fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Więcej ofiar księdza pedofila z diecezji płockiej

fot. Shutterstock
Prokuratura odnalazła dwie inne osoby, które przed laty miał skrzywdzić ksiądz z diecezji płockiej. Będą nowe zarzuty?

Ksiądz Krzysztof L. od stycznia przebywa w areszcie pod zarzutem wykorzystania seksualnego 16-latka – miał go odurzyć i skrzywdzić. Od tej sprawy, którą jako pierwsza opisała „Rzeczpospolita”, zaczęło się śledztwo płockiej prokuratury, która teraz odkrywa kolejne, szokujące fakty z przeszłości kapłana. Właśnie ustaliła kolejne domniemane ofiary duchownego.

– Dwie osoby zostały już przesłuchane w charakterze pokrzywdzonych. Prokurator po zbadaniu wszystkich okoliczności podejmie decyzje dotyczące zarzutów dla księdza L. – mówi nam prok. Iwona Śmigielska-Kowalska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Płocku.

Dowiedz się więcej: Ksiądz pedofil aresztowany. Przestępstwo w czasie suspensy

Śledczy sięgną też do akt kościelnego postępowania, które ksiądz L. miał w przeszłości – w tych materiałach przewija się sześcioro poszkodowanych.

Sprawę ks. Krzysztofa L. opisywaliśmy na łamach „Rz” w styczniu. W sylwestra 2016 roku miał on odurzyć i wykorzystać 16-letniego ministranta, z którym wcześniej się zaprzyjaźnił. Śledztwo wszczęto jesienią ubiegłego roku, po zawiadomieniu, które złożył ks. dr Marek Jarosz, delegat biskupa płockiego ds. ochrony dzieci i młodzieży (na podstawie zeznania m.in. matki chłopca). Duchowny w styczniu został aresztowany i usłyszał zarzuty doprowadzenia chłopca do „poddania się innej czynności seksualnej” oraz – podstępem do obcowania płciowego.

Podobnych zachowań kapłana mogło być więcej. Kiedy L. trafił do aresztu, a media nagłośniły sprawę, do prokuratury zgłosił się młody mężczyzna, który twierdzi, że był molestowany przez księdza L. Jego historia jest podobna, choć mniej drastyczna niż chłopca, od którego zaczęło się śledztwo. Mężczyzna zeznał, że jako nastolatek też był ministrantem w jednej z parafii w diecezji płockiej. Kapłan miał się z nim zaprzyjaźnić, zapraszać na wyjazdy. Działo się to w latach 2011–2012, kiedy poszkodowany miał ok. 15 lat.

Drugi z nowych domniemanych poszkodowanych to z kolei pensjonariusz Domu Pomocy Społecznej – także z okolic Płocka, w którym przez krótki czas jako kapelan pracował ks. Krzysztof L. Ten mężczyzna również opowiedział o nagannych zachowaniach kapłana – miało do nich dojść w 2016 roku.

Czy ksiądz usłyszy nowe zarzuty? Kluczowe ma być dokładne określenie czasu zdarzenia – a co za tym idzie wieku ministranta (tego, który sam zgłosił się do prokuratury) – jeśli nie ukończył 15 lat, był małoletni, a wtedy za molestowanie jest surowsza kara.

Prokurator czeka także na opinię w zakresie informatyki – chodzi o nośniki (m.in. telefon i laptop) zabezpieczone w pokoju ks. L., a zawierające filmy i zdjęcia o charakterze pedofilskim.

Ofiar może być jeszcze więcej. W aktach postępowania kościelnego, które ponad dekadę temu toczyło się przeciwko księdzu L. jest mowa o sześciu osobach (płocka kuria przesłała je śledczym na ich prośbę). Także tym przypadkom przyjrzy się teraz pod kątem karnym prokuratura.

Jak pisaliśmy, ks. Krzysztof L. przez lata mógł czuć się bezkarnie, bo choć w przeszłości jako wikariusz miał sprawę o podłożu pedofilskim, to dostał tylko łagodną kościelną karę. Na polecenie Watykanu biskup nałożył na niego karę pół roku suspensy i zakaz noszenia stroju duchownego. Kara została cofnięta, bo L. miał poddać się terapii. Wtedy sprawy nie zgłoszono organom ścigania. Okazuje się, że przez lata kapłan był przesuwany między różnymi instytucjami kościelnymi – nie mógł sprawować posługi, ale nosił sutannę i pracował w środowisku. Dopiero teraz ma być usunięty z kapłaństwa.

Od lipca 2017 r. każdy mający wiedzę o przestępstwach seksualnych wobec małoletnich musi zawiadomić o tym organy ścigania (jeśli tego nie zrobi, grożą mu trzy lata więzienia).

Z kolei po tym, gdy w grudniu 2019 r. papież Franciszek zniósł tzw. sekret papieski w sprawach dotyczących molestowania nieletnich – biskupi nie mogą zasłaniać się tajemnicą, kiedy świeckie organy ścigania, badając pedofilię duchownego, wystąpią o akta z postępowań kościelnych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA