fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Marcin Mrowicki: Wszystko pod znakiem koronawirusa

Adobe Stock
Wprowadzono telepracę. Orzeczenia tylko w sprawach priorytetowych.

Trybunał ogłosił 16 marca zmiany w funkcjonowaniu, by odpowiedzieć na zagrożenia pandemii. Zapewnił, że utrzyma podstawowe działania ze szczególnym uwzględnieniem spraw priorytetowych. Wprowadził telepracę, utrzymał dyżury w sprawach niosących duże ryzyko nieodwracalnej szkody (reguła 39 regulaminu Trybunału, czyli rozpatrywanie wniosków o zastosowanie środków tymczasowych w najpilniejszych sprawach – chodzi najczęściej o wydalenia z kraju i ekstradycje). Siedziba ETPCz przestała być dostępna dla publiczności, a rozprawy planowane na marzec i kwiecień odwołano. Co może być najbardziej interesujące dla skarżących – na miesiąc liczony od 16 marca zawieszono sześciomiesięczny termin na składanie skarg, zgodnie z art. 35 konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Czytaj także: Koronawirus: praca zdalna to nie telepraca 

W marcu Wielka Izba kontynuowała pracę, a Izba Trybunału wydawała wyroki i decyzje. Mimo to Trybunał zdecydował nie ogłaszać żadnych orzeczeń do czasu podjęcia normalnej aktywności. Wyjątkiem są sprawy Wielkiej Izby i szczególnie pilne.

Przymusowa służba wojskowa w Rosji bez alternatywy?

Trybunał w marcu przyglądał się procedurze otrzymywania statusu obdżektora w Rosji (Dyagilev p. Rosji, skarga nr 49972/16). Chodziło o procedurę oceny wniosków o zastąpienie przymusowej służby wojskowej alternatywą cywilną w Rosji. Skarżący, absolwent filozofii, podał, że władze nie uwzględniły jego wniosku, bo uznały, że nie był prawdziwym pacyfistą.

Rozstrzygnięcie zaskakuje. Trybunał czterema głosami do trzech nie stwierdził naruszenia art. 9 konwencji. Nie dostrzegł bowiem przyczyn, by wątpić w ocenę powagi przekonań skarżącego. Zdaniem Trybunału skarżący nie przedstawił wystarczających dowodów, ograniczając się do CV i listu polecającego od pracodawcy, by wykazać, że jego sprzeciw wobec służby w armii wynika z poważnego i niedającego się pokonać konfliktu z przekonaniami.

Jednocześnie Trybunał uznał, że prawo rosyjskie było odpowiednie do decydowania o sprawach dotyczących sprzeciwu wobec służby wojskowej, łącznie z komisją wojskową i możliwością kontroli sądowej. Komisje wojskowe spełniały prima facie wymóg niezależności, podczas gdy sądy miały szerokie uprawnienia do uchylenia decyzji, gdyby były wady proceduralne na poziomie komisji.

Takie rozstrzygnięcie zapadłe minimalną większością trudno uznać za przekonujące. Zarówno bowiem komisja, jak i sąd pierwszej instancji arbitralnie przyjęły, że spontanicznie ukształtowane przekonania nie mogą być podstawą domagania się zgody na służbę w cywilu, choć trwa ona dłużej niż wojskowa. Nie ma bowiem podstaw, by odmawiać dobrej wiary skarżącemu, którego oświadczenia w tej sprawie zostały zignorowane, a takie traktowanie należy uznać za arbitralne, samą zaś procedurę za nieskuteczną.

Jak słusznie zauważyli w zdaniu odrębnym sędziowie Pinto De Albuquerque, Schembri i Keller, rosyjskie komisje nie składają się z przedstawicieli społeczeństwa o specjalistycznej wiedzy. To sprawia, że wojskowi mają w nich większość. Szkoda więc, że Trybunał nie stwierdził naruszenia art. 9 konwencji.

Wolność słowa nie chroni pochwalania przemocy

Sprawa Alt?ntaş przeciwko Turcji (skarga nr 50495/08) dotyczyła artykułu skarżącego opublikowanego w 2007 r. w periodyku „Tokat Demokrat", opisującym sprawców „zdarzeń w K?z?ldere", jako „idoli młodych". Zdarzenia nastąpiły w marcu 1972 r., gdy uprowadzono i zamordowano trzech Brytyjczyków pracujących dla NATO. Pan Alt?ntaş został skazany w 2008 r. za pochwalanie przemocy i ukarany grzywną. Sąd uznał, że artykuł gloryfikował sprawców zbrodni.

Trybunał stwierdził, że pan Alt?ntaş doznał nieproporcjonalnego ograniczenia jego prawa dostępu do sądu, bo nie mógł złożyć kasacji (grzywna była zbyt niska). Naruszono tym art. 6 konwencji. Uznał też, że ingerencja w prawo skarżącego do wolności wypowiedzi nie była nieproporcjonalna do celu. Zajął stanowisko, że wyrażenia użyte w artykule o sprawcach „zdarzeń w K?z?ldere" i ich czynach mogły być postrzegane jako gloryfikujące, a przynajmniej usprawiedliwiające przemoc. Wziął pod uwagę swobodę oceny przyznaną władzom krajowym w takich sprawach oraz rozsądną wysokość grzywny. Było też ważne, by nie zachęcać młodych ludzi, szczególnie członków czy sympatyków skrajnych organizacji, do popełniania podobnych czynów w celu stania się „idolami młodych". Wyrażenia z tekstu dawały takie wrażenie opinii publicznej, szczególnie osób o poglądach podobnych do promowanych przez sprawców zdarzeń, że można było je postrzegać jako uprawnione w ich ideologii, a użycie przemocy mogło być uznane za konieczne i uzasadnione.

Zamach stanu w Turcji – areszt sędziego

Sprawa Baş p. Turcji (skarga nr 66448/17) to kolejny wątek próby zamachu stanu w Turcji z 15 lipca 2016 r. Tym razem chodziło o aresztowanie pana Başa, wówczas sędziego. Stwierdzając naruszenie art. 5 konwencji, Trybunał zauważył, że zgodnie z orzecznictwem Sądu Kasacyjnego, podejrzenie udziału w zorganizowanej grupie przestępczej może wystarczyć do określenia elementu złapania na gorącym uczynku bez potrzeby ustalenia faktycznego elementu czy też innych wskazań czynu zabronionego. Dlatego, orzekł Trybunał, rozszerzenie przez sądy krajowe zakresu konceptu „in flagrante delicto" i jego zastosowanie w prawie krajowym (art. 94 ustawy nr 2802) było nie tylko problematyczne w zakresie pewności prawa, ale również okazało się oczywiście nieuzasadnione.

Trybunał stwierdził, że głównym odniesieniem sądu rejonowego w Kocaeli była decyzja podjęta przez Radę Sędziów i Prokuratów 16 lipca 2016 r. o zawieszeniu 2735 sędziów i prokuratorów. A to nie wystarczało do uzasadnienia wniosku, że istniało uzasadnione podejrzenie pozwalające na zastosowanie tymczasowego aresztowania tego konkretnego sędziego. Materiał dowodowy przedstawiony przed Trybunałem nie prowadzi do wniosku, że istniało uzasadnione podejrzenie wobec skarżącego w czasie jego początkowego tymczasowego aresztowania. Dlatego nie uwzględnił ustalenia Trybunału Konstytucyjnego w odrębnym postępowaniu, że środki zastosowane w następstwie usiłowania zamachu stanu mogły być ściśle wymagane dla ochrony bezpieczeństwa publicznego.

Jednocześnie Trybunał zauważył, że w sprawie pan Baş nie stanął przed sędzią przez rok i dwa miesiące. To dużo dłuższy okres niż ten oceniany przez Trybunał.

Autor jest doktorem nauk prawnych, adwokatem, autorem bloga www.eutryb.blogspot.com

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA