Kilka godzin po spotkaniu w Sejmie z protestującymi, minister Rafalska na konferencji prasowej oświadczyła, że koszt realizacji proponowanego przez nich kompromisu wyniósłby 9-10 mld złotych.

Stwierdziła, że "w obecnej sytuacji państwo nie jest w stanie sfinansować" takiego projektu.

 

Rafalska powiedziała, że realizacja zaproponowanego przez protestujących kompromisu mogłaby doprowadzić do kolejnych wyroków TK.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej oświadczyła, że władze wykazują maksimum dobrej woli. Dodała, że nakłady na "kompleksową politykę" wobec osób niepełnosprawnych wzrosły o 3 mld złotych.

Minister nie odpowiedziała na pytanie, co dalej z protestującymi, którzy zapowiedzieli, że bez ustawy w rękach nie wyjdą z Sejmu. Nie ustosunkowała się również do pytania o nieobecność w rozwiązywaniu tego problemu Beaty Szydło, wicepremier ds. społecznych.

Protestujący w Sejmie rodzice domagali się początkowo zrównania renty socjalnej z najniższą rentą ZUS oraz dodatku rehabilitacyjnego dla osoby niepełnosprawnej.

Kompromis polegał na zaproponowaniu, by od maja tego roku w ramach tego dodatku państwo wypłacało 300 zł, od stycznia 2019 - 400, a od czerwca 2019 - 500 zł.

Protestujący opracowali ten kompromis dziś w nocy. Po porannej rozmowie z minister Rafalską zadeklarowali, że wyjdą z Sejmu dopiero z ustawą w rękach.