fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Sprawa Alfie Evans - sądy decydują o prawie do życia

Adobe Stock
To sądy, a nie rodzice decydują, co leży w najlepszym interesie chorego dziecka.

Europejski Trybunał Praw Człowieka 28 marca 2018 r. uznał, że skarga przeciwko Wielkiej Brytanii w sprawie Alfiego Evansa jest niedopuszczalna (skarga nr 14238/18). Trybunał stwierdził, że w sprawie Alfiego Evans'a nie naruszono żadnych praw i wolności zawartych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Decyzja ta oznacza w praktyce, że szpital w Liverpoolu, w którym obecnie przebywa Alfie Evans, może odłączyć chłopca od respiratora w każdej chwili.

Sprawa podobna jest do zeszłorocznej sprawy 11-miesięcznego Charliego Garda, również rozpatrywanej przez brytyjski wymiar sprawiedliwości. U Charliego Garda zdiagnozowano zespół depresji mitochondrialnej (MDS), który powoduje spadek dostarczającego energii do mięśni mitochondrialnego DNA (i ich postępującego osłabienia) oraz do mózgu, który zostaje w ten sposób uszkodzony. Na podobne zaburzenie mitochondrialne, chociaż nie ma jednoznacznej diagnozy, cierpi prawdopodobnie Alfie Evans. Rodzice dziecka pragną dalszego leczenia syna, jednak zderzyli się z praktyką brytyjskich sądów, które, tak jak w sprawie Charliego Garda, zgodnie orzekają, że w „najlepszym interesie dziecka jest wycofanie sztucznego wspomagania wentylacji" oraz zapewnienie jedynie opieki paliatywnej bez dalszego leczenia.

To tylko opinia

Trybunał uznając skargę w sprawie Alfiego Evansa za niedopuszczalną, potwierdził, tak jak w sprawie Charliego Garda (sprawa Charlie Gard i in. przeciwko Wielkiej Brytanii, skarga nr 39793/17 z 27 czerwca 2017 r.), że rodzice nie mają prawa ostatecznego decydowania o dalszym leczeniu swoich dzieci. Stanowisko to potwierdza również niedawne rozstrzygnięcie w sprawie Afiri i Biddarri przeciwko Francji (skarga nr 1828/18 z 23 stycznia 2018 r.), gdzie zdanie rodziców zostało potraktowane jedynie jako wyrażenie swojej opinii i nie stanowiło ostatecznej decyzji. Sprawa Afiri i Biddarri dotyczyła decyzji o wycofaniu leczenia podtrzymującego życie czternastoletniej dziewczynki z ciężkim i rozległym uszkodzeniem mózgu. Wnoszący przed Trybunałem skargę jej rodzice podnosili, że decyzję o zaprzestaniu leczenia ich nieletniej córki ostatecznie podjął lekarz pomimo ich sprzeciwu.

Istotą wszystkich tych spraw oraz podstawą rozstrzygnięć jest „najlepszy interes dziecka", co oznacza, że „wszystkie działania muszą być podejmowane z uwzględnieniem najlepiej pojętego interesu dziecka" (art. 3 konwencji ONZ o prawach dziecka oraz art. 24 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej). To ona ma być podstawą wszystkich rozstrzygnięć dotyczących działań publicznych albo prywatnych instytucji wobec dziecka.

Prawo przeciwko prawu

Problematyczną kwestią pozostaje jednak to, że dobro dziecka zostało przeciwstawione w powyższych sprawach prawu rodziców do decydowania o dziecku oraz prawu do życia. Naruszenie obu tych praw, jako naruszenie art. 2 (prawa do życia) oraz art. 8 (prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego) europejskiej konwencji praw człowieka i podstawowych wolności zostało podniesione przed Trybunałem zarówno w sprawie Charliego Garda, jak i w sprawie Afiri i Biddarri.

Prawo rodziców do decydowaniu o losach dziecka jest ugruntowane we władzy rodzicielskiej, która w praktyce oznacza spełnianie obowiązków rodzicielskich wobec dziecka, czyli głównie sprawowanie opieki nad nim i podejmowanie decyzji w jego imieniu. Ponadto obowiązki i uprawnienia rodzicielskie wobec dziecka nie są nadawane z mocy prawa, jedynie mogą być potwierdzone odpowiednimi przepisami. Władza rodzicielska, stanowiąca źródło praw rodziców, oparta jest bowiem na bezpośredniej i silnej relacji rodzic–dziecko, a nie na obowiązkach większej społeczności.

We wszystkich tych sprawach, na etapie postępowania sądowego przed sądami krajowymi, prawa rodziców zostały ograniczone do minimum, tj. do wyrażenia swojego zdania co do dalszego leczenia dziecka. Takie znaczące ograniczenie praw rodziców potwierdził brytyjski sąd krajowy w sprawie Charliego Garda, gdy stwierdził, że chociaż rodzice sprawują władzę rodzicielską, to nadrzędną kontrolę nad nim sprawuje sąd, który dokonuje niezależnego i obiektywnego osądu w „najlepszym interesie dziecka" (§ 20 i 27 oraz § 43 decyzji Trybunału w sprawie Charliego Garda). Zdanie rodziców jest całkowicie nieistotne dla rozważenia obiektywnego „najlepszego interesu dziecka" i ogranicza się do ukazania jakości i wartości relacji pomiędzy dzieckiem a rodzicami (§ 44 pkt X decyzji Trybunału w sprawie Charliego Garda).

Zdecydowały przypuszczenia

Tak głęboka ingerencja państwa w prawo rodziców do decydowania o dalszej opiece medycznej dziecka ukazuje szerszy problem. W sprawie Charliego Garda brak zgody wśród ekspertów medycznych co do tego, czy zaproponowane eksperymentalne leczenie za granicą poprawi jego stan zdrowia sprawił, że sąd krajowy jednoznacznie wykluczył możliwość dalszego leczenia. Niezależnie jednak od tego, jakie to leczenie by było, decyzja stanowiła poważny precedens ingerencji państwa już nie tylko w prawa rodziców, ale również w decyzje medyczne. Warto zauważyć, że ingerencja taka nie była uzasadniona żadnym interesem publicznym państwa, jak ochrona dziecka przed nadużywaniem ani zaniedbaniem ze strony rodziców, ani też nawet interesem ekonomicznym państwa, gdyż leczenie odbywałoby się za pieniądze darczyńców.

Trybunał dwukrotnie uznał, że nie doszło do naruszenia prawa rodziców (art. 8 konwencji) rozpatrywanego łącznie z prawem do życia (art. 2 konwencji). Stwierdził, że decyzja sądów krajowych zarówno w przypadku Charliego Garda jak i Afiri i Biddarri była konieczna w demokratycznym społeczeństwie, a ponadto w sprawie Charliego Garda była zgodna z uzasadnionym celem ochrony „zdrowia i moralności" oraz „praw i wolności". Spełniała także wszystkie proceduralne wymogi służące ochronie prawa do życia, określone na postawie orzecznictwa Trybunału.

„Najlepszy interes dziecka" został wywiedziony przez brytyjskie sądy krajowe z jakości życia, mierzonej medycznymi, emocjonalnymi i sensorycznymi przesłankami (§44 pkt V decyzji Trybunału w sprawie Charliego Garda). Zamiast prawa do życia, brytyjskie sądy krajowe zaczęły oceniać pragnienie życia u małoletnich pacjentów. Przy podejmowaniu decyzji nie oparto się na ustawowych wyjątkach ochrony prawa do życia, ale zaczęto to prawo ograniczać na podstawie przypuszczeń co do skali odczuwanych przyjemności oraz bólu. Według sądów krajowych, w tym sądów francuskich w sprawie Afiri i Biddarri, jeśli przyjemność i jakość życia są wystarczająco małe, a ból i cierpienie oraz brak realnej poprawy stanu zdrowia pacjenta wystarczająco duże, to „najlepszy interes dziecka" wymaga, aby wycofać leczenie podtrzymujące życie i pozwolić pacjentowi umrzeć. Takie rozumienie tej zasady, oparte jedynie na jakości życia, stanowi pozaustawowy wyjątek i stwarza niebezpieczny precedens ograniczania prawa do życia na podstawie bliżej niezdefiniowanych oraz nieograniczonych przesłanek określających „jakość życia". Wytłumaczeniem dla takiego judykatu jest coraz częściej głęboka wiara w wartość nieograniczonej autonomii osoby jako podstawowego prawa.

Wybór i wola ważniejsze

W uzasadnieniu wyroku w sprawie Alfiego Evansa wydanego w pierwszej instancji odnajdujemy odwołanie w § 66 (wyrok Wysokiego Trybunału w sprawie Alfiego Evansa z 20 lutego 2018 r.) właśnie do autonomii osoby jako jednej z istotnych przesłanek determinujących „najlepszy interes dziecka". Autonomia osoby jest jednak konstruktem myślowym, a nie prawem. Jest to teoria, według której indywidualne wybory i wola człowieka są nadrzędne wobec istniejących praw i wartości. Dany wybór, który jednocześnie nie rzutuje bezpośrednio negatywnie na interesy lub prawa innych, powinien być według tej teorii szanowany. Szacunek natomiast wymaga, aby inni, w tym urzędnicy państwowi działający z mocy prawa, powstrzymali się od ingerowania w te wybory, a może nawet podejmowali kroki w celu ułatwienia spełnienia woli danej osoby (wspomagane samobójstwo).

Autonomia osoby, a dokładniej autonomia woli, rodzi kolejne skutki prawne. Przeciwstawiana jest naturalnym prawom, jak np. prawo do życia. Stawiając w centralnym punkcie swojego odniesienia wolę człowieka, wskazuje, że jedynie człowiek z samoświadomością (czyli osoba) może być podmiotem praw. Wedle tego błędnego przeświadczenia w kontekście prawa do życia jedynie życiu indywidualnemu, przeżywanemu przez człowieka samoświadomie oraz aktywnie umysłowo (myślenie konceptualne, prowadzenie rozważań i podejmowanie decyzji), nadaje się ochronę prawną. Wszelkie zaś życie będące jedynie zjawiskiem biologicznym jest wartością instrumentalną i warunkową. W tej teorii nie znajdziemy przyrodzonej godności i równej wartości każdego życia, która wymagałaby ochrony prawnej od poczęcia do naturalnej śmierci. W ujęciu autonomii osoby nie jest istotne pytanie o to, kiedy życie ludzkie się zaczyna lub kończy, a jedynie, kiedy człowiek kwalifikuje się jako osoba, a tym samym podmiot prawa do życia. Według teorii autonomii człowiek w embrionalnych, płodowych etapach rozwoju oraz ludzie ciężko upośledzeni, z poważnymi chorobami psychicznymi, w trwałych śpiączkach lub długotrwałych stadiach wegetatywnych nie są ludźmi, a w konsekwencji nie są objęci ochroną prawną.

W przypadku natomiast rozstrzygnięcia przez Trybunał zarzutu naruszenia art. 2 konwencji w sprawie Charliego Garda oraz w sprawie Afiri i Biddarri, odnajdziemy jedynie ograniczenie się do zbadania trzech proceduralnych kwestii według kryteriów ustanowionych w precedensowym orzeczeniu Lambert i inni przeciwko Francji (skarga nr 46043/14 z 5 czerwca 2015 r.). Według Trybunału zarówno Wielka Brytania, jak i Francja wywiązały się ze swoich pozytywnych proceduralnych obowiązków ustanawiających ochronę prawa do życia. Po pierwsze, zostały przewidziane ramy prawne dotyczące sposobu podejmowania decyzji o wycofaniu leczenia podtrzymującego życie oraz o uzyskaniu eksperymentalnego leczenia. Po drugie, proces podejmowania powyższych decyzji przewidywał wymóg rozważenia życzenia pacjenta wypowiedzianego wcześniej oraz życzenia osób bliskich mu, jak również opinie personelu medycznego. Po trzecie, regulacje prawne przewidziały możliwość wszczęcia postępowania sądowego w razie wątpliwości odnośnie do podjęcia decyzji w „najlepszym interesie" pacjenta.

Państwo zwolnione z obowiązku

Rozstrzygnięcia sądów na poziomie krajowym, następnie potwierdzone w rozstrzygnięciach Trybunału ukazały wyraźnie, że rodzice nie mają prawa ostatecznego podejmowania decyzji medycznych dotyczących swoich dzieci. Dały początek niebezpiecznemu precedensowi akceptującemu zasadę, że śmierć dziecka może być rozstrzygnięta wbrew woli jego rodziców, ze względu na jego stan zdrowia. Ponadto potwierdziły niebezpieczne wartościowanie życia, według którego życie dziecka, ze względu na swoją niewystarczającą jakość, nie zawsze jest w jego „najlepszym interesie". Orzeczenia te prowadzą do zwolnienia państwa z obowiązku ochrony prawa do życia osób najbardziej podatnych na zagrożenie ich fundamentalnego prawa.

Autorki reprezentują Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA