fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Putin chowa się przed COVID-em

AFP
Z obawy przed epidemią prezydent Władimir Putin unika jak może publicznych imprez i dopuszcza gości dopiero po odbyciu przez nich kwarantanny.

To chyba jedyny szef państwa na świecie, który od sześciu miesięcy tkwi w izolacji od świata.

„Walka z koronawirusem ma w Rosji dobrze rozpoznawalne cechy narodowe" – napisał portal „Projekt", który próbował się dowiedzieć, dlaczego szef państwa nie pojawia się publicznie.

Od marca prezydent odbył tylko dwie podróże po kraju, obie na Krym. W swojej rezydencji nie przyjmuje zagranicznych gości. Wyjątek zrobił tylko dla Aleksandra Łukaszenki i prezydenta Kirgizji Soorbanaja Żeenbekowa. Ale już dziennikarze, których dopuszczono na spotkanie z Łukaszenką, musieli wcześniej siedzieć na dwutygodniowej kwarantannie. Białoruski gość zapewniał, że już odchorował koronawirusa, być może dlatego nie wsadzono go najpierw do odizolowanej rezydencji.

Wszyscy goście krajowi muszą się poddać kwarantannie niezależnie od swej rangi i ważności spotkania. Do tego celu wydzielono dwa hotele w Soczi (Dago-mys i Ruś) oraz kompleks rządowych willi w Moskwie nad rzeką naprzeciwko stadionu na Łużnikach. Wszystko zależy od tego, w której rezydencji prezydent ich przyjmie: pod Moskwą czy w Soczi.

Chętni najpierw trafiają do Dagomysu, gdzie nie wolno im wychodzić z pokoi. W tym czasie robiony jest im test na koronawirusa. Jeśli wynik był negatywny, przenoszeni są do Rusi, gdzie wolno im już spacerować poza budynkiem hotelu.

Tam trafiło m.in. 30 najważniejszych menedżerów i konstruktorów rosyjskiego przemysłu atomowego. Tylko dzięki kwarantannie najbardziej zasłużonemu z nich, akademikowi Gieorgijowi Rykowanowi, prezydent uścisnął rękę i osobiście przypiął medal. Wszystkie inne spotkania i narady z nim są wideokonferencja-mi, również posiedzenia kremlowskiej Rady Bezpieczeństwa.

Najbliżsi jego współpracownicy mieszkają od marca w podmoskiewskiej rezydencji Nowo-Ogariowo w części przeznaczonej dla gości (których obecnie nie ma). Wszyscy chcieliby być jak najbliżej niego, ale w rezydencji nie ma już wolnych miejsc.

„Czołowy menedżer jednego z koncernów państwowych powiedział, że jego spotkanie z szefem państwa dopiero jest planowane, a już zadzwonili z Kremla i uprzedzili, że trzeba będzie dwa tygodnie siedzieć zamkniętym. Ale gdzie, jeszcze nie powiedzieli. Najwyżsi rangą dostojnicy mają prawo wyboru miejsca" – twierdzi „Projekt". W ten sposób na rozmowę do prezydenta dostał się m.in. szef Gazpromu Aleksiej Miller.

Wyjątek zrobił Putin tylko dla wojskowych manewrów „Kaukaz 2020", ale tam w jego bliskim towarzystwie przebywali jedynie minister obrony Siergiej Szojgu oraz szef Sztabu Generalnego gen. Walerij Gierasimow. Gdy tydzień temu przemawiał do członków rosyjskiego Senatu, mównicę ustawiono kilkadziesiąt metrów od pierwszego rzędu krzeseł, a po przemówieniu nikt z senatorów nie mógł do niego podejść.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA