fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Morawiecki tłumaczy Polską groźbę weta wobec budżetu UE w rozmowie z niemieckim dziennikiem

Mateusz Morawiecki i Viktor Orban
AFP
W imię jakich wartości Komisja oraz Parlament Europejski w swym zachowaniu mogą doprowadzić do sytuacji obejścia zasad określonych w Traktatach? Czy prawo wtórne może de facto całkowicie zmieniać sens prawa pierwotnego? Czy niemieckie ustawy mogą być stawiane nad niemiecką konstytucją? - pytał w rozmowie z niemieckim dziennikiem, "Frankfurter Allgemeine Zeitung", premier Mateusz Morawiecki.

Morawiecki mówiąc o polskich obawach w związku z rozporządzeniem wiążącym wypłatę funduszy unijnych z kryterium praworządności zwrócił uwagę na to, że "mechanizm może być wykorzystany w sposób bardzo arbitralny i politycznie motywowany".

- Komuś nie podoba się dziś polski rząd, to stawiamy go pod pręgierzem. Jutro to może być włoski lub portugalski rząd – to im zabierzemy fundusze. To paradoksalne, bo w debacie publicznej mówi się o mechanizmie praworządności, podczas gdy jest to mechanizm nie dość, że bardzo upolityczniony, to jeszcze omijający Traktaty - stwierdził polski premier. Jak dodał "mechanizm, który ma, rzekomo, gwarantować przestrzeganie praworządności" w rzeczywistości - w jego opinii - "jest naruszeniem tejże praworządności". 

- Warto spojrzeć na tę propozycję odwołując się do opinii Służb Prawnych Unii oraz Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Te instytucje stwierdziły, że mechanizm warunkowości budzi wątpliwości i stwarza niebezpieczeństwo braku pewności prawa - zaznaczył Morawiecki.

Jednocześnie Morawiecki podkreślił, że "w Polsce wszyscy widzimy, jak duży postęp dokonał się od 2004 roku". - Również Europa Zachodnia ogromnie skorzystała na rozszerzeniu Unii na Europę Środkową. Właśnie dlatego tym bardziej czujemy się odpowiedzialni za przyszłość Unii Europejskiej - mówił polski premier.

- Jesteśmy Europą Ojczyzn i niech tak zostanie - zaznaczył Morawiecki.

Premier nie zgodził się jednocześnie na określenie sporu z Brukselą mianem "batalii". - Batalię prowadzimy z pandemią. Z kolei temat warunkowości  to trudna dyskusja. Tym trudniejsza i tym ważniejsza, że decyzje, jaka dziś zapadnie, będzie miała wpływ na to, w jakim kierunku potoczy się dalej historia UE. Będziemy bronić Europy Ojczyzn przed zakusami integratorów - zapowiedział szef rządu.

- Nie możemy zgodzić się na to, aby za pomocą dowolnych decyzji państwo członkowskie było pozabawiane pieniędzy. Tak jak wspomniałem, granicą, której nie możemy przekroczyć jest przestrzeganie litery i ducha unijnych traktatów oraz jednej z podstawowych zasad: pewności prawa - podsumował szef rządu.

Polska i Węgry grożą zawetowaniem unijnego budżetu i funduszu odbudowy, przeznaczonego na odbudowę europejskich gospodarek dotkniętych skutkami kryzysu związanego z pandemią, w związku z przyjęciem przez 25 państw UE rozporządzenia wiążącego wypłatę środków unijnych z kryterium praworządności.

Warszawa i Budapeszt nie były w stanie zablokować tego rozporządzenia, ponieważ było ono przyjmowane większością kwalifikowaną.

Zdaniem przedstawicieli polskiego rządu rozporządzenie to jest niezgodne z unijnymi traktatami, które stanowią, że sankcje za łamanie praworządności przyjmuje się jednogłośnie, a nie - jak przewiduje rozporządzenie - większością kwalifikowaną.

Powiązanie kryterium praworządności z wypłatą funduszy UE poparło 25 państw Unii - wszystkie z wyjątkiem Polski i Węgier.

Polska i Węgry miałyby należeć do największych beneficjentów funduszu odbudowy.

Źródło: FAZ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA