fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt na Ukrainie

Spotkanie "czwórki normandzkiej": impasu nie przełamano. Kijów nie odzyska granicy

AFP
Do końca roku ma dojść do zawieszenia broni i wielkiej wymiany jeńców. Kolejne spotkanie przywódców Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy już za cztery miesiące

Konferencję prasową w Paryżu rozpoczął prezydent Francji Emmanuel Macron, który oświadczył, że stronom udało się porozumieć w sprawie całkowitego zawieszenia broni, które w Donbasie ma nastąpić jeszcze w tym roku. Do końca bieżącego roku ma też dojść do wymiany jeńców w Donbasie na zasadzie "wszystkich na wszystkich".

Przywódcy czwórki normandzkiej ustalili, że członkowie misji OBWE na wschodzie Ukrainy mają obserwować sytuację przez całą dobę, a nie przez 12 godzin, jak dotychczas. Prezydent Francji oświadczył również, że w ciągu najbliższych czterech miesięcy powinno się stworzyć warunki do przeprowadzenia wyborów samorządowych w Donbasie. 

O konieczności przeprowadzenia wyborów mówiła też kanclerz Niemiec Angela Merkel, która zwróciła uwagę na formułę Steinmeiera, która ma uzupełnić podpisane w 2015 roku "porozumienia mińskie". 

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski brzmiał najmniej optymistycznie. Przyznał, że w rozmowie z rosyjskim przywódcą nalegał na to, by w pierwszej kolejności w Donbasie rozwiązano kwestię bezpieczeństwa, a później dopiero rozmawiano o kwestiach politycznych. Podkreślił, że z prezydentem Rosji Władimirem Putinem ma "odmienne zdania" na temat granicy. Ukraiński prezydent nalega, by Ukraina odzyskała kontrolę nad kilkusetkilometrowym odcinkiem granicy w Donbasie jeszcze przed przeprowadzeniem wyborów samorządowych w niekontrolowanej obecnie przez Kijów części Donbasu. 

- Najważniejsze i najtrudniejsze pytania, które dzisiaj omawialiśmy to granica i wybory w Donbasie  - powiedział w odpowiedzi na pytanie ukraińskiej dziennikarki Zełenski. Wyraził nadzieję, że w ciągu miesięcy uda się "zbliżyć stanowiska". 

Prezydent Rosji Władimir Putin wygłosił swoje oświadczenie jako ostatni. Mówił o konieczności „konsekwentnego wykonania porozumień mińskich". Potwierdził, że wycofywanie sił z Donbasu będzie kontynuowane. Mówił o konieczności przeprowadzenia na Ukrainie "reform politycznych", które były przewidziane w porozumieniach mińskich. - W pierwszej kolejności mowa jest o zmianach w konstytucji, które utwierdziłyby specjalny status Donbasu – mówił. W ten sposób powtórzył to, o czym Kreml mówi od niemal pięciu lat. 

Opublikowany przez wszystkich uczestników spotkania w Paryżu komunikat nie jest obszerny. Już na samym początku podkreśla się, że podstawą współpracy "czwórki normandzkiej" są "porozumienia mińskie" i wszyscy członkowie rozmów utrzymują konieczność ich wykonania. Oprócz całkowitego zawieszenia broni, które ma nastąpić do końca roku, powstanie też "plan rozminowania". Grupa kontaktowa ds. uregulowania sytuacji w Donbasie podczas kolejnego spotkania w Mińsku ma się zająć tematem wymiany jeńców na zasadzie "wszyscy na wszystkich”. Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża ma otrzymać dostęp do wszystkich jeńców. Z podpisanego w Paryżu dokumentu wynika, że "formuła Steinmeiera" ma zostać umocowana prawnie na Ukrainie.

Z końcowego komunikatu wynika też, że przywódcy przekazują teraz piłkę szefom dyplomacji oraz doradcom politycznym, którzy mają "zabezpieczyć wykonanie zawartych porozumień" i przygotować kolejne spotkanie "czwórki normandzkiej". 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA