Reklama

Przestępcy coraz częściej zajmują się produkcją papierosów

O prawie 300 proc. więcej nielegalnych fabryk. Tytoniowi bossowie rozkręcają produkcję, zanim państwo zaostrzy za to kary.

Aktualizacja: 21.10.2016 22:35 Publikacja: 20.10.2016 19:54

W tej odkrytej w maju nielegalnej wytwórni pod Warszawą policjanci z CBŚP znaleźli 7 mln papierosów.

W tej odkrytej w maju nielegalnej wytwórni pod Warszawą policjanci z CBŚP znaleźli 7 mln papierosów.

Foto: materiały policji

Tytoniowe mafie są aktywne jak nigdy – policjanci i pogranicznicy ujawniają coraz więcej nielegalnych fabryk papierosów. – W tym roku do września rozbiliśmy już 25 takich dużych wytwórni należących do grup przestępczych. W całym roku ubiegłym było ich dziewięć – mówi „Rzeczpospolitej" Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP).

Setki tysięcy sztuk dziennie

Funkcjonariusze Biura, które zwalcza najgroźniejszą przestępczość zorganizowaną, w tym ekonomiczną, przejęło w tym roku 173 mln sztuk papierosów – o 36 mln więcej niż w całym 2015 r.

Również Straż Graniczna (SG) potwierdza gwałtowny rozrost szarej strefy tytoniowej. Do września funkcjonariusze SG skonfiskowali lewe papierosy o wartości ponad 97 mln zł, czyli o ok. 32 mln więcej niż w tym samym okresie 2015 r. Rozbili już także 11 nielegalnych fabryk, gdy w całym roku ubiegłym – siedem. Krajalni tytoniu namierzyli 20 – tyle co za cały ubiegły rok.

Wyraźnie rozwija się krajowa produkcja. Już niemal 60 proc. papierosów skonfiskowanych przez pograniczników wytworzono w Polsce, 40 proc. przemycono. W poprzednich latach przemyt stanowił najwyżej połowę.

Jeśli już papierosy są szmuglowane do Polski, to głównie z Ukrainy. Pogranicznicy przechwycili w tym roku transporty warte 19 mln zł (o 2 mln zł więcej niż w tym samym okresie 2015 r.).

Reklama
Reklama

– Szacujemy, że dziennie duża fabryka podrabianych papierosów należąca do grup przestępczych jest w stanie wyprodukować towar wart kilkaset tysięcy złotych. To setki tysięcy sztuk papierosów dziennie – mówi Agnieszka Golias, rzeczniczka Komendy Głównej Straży Granicznej.

Lewe wytwórnie otwierają Polacy wywodzący się z przestępczości typowo kryminalnej. Ale też białe kołnierzyki. – Czyli osoby, które za dochody z nieujawnionych źródeł zakładają podziemne fabryki papierosów – mówi nam oficer z wydziału do zwalczania przestępczości ekonomicznej CBŚP.

Tytoń do produkcji pochodzi m.in. z przemytu z Ukrainy, Bułgarii i z krajowych zasobów. Maszyny – już nie tylko, jak kiedyś, z zamkniętych bułgarskich fabryk papierosów. Nowością są podróbki markowych maszyn z Chin.

Sposób działania przestępców jest niezmienny. – Stawiają na dywersyfikację, by w razie wpadki zminimalizować straty. Gdzie indziej są krajalnie tytoniu, produkcja i magazyny – mówi oficer CBŚP.

Funkcjonariusze zwalczający przestępczość gospodarczą wskazują na nowy trend: tytoniowe gangi stawiają na eksport. – Dominuje rynek brytyjski, gdzie paczka papierosów kosztuje ok. 40 zł, więc przebicie jest kilkudziesięciokrotne – twierdzi rozmówca z CBŚP.

We wszystkich fabrykach rozbitych w tym roku przez CBŚP zatrzymano 175 osób. Aż 94 to Ukraińcy, wykorzystywani jako tania siła robocza.

Reklama
Reklama

Takie podatki, że to się opłaca

O rozwoju tytoniowych mafii służby donosiły już rok temu. Jak tłumaczą to, że zjawisko jeszcze przybrało na sile?

Sugerują, że wpływ na to mają zapowiedzi rządu dotyczące zdecydowanej walki z przestępczością gospodarczą, która drenuje budżet.

– Podobne nasilenie aktywności, tyle że w nielegalnym obrocie paliwami, zaobserwowaliśmy przed wprowadzeniem tzw. pakietu paliwowego (uszczelnia on pobór VAT – red.). Przestępcy chcieli jak najbardziej się obłowić, zanim nowe regulacje ukrócą tę możliwość – mówi Hamelusz.

Z kolei Golias zauważa, że obecnie kary za przestępstwa karnoskarbowe są niskie, a wyroki bezwzględnego pozbawienia wolności zapadają rzadko. – Złapani na procederze sprawcy najbardziej obawiają się postawienia im zarzutów działania w zorganizowanej grupie przestępczej, za co grożą znacznie wyższe kary niż za przestępstwa karnoskarbowe – podkreśla.

Dr Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, uważa, że nie zaostrzenie kar, ale obniżka akcyzy na papierosy pomogłaby ukrócić nadużycia.

– Dziś opłaca się inwestować w najnowocześniejsze rozwiązanie technologiczne i otwierać nielegalne fabryki papierosów. Jest to efekt wysokich podatków, których niezapłacenie jest gigantyczną premią za ryzyko w podejmowaniu takiej produkcji. Jeżeli rząd nie zredukuje akcyzy na papierosy, to doprowadzi do sytuacji, że w Polsce nie trzeba będzie handlować narkotykami, bo papierosy będą pod tym względem równie opłacalne – twierdzi Andrzej Sadowski.

Reklama
Reklama

Przypomina, że kiedy obniżono akcyzę na alkohol, „przemyt ustał, a fabryki alkoholu zaczęły pracować na trzy zmiany". Jego zdaniem surowe kary nie spełnią swojej roli.

Przestępczość
Jacek Tomaszewski: Narkotyki Maduro miały zniszczyć Amerykę
Przestępczość
Nicolás Maduro i Cilia Flores doprowadzeni do sądu. Co się tam wydarzy?
Przestępczość
Brigitte Macron kontra hejterzy. Sąd w Paryżu wydał wyrok
Przestępczość
Berlin. Po pożarze dziesiątki tysięcy mieszkań bez prądu. Do podpalenia przyznała się Vulkangruppe
Przestępczość
Tajemniczy ładunek rosyjskiego statku, który zatonął. Co przewoził Ursa Major?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama