowaniu odważnych decyzji. Raczej dominuje strategia na przeczekanie. Niemniej podjęcie takiej uchwały wymagało po pierwsze lepszego refleksu i wcześniejszych działań, a także zwołania Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Adwokatury. Delegaci sprawują swój mandat, a ich liczba nie uniemożliwia obrad w czasie koronawirusa. Nie można grać losem adwokatury, nie oglądając się na tych, którzy ją tworzą, oraz na ich głos.

Naczelna Rada Adwokacka podjęła chyba najważniejszą ustrojowo decyzję w całej historii adwokatury sama, ale na rachunek i ryzyko całej adwokatury. Wkraczamy w czas niepewności, w którym mandat wszystkich jej władz może być – i będzie – kwestionowany. Stanie się to wyłącznie z winy NRA. Do tego ustawiliśmy się w roli petenta, którego los zależy od dobrej woli urzędu (Ministerstwa Sprawiedliwości). Już tylko tym zaniechaniem działań wcześniejszych i nieodpowiedzialnością działań obecnych NRA ostatecznie dowiodła, że krytyczne sądy na jej temat nie były nieuprawnione.

Ciekaw jestem również, jak w tym wszystkim odnajdzie się Wyższa Komisja Rewizyjna. Czy jej zdaniem po upływie kadencji NRA izby mogą zarządzać majątkiem adwokatury? Czy mogą wydatkować jej pieniądze? I wreszcie, czy mogą sobie te pieniądze wypłacać jako dietę za podejmowanie odważnych decyzji dla dobra adwokatury?

Autor jest adwokatem, był rzecznikiem dyscyplinarnym Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie w latach 2013–2016

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA