fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Afera melioracyjna: Gawłowski złoży wyjaśnienia w środę

Fotorzepa, Robert Gardziński
– Senator pełnił wysokie stanowisko w PO. Działanie w korupcji przez tak długi czas daje zły obraz jego partii – komentuje Arkadiusz Mularczyk (PiS). Proces rozpoczął się we wtorek w Szczecinie.

Sąd Okręgowy w Szczecinie od lipca 2019 roku zajmuje się sprawą Stanisława Gawłowskiego, niezależnego senatora, należącego obecnie do Klubu Parlamentarnego PO, byłego sekretarza Platformy. Ma on być powiązany z tzw. aferą melioracyjną w Zachodniopomorskim Zarządzie Melioracji.

Śledztwo w tej sprawie toczy się od 2014 roku. Akt oskarżenia objął 32 osoby, w tym Gawłowskiego i jego żonę. Część z nich jednak dobrowolnie poddała się karze, postanowiono, że ich sprawę rozpatrzy sąd rejonowy.

Pisaliśmy o tym: Siedem zarzutów dla Gawłowskiego. Cztery dotyczą korupcji

We wtorek na ławie oskarżonych miało zasiąść 20 osób, ostatecznie zjawiło się kilkanaście (nie mieli obowiązku stawienia się w sądzie). Jeszcze kilka dni temu, śledczy rozważali złożenie wniosku o wyłączenie sędziego Grzegorza Kasickiego z postępowania po tym, gdy pojawił się na marszu KOD w Szczecinie przeciwko tzw. ustawie kagańcowej. Wniosku jednak nie złożono.

– To dobra decyzja. Myślę, że prokuratura zdała sobie sprawę, że byłoby to działanie bezzasadne. Nasza władza ma to do siebie, że ze wszystkiego chce uczynić polityczność. Gdyby taki wniosek wpłynął, prokuratura by się ośmieszyła – komentuje „Rzeczpospolitej" prof. prawa Marcin Matczak.

Wczoraj na pierwszej rozprawie dotyczącej Gawłowskiego bezpośrednio sędzia Kasicki odczytał akt oskarżenia zawarty w 400 tomach i liczący ponad 1000 stron. Senatorowi zarzuca się w nim m.in. pranie brudnych pieniędzy i przyjmowanie łapówek. Miał osiągać korzyści majątkowe podczas sprawowania urzędu wiceministra środowiska w rządzie PO–PSL. Śledztwo dotyczyło Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, którego były dyrektor Mieczysław O. oraz jego zastępca Łukasz L. mieli rzekomo przekupywać ówczesnego wiceministra, w zamian za poparcie w konkursach na kierownicze stanowiska oraz za utrzymanie posady.

Gawłowski przekonuje jednak o swojej niewinności, zgadza się też na upublicznianie nazwiska i wizerunku swojego oraz żony. Zdaniem senatora proces to „upolitycznione działanie prokuratury". Jeszcze przed wejściem na salę sądową mówił dziennikarzom, że nie ma sobie niczego do zarzucenia. – Jest to jego linia obrony stworzona na użytek procesu. Inną kwestią jest to, czy opinia publiczna i sąd dają mu wiarę w tym tłumaczeniu.

W PO pełnił wysokie stanowisko, był przecież jej sekretarzem i działanie w korupcji przez tak długi czas daje zły obraz jego partii – powiedział „Rzeczpospolitej" Arkadiusz Mularczyk (PiS).

Senator Gawłowski zostanie przesłuchany w środę – zdecydował sąd. Sam oskarżony po rozprawie mówił dziennikarzom, że już we wtorek gotowy był złożyć wyjaśnienia. – Chcę się odnieść do wszystkiego tego, co usłyszeliście z ust prokuratora, posługując się dokumentami, które zgromadził, tudzież innymi, które ewidentnie świadczą, jak rażąco się myli – komentował.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA