W weekend premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej zorganizowanej w Warszawie stwierdził, że kierowców czeka sporo zmian na drogach w 2020 roku.  Szef rządu stwierdził, że dostał już „gotowy projekt zawierający przepisy dotyczące pierwszeństwa pieszych”. Ale to nie koniec zmian. Premier chce ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym do 50 km/h również w nocy jak i możliwość odebrania prawa jazdy przy przekroczeniu prędkości o ponad 50 km/h poza terenem zabudowanym.

Dowiedz się więcej: Morawiecki zapowiada zmiany w przepisach drogowych w 2020 roku

- Premier mówił o tym, co powinno pomóc, przede wszystkim pieszym. Powinno to uspokoić ruch samochodowy - komentował w poniedziałek w Radiu Kraków Andrzej Adamczyk. Dodał, że premier na konferencji nie wspomniał o jednej rzeczy. - Trzeba zmienić taryfikator karania kierowców za wykroczenia. Dzisiaj górna granica za przekroczenie prędkości to 500 złotych. Środowiska tych, którzy zajmują się bezpieczeństwem ruchu drogowego mówią wyraźnie, że oczekują zmiany taryfikatora - mówił minister infrastruktury.

- To jednak nie wszystko. To nie jest tylko kwestia kary. Działania ze strony państwa muszą podnieść bezpieczeństwo. Dam przykład Małopolski. Przed rokiem ministerstwo przygotowało zasady - na podstawie analiz ekspertów - w zakresie doświetlania dróg. Wydaliśmy instrukcję, jak doświetlać przejścia dla pieszych. W Małopolsce program pilotażowy poprowadziła policja i GDDKiA. Ponad 200 przejść zostało doświetlonych. Na żadnym z tych przejść nie doszło do wypadku po zmroku - stwierdził Adamczyk.

O „radykalnej podwyżce mandatów” mówił też w poniedziałek szef KPRM Michał Dworczyk. - Kiedyś najwyższy mandat w wysokości 500 zł był problemem. Dziś ta kwota nie stanowi problemu jako potencjalna kara - zauważył.