fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ropa

Ropa tanieje z powodu epidemii koronawirusa

Adobe Stock
Rynki surowcowe zaczynają reagować na epidemię koronawirusa jak na zagrożenie spowolnieniem gospodarczym.

Cena ropy naftowej spadła dzisiaj (27 stycznia) rano poniżej 60 dol. za baryłkę Brenta. To oznacza, że kosztuje ona 59,39 dol. I była to czwarta kolejna sesja spadkowa. Jak podkreśla Jakub Bogucki, analityk e-petrolu, jeszcze bardziej tanieją paliwa. W przypadku kontraktów terminowych paliwa dieslowskiego zmiana w dół to 13,75 USD. Reuters tłumaczy gwałtowne zmiany przede wszystkim rosnącą liczbą przypadków nowego koronawirusa w Chinach i blokadami miast, co miałoby pogłębić obawy o popyt na ropę ze strony Państwa Środka. Jak dotąd ponad 2000 osób zostało zarażonych nowym wirusem, a 56 zmarło po zarażeniu wirusem. 

Czytaj także: Ostra przecena na giełdach z powodu koronowirusa 

Wobec takiej sytuacji głos zabrał książę Abdulaziz bin Salman Al-Saud, który ogłosił, że jest przekonany, że nowy wirus zostanie powstrzymany. Książę porównał sytuację z pesymizmem, jaki miał miejsce w 2003 r. podczas wybuchu epidemii SARS, chociaż nie spowodował znacznego zmniejszenia popytu na ropę. Jak zadeklarował, Arabia i inni członkowie Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) będą w stanie zareagować i utrzymać sytuację na rynku ropy w razie potrzeby – cytuje księcia agencja. Mohammed bin Hamad al-Rumhy, minister energii Omanu powiedział, że w pełni popiera stanowisko Arabii Saudyjskiej, aby w razie potrzeby zareagować na niekorzystne skutki wpływu koronawirusa na rynek. Zdaniem Saudyjczyków przyczyną obecnego spadku cen są wyłącznie czynniki psychologiczne, ponieważ podstawy rynku są solidne.

Tyle że mniejszy popyt na ropę wynika również z powodu zamknięcia chińskich rynków, bo mimo wszystko do końca tego tygodnia trwają tam obchody Nowego Roku. W tym roku, ze względu święto zostało wydłużone do 2 lutego.

Ale drożeje złoto, co oznacza, że rynki reagują tak jak zwykle w sytuacji zagrożenia spowolnieniem gospodarczym. Za uncję złota w poniedziałek rano trzeba było zapłacić 1585,8 dol. Było to najwyższe notowanie od 8 stycznia 2020, kiedy to głównie Chińczycy i Wietnamczycy właśnie wykupowali złoto, aby obdarować nim bliskich.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA