fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Rząd zapłaci za testy dla pracowników sezonowych z zagranicy

Adobe Stock
O bezpłatnych testach dla legalnie zatrudnionych pracowników sezonowych poinformowało właśnie ministerstwo rolnictwa.

– Mam dobre wiadomości dla rolników legalnie zatrudniających cudzoziemców. Za niezbędne testy, wykonywane pracownikom sezonowym przyjeżdżającym z zagranicy, zapłaci budżet państwa – poinformował dziś minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski.

Na miesiąc przed wyborami prezydenckimi, Ardanowski dołączył podziękowanie dla prezydenta Dudy, nie do końca wiadomo za co, a na opłacenie testów z budżetu państwa musiał się zgodzić rząd.

Ardanowski podkreślił, że nie ma już żadnych przeszkód w zatrudnianiu cudzoziemców przy tegorocznych zbiorach. – Ta pomoc oznacza w konsekwencji zebranie wszystkich plonów dzięki czemu unikniemy wysokich cen owoców i warzyw, a to odczuje w portfelu każdy konsument – powiedział minister.

Ułatwień w zatrudnianiu i ściąganiu do Polski pracowników sezonowych domagali się zarówno przetwórcy żywności, jak i rolnicy. W „Rzeczpospolitej" wielokrotnie opisywaliśmy problemy w rolnictwie i przetwórstwie żywności, gdzie nagle zabrakło pracowników sezonowych. Ukraińcy, bo to o nich głównie była moda, opuścili Polskę i wrócili do domów, gdy koronawirus pojawił się i u nas i na Ukrainie. Udało się zatrzymać tych ze zezwoleniami na dłuższy pobyt. Teraz będzie ułatwiać to tarcza antykryzysowa 2.0.

Pozostali po wybuchu pandemii nie mogli wjechać na teren naszego kraju, choć zaczął się sezon prac w rolnictwie. - Nadchodzi ogromny problem ze zbiorem owoców. Wiśnie, truskawki, jabłka są zbierane ręcznie, głównie przez pracowników z Ukrainy – mówił cytowany przez „Rz" Andrzej Gajowniczek, prezes holdingu Real. Tlumaczyl, że ma duży kłopot, bo ci ludzie nie mogą dziś wrócić do Polski. - A bez Ukraińców nie ma możliwości zabezpieczenia zbiorów. Dlatego wystąpiliśmy z apelem, żeby otworzyć dla nich granice, nawet z kwarantanną. Jeśli rząd tego nie umożliwi, uprawy zostaną na polach, będą ogromne straty – i w efekcie: wysokie ceny przetworów w sklepach. Na granicy urzędnicy powinni pracować na dwie zmiany – i tam, a nie w konsulatach, udzielać pozwoleń na pracę.

Jak szacują agencje zatrudnienia specjalizujące się w rekrutacji pracowników zza wschodniej granicy, od wybuchu pandemii z Polski wyjechało ok. 200–250 tys. pracowników z Ukrainy – szacują agencje zatrudnienia specjalizujące się w rekrutacji cudzoziemców ze wschodu, głównie pracowników krótkoterminowych. Tego odpływu nie widać wśród cudzoziemców zatrudnionych w Polsce na dłużej

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA