Aktualizacja: 12.12.2019 06:10 Publikacja: 10.12.2019 19:05
Foto: AFP
Bilans spotkania w formacie normandzkim jest oczywisty. Prezydent Wołodymyr Zełenski skarżył się co prawda, że liczył na więcej i nie jest zadowolony z wyników szczytu. W pewnym jednak sensie wyniki te są zgodne z doraźnymi potrzebami obu prezydentów.
Dla prezydenta Ukrainy najważniejsze były względy taktyczne: chodziło o to, by mógł wylądować na Ukrainie i ogłosić, że wrócił do politycznego dialogu z Rosją, wszak obywatele jego kraju są wojną już bardzo znużeni. Może więc teraz powiedzieć, że po jego stronie są oczywiste korzyści: szybka wymiana wszystkich zidentyfikowanych jeńców, rozminowanie, czasowe zawieszenie broni. Tylko eksperci zdają sobie sprawę z faktu, że nie jest to imponujący urobek.
O czym dzisiaj rozmawialiśmy? Zapraszamy do obejrzenia najciekawszych fragmentów programu #RZECZo...
Wyobraź sobie ogród, który nie tylko wygląda pięknie, ale też staje się Twoją prywatną oazą spokoju. Miejsce, w...
Prezydentura Trumpa w czasie wojny w Ukrainie to dla Unii Europejskiej równanie z dwoma niewiadomymi. Pierwszy k...
Komentuje Tomasz Krzyżak z działu krajowego „Rzeczpospolitej”.
Serwis GoWork.pl to coś więcej niż tylko portal z ofertami pracy. Strona oferuje bowiem dużo szerszy zakres funk...
W debacie o rynku pracy nie można zapominać o człowieku. Ideałem dla większości pozostaje umowa o pracę, ale technologie i potrzeba elastyczności oferują nowe rozwiązania.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas