fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

"The Economist": Polska stała się bólem głowy dla UE

AFP
"Unia Europejska może podkreślać znaczenie demokracji i rządów prawa, ale co jeśli jeden z jej członków podważa (te wartości)? Takie wyzwanie stwarza (UE) Polska, która zmieniła się z wzoru europejskiej integracji w ból głowy (dla UE)" - czytamy w "The Economist".

"Od dojścia do władzy w październiku 2015 roku, nacjonalistyczne Prawo i Sprawiedliwość stopniowo zwiększało swoją kontrolę nad krajem. Partia umieściła już swoich ludzi w wojsku, służbie cywilnej i spółkach państwowych, a teraz upolitycznia sądy" - czytamy w "The Economist".

Czytaj także: Reuters: Polsce grozi eskalacja napięcia z UE

"3 lipca ok. 27 z 72 sędziów Sądu Najwyższego przechodzi na emeryturę. Nowi sędziowie, może nawet ponad 40, będzie wybranych do SN przez KRS, organ, którego członkowie (dzięki nowym przepisom) są wybierani przez parlament. KE ostrzega, że zmiany w prawie zagrażają niezależności sądów. Polska jest testem dla UE: jeśli Unia nie będzie w stanie obronić praworządności w ramach Wspólnoty, nie będzie mogła też pouczać innych (ws. praworządności)" - pisze brytyjski tygodnik.

"Praworządność jest kamieniem węgielnym UE. Bez niej Wspólnota nie będzie już Unią Europejską, mówiła kanclerz Niemiec, Angela Merkel, odnosząc się w 2017 roku do sytuacji w Polsce" - przypomina "The Economist", który następnie przypomina o artykule 7 Traktatu o UE, który pozwala na "dyscyplinowanie państwa, jeżeli istnieje ryzyko naruszenia przez nie wartości unijnych".

"W praktyce, przykład Polski pokazuje, że ta procedura nie ma swojej formuły. Dwa i pół roku minęło odkąd KE wszczęła postępowanie ws. praworządności w Polsce. W grudniu 2017 roku uruchomiła artykuł 7 wskazując na istnienie 'ryzyka poważnego naruszenia praworządności w Polsce'. Mimo to Warszawa odmówiła cofnięcia się, jedynie nieznacznie korygując swoją kontrowersyjną reformę sądownictwa" - pisze "The Economist".

Tygodnik przypomina następnie, że aby wykonać kolejny krok na drodze do zastosowania artykułu 7, KE potrzebuje poparcia 4/5 państw członkowskich. "To może być trudne: w czasie gdy Francja i Niemcy poprą takie działanie, wiele innych państw może być niechętnych ustanowieniu precedensu" - czytamy w "The Economist".

"Sprawa Polski unaocznia dylematy UE: zbyt mocna presja, może wywołać antyunijną reakcję - ostatnie czego chce Bruksela. Zbyt mała presja pozwoli PiS-owi przeprowadzić czystkę w Sądzie Najwyższym" - ocenia tygodnik. Dlatego - jak pisze "The Economist" - KE szuka innych narzędzi presji na Polskę. Tygodnik przypomina m.in. o propozycji zmniejszania środków z unijnego budżetu dla krajów, które mają problem z praworządnością.

"The Economist" zwraca też uwagę, że KE wszczęła postępowanie, którego finałem może być skierowanie sprawy ustawy o Sądzie Najwyższym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, przerzucając odpowiedzialność za decyzję ws. Polski na jego sędziów.

"Ale to, również, wymaga czasu - pozwalając PiS dokończyć przejęcie sądownictwa" - podsumowuje brytyjski tygodnik.

Źródło: The Economist
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA