fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Jacek Nizinkiewicz: Opozycja w sztabie Andrzej Dudy

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Najbliższe wybory to ostatni bój PiS o Polskę marzeń Kaczyńskiego.

PiS liczy, że Andrzej Duda powtórzy sukces Aleksandra Kwaśniewskiego i pozostanie w Pałacu Prezydenckim na kolejną kadencję. Dzisiaj wiele wskazuje na to, że tak się stanie. Mimo że kampania oficjalnie jeszcze się nie rozpoczęła, Duda objeżdża Polskę wzdłuż i wszerz. PiS przygotowuje prezydentowi bezpieczne wizyty gospodarcze.

Otoczenie Dudy wyciągnęło wnioski ze spontanicznych spacerów Bronisława Komorowskiego, gdzie w najbliższe otoczenie prezydenta dopuszczano niepożądanych „przechodniów". Otoczenie dba, żeby Duda nie zaliczał wpadek Komorowskiego i trzymał język na wodzy. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Sondaże są dla Dudy łaskawe. Kontrkandydaci Andrzeja Dudy do Pałacu Prezydenckiego właściwie nie istnieją. Aktywny jest tylko lider PSL.

Przeczytaj też: Hołownia - efekt kuli śnieżnej czy topniejący bałwan?

PiS zdaje sobie sprawę, że wybory nie będą spacerkiem, ale partia jest przygotowana na morderczą kampanię. Andrzej Duda będzie całkowicie zależny od PiS – finansowo, personalnie i merytorycznie. Szefową sztabu miała zostać Beata Szydło, ale w partii są obawy, że kontrowersyjna sytuacja rodzinna byłej premier mogłaby zaszkodzić Dudzie. PiS zrobi wszystko, żeby do drugiej tury nie doszło. Marszałek Sejmu ogłosi datę wyborów w ostatniej chwili, po to żeby kampania była krótka. Finansami i wsparciem medialnym Duda znokautuje przeciwników.

Jednak żeby wygrać, potrzebuje szerszego elektoratu niż tylko wyborców Zjednoczonej Prawicy. Głowa państwa musiałaby spektakularnie pokazać, że jest samodzielna, nie zrażając do siebie elektoratu rządzących. Duda potrzebuje bezpiecznie odkleić się od PiS. Prezydent musiałby zawetować ustawy sądowe, żeby wygrać w pierwszej turze. Po wypowiedziach Dudy trudno uwierzyć, żeby do tego doszło, ale sondaże mogą wpłynąć na decyzję, żeby chociaż skierować ustawy do Trybunału Konstytucyjnego i przetrzymać je tam do końca maja. Pierwszemu obywatelowi sprzyja sytuacja międzynarodowa.

Ataki Putina na Polskę mogą zjednoczyć wyborców wokół prezydenta Dudy, który podczas 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau będzie bronił honoru ojczyzny przed werbalną agresją Rosji. Również majowe uroczystości państwowe tylko mogą wzmocnić majestat urzędującej głowy państwa. Problemu na razie nie stwarzają kontrkandydaci. Duda jest silny słabością swoich przeciwników. Zaskoczeniem dla Dudy była decyzja o starcie Szymona Hołowni, ale PiS ma przygotowaną kampanię przeciwko Hołowni. Akcja jest zamrożona, bo efekt świeżości byłej gwiazdy TVN jest mało imponujący. Piąte miejsce na podium sondaży pokazuje, że Polacy lubią kandydatów zdecydowanych, a nie hamletyzujących.

W drugiej turze potencjalnie niebezpieczny może okazać się Władysław Kosiniak-Kamysz, jednak ma małe szanse, żeby do niej wejść, oraz – najsilniejsza w opozycji – Małgorzata Kidawa-Błońska. Kosiniak-Kamysz już ruszył z prekampanią, ale można odnieść wrażenie, że bardziej walczy o swoją przyszłą pozycję polityczną niż o prezydenturę. Małgorzata Kidawa-Błońska zapadła się pod ziemię. PO jest zajęta sama sobą, a nie promowaniem swojej kandydatki, która ma łatwe do wyeksponowania wady. Mowa-trawa, nieprzygotowanie i tendencje do wpadek mogą pogrążyć kandydatkę PO.

PiS będzie chciało zrobić z Kidawy drugiego Petru, czyli królową memów. Każda jej wypowiedź będzie analizowana i wykorzystana. Bezwzględnie. Duda nie weźmie udziału w żadnej z debat. Pretendenci do Pałacu będą debatować sami z sobą, co również wzmocni głowę państwa. Kiedy w PO czy Konfederacji trwają wewnętrzne spory, w PiS wszystkie ręce na pokład. W Zjednoczonej Prawicy jest niepisany pakt o nieagresji na czas kampanii. Kandydaci opozycji z kolei sami mają się wykańczać. Lider PSL już podgryza Kidawę-Błońską, a Lewica atakuje wszystkich. Konfederacja raczej również nie skupi się tylko na atakowaniu Dudy. PiS jest też wyjątkowo silne w mediach społecznościowych, których poza PSL i Konfederacją druga strona wciąż nie docenia. Można odnieść wrażenie, że opozycja już pogodziła się z wynikiem wyborów prezydenckich.

Prawda jest taka, że dzisiaj Duda nie ma konkurentów, którzy równie mocno chcieliby zająć jego miejsce w Pałacu Prezydenckim, co on w nim pozostać.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA