fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Przestępcy coraz częściej zajmują się produkcją papierosów

W tej odkrytej w maju nielegalnej wytwórni pod Warszawą policjanci z CBŚP znaleźli 7 mln papierosów.
materiały policji
O prawie 300 proc. więcej nielegalnych fabryk. Tytoniowi bossowie rozkręcają produkcję, zanim państwo zaostrzy za to kary.

Tytoniowe mafie są aktywne jak nigdy – policjanci i pogranicznicy ujawniają coraz więcej nielegalnych fabryk papierosów. – W tym roku do września rozbiliśmy już 25 takich dużych wytwórni należących do grup przestępczych. W całym roku ubiegłym było ich dziewięć – mówi „Rzeczpospolitej" Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP).

Setki tysięcy sztuk dziennie

Funkcjonariusze Biura, które zwalcza najgroźniejszą przestępczość zorganizowaną, w tym ekonomiczną, przejęło w tym roku 173 mln sztuk papierosów – o 36 mln więcej niż w całym 2015 r.

Również Straż Graniczna (SG) potwierdza gwałtowny rozrost szarej strefy tytoniowej. Do września funkcjonariusze SG skonfiskowali lewe papierosy o wartości ponad 97 mln zł, czyli o ok. 32 mln więcej niż w tym samym okresie 2015 r. Rozbili już także 11 nielegalnych fabryk, gdy w całym roku ubiegłym – siedem. Krajalni tytoniu namierzyli 20 – tyle co za cały ubiegły rok.

Wyraźnie rozwija się krajowa produkcja. Już niemal 60 proc. papierosów skonfiskowanych przez pograniczników wytworzono w Polsce, 40 proc. przemycono. W poprzednich latach przemyt stanowił najwyżej połowę.

Jeśli już papierosy są szmuglowane do Polski, to głównie z Ukrainy. Pogranicznicy przechwycili w tym roku transporty warte 19 mln zł (o 2 mln zł więcej niż w tym samym okresie 2015 r.).

– Szacujemy, że dziennie duża fabryka podrabianych papierosów należąca do grup przestępczych jest w stanie wyprodukować towar wart kilkaset tysięcy złotych. To setki tysięcy sztuk papierosów dziennie – mówi Agnieszka Golias, rzeczniczka Komendy Głównej Straży Granicznej.

Lewe wytwórnie otwierają Polacy wywodzący się z przestępczości typowo kryminalnej. Ale też białe kołnierzyki. – Czyli osoby, które za dochody z nieujawnionych źródeł zakładają podziemne fabryki papierosów – mówi nam oficer z wydziału do zwalczania przestępczości ekonomicznej CBŚP.

Tytoń do produkcji pochodzi m.in. z przemytu z Ukrainy, Bułgarii i z krajowych zasobów. Maszyny – już nie tylko, jak kiedyś, z zamkniętych bułgarskich fabryk papierosów. Nowością są podróbki markowych maszyn z Chin.

Sposób działania przestępców jest niezmienny. – Stawiają na dywersyfikację, by w razie wpadki zminimalizować straty. Gdzie indziej są krajalnie tytoniu, produkcja i magazyny – mówi oficer CBŚP.

Funkcjonariusze zwalczający przestępczość gospodarczą wskazują na nowy trend: tytoniowe gangi stawiają na eksport. – Dominuje rynek brytyjski, gdzie paczka papierosów kosztuje ok. 40 zł, więc przebicie jest kilkudziesięciokrotne – twierdzi rozmówca z CBŚP.

We wszystkich fabrykach rozbitych w tym roku przez CBŚP zatrzymano 175 osób. Aż 94 to Ukraińcy, wykorzystywani jako tania siła robocza.

Takie podatki, że to się opłaca

O rozwoju tytoniowych mafii służby donosiły już rok temu. Jak tłumaczą to, że zjawisko jeszcze przybrało na sile?

Sugerują, że wpływ na to mają zapowiedzi rządu dotyczące zdecydowanej walki z przestępczością gospodarczą, która drenuje budżet.

– Podobne nasilenie aktywności, tyle że w nielegalnym obrocie paliwami, zaobserwowaliśmy przed wprowadzeniem tzw. pakietu paliwowego (uszczelnia on pobór VAT – red.). Przestępcy chcieli jak najbardziej się obłowić, zanim nowe regulacje ukrócą tę możliwość – mówi Hamelusz.

Z kolei Golias zauważa, że obecnie kary za przestępstwa karnoskarbowe są niskie, a wyroki bezwzględnego pozbawienia wolności zapadają rzadko. – Złapani na procederze sprawcy najbardziej obawiają się postawienia im zarzutów działania w zorganizowanej grupie przestępczej, za co grożą znacznie wyższe kary niż za przestępstwa karnoskarbowe – podkreśla.

Dr Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, uważa, że nie zaostrzenie kar, ale obniżka akcyzy na papierosy pomogłaby ukrócić nadużycia.

– Dziś opłaca się inwestować w najnowocześniejsze rozwiązanie technologiczne i otwierać nielegalne fabryki papierosów. Jest to efekt wysokich podatków, których niezapłacenie jest gigantyczną premią za ryzyko w podejmowaniu takiej produkcji. Jeżeli rząd nie zredukuje akcyzy na papierosy, to doprowadzi do sytuacji, że w Polsce nie trzeba będzie handlować narkotykami, bo papierosy będą pod tym względem równie opłacalne – twierdzi Andrzej Sadowski.

Przypomina, że kiedy obniżono akcyzę na alkohol, „przemyt ustał, a fabryki alkoholu zaczęły pracować na trzy zmiany". Jego zdaniem surowe kary nie spełnią swojej roli.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA