Kacper Kamiński pełni w Banku Światowym, którego głównym zadaniem jest zwalczanie biedy na świecie, funkcję "doradcy zastępcy dyrektora wykonawczego", jest również członkiem komisji budżetu i transportu.
Osobę na to stanowisko, a także zastępcę dyrektora, wskazuje gubernator Banku Światowego na Polskę, a zgodnie z przepisami jest nimi szef NBP - obecnie Adam Glapiński.
Spytany o swoje kompetencje do pełnienia tego stanowiska Kamiński wymienia ukończone studia i doświadczenie zawodowe - ukończone studia prawnicze ze specjalizacją prawa gospodarczego, trzyletnie doświadczenie zawodowe na rynku prywatnym, ponadtrzyipółletnią pracę w Parlamencie Europejskim na stanowisku doradcy w Komisji Budżetowej Parlamentu.
Dowiedz się więcej: Syn Mariusza Kamińskiego w Banku Światowym
Zarówno Kacper Kamiński, jak i jego ojciec Mariusz Kamiński, zapewniają, że stanowisku w Banku Światowym nie jest wynikiem protekcji. Syn ministra dowodzi, że ojciec w żaden sposób nie wpływał na przebieg jego kariery zawodowej.
"Podobno fucha w partyjnej spółeczce oraz w radzie miejskiej Otwocka to typowa droga na szczyty w Waszyngtonie" - skomentował Adrian Zandberg z Razem. Nawiązał do początków kariery Kacpra Kamińskiego, który od listopada 2010 roku był radnym powiatu otwockiego. Najmłodszy w okręgu na liście PiS 21-letni wówczas Kamiński miał wówczas trzecie miejsce. Uzyskał 749 głosów.
Później Kamiński trafił za granicę - do Parlamentu Europejskiego. Pracował w biurze Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (do której należy PiS) a później w Komisji Budżetowej Europarlamentu.
"Taką karierę można kupić w każdym sklepie z karierami. A w następnym zdaniu: "PiS pogonił układy". Czy ci ludzie nie słyszą, jak sami się błaźnią?" - skomentował na Twitterze Adrian Zandberg.
Kacper Kamiński zapewnia, że te kompetencje pozwoliły mu przejść rozmowę kwalifikacyjną, przeprowadzoną przez Dyrektora Wykonawczego Banku Światowego, obywatela Szwajcarii, który następnie złożył wniosek o zatrudnienie go.
Rozmówcy TVN24, którzy pełnili wcześniej te samą funkcję, mówią jednak, że osoby na niej zatrudnione wskazuje szef NBP, zaś dyrektor wykonawczy po prostu je zatrudnia.