fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Cło z USA niszczy życie producentów oliwy w Andaluzji

www.maxpixel.net
Dwa czynniki: amerykańskie cło i spadek światowych cen oliwy z oliwek zagrażają egzystencji tysięcy rodzin na południu Hiszpanii, zależnych całkowicie od tego „płynnego złota”.

Południowa Andaluzja jest największym na świecie regionem produkcji oliwy z oliwek, przypada na nią połowa światowej produkcji. Nałożone od 18 października przez administrację Trumpa cło 25 proc. na produkty rolne z Europy objęły tez hiszpańską oliwę.

- Nie rozumiem, dlaczego za umowę polityków z Airbusem musi płacić sektor oliwy — powiedział Reuterowi Pablo Casado (54 lata), który od 40 lat jest związany z plantacja drzew oliwkowych.

On i jemu podobni zaczynają pracę przed wschodem słońca, gdy niska temperatura pozwala zachować najlepsze właściwości tych owoców. Praca jest ręczna albo z pomocą mechanicznych „grzebieni”, którymi wyczesuje się drzewa z oliwek, a całe ich tony odwozi natychmiast do spółdzielczego punktu wyciskania oliwy.

- W ciągu tych 40 lat nie mieliśmy nigdy podobnej sytuacji, która zagraża całemu sektorowi — dodał Casado. Cena litra oliwy z pierwszego tłoczenia na zimno (extra virgen) na poziomie 2 euro jest już poniżej kosztów produkcji 2,4 euro. Poza karnym cłem, ceny na rynku zmalały w ostatnim roku o 44 proc. z powodu rekordowych zbiorów

W malej wiosce Porcuna większość z 7 tys. mieszkańców hoduje oliwki i produkuje oliwę tradycyjnymi metodami, które pozwalają zachować jej najwyższą jakość. Większość prac na plantacji i przy prasach wykonuje się ręcznie. Według Casado, tacy producenci jak on nie mogą konkurować z tanim importem albo z dużymi nowoczesnymi plantacjami, a dodatkowe cło może wykluczyć go z tego interesu.

Stany spożywają 320 tys. ton oliwy z oliwek rocznie, w przybliżeniu połowę światowego spożycia poza Unią. Na Hiszpanię przypada eksport do Stanów ok. 200 tys. ton w ramach sprzedaży bez- i pośredniej; ta ostatnia polega na eksporcie oliwy w dużych kontenerach do innych krajów, gdzie jest butelkowana. — Przy bezpośrednim eksporcie 60 tys. ton mówimy o stratach 400-500 mln euro, ale są one większe i trudne do ustalenia — powiedział szef hiszpańskiego zrzeszenia eksporterów oliwy, Rafael Pico.

Kilka tysięcy producentów oliwy z Andaluzji udało się na początku października do Madrytu, aby domagać się od rządu bardziej sprawiedliwych cen, bo obawiają się, że cło z USA może doprowadzić do zastąpienia hiszpańskiej oliwy tańszym importem z Maroka i Tunezji.

— Wiele pokoleń poświęciło się tej pracy i jest możliwe, że umrze ona wraz ze mną. Bardzo mnie to martwi, ale takie są realia — stwierdził Casado. Jego 23-letni syn Sergio wrócił do pracy na plantacji po 2 latach skudów na uniwersytecie. — Sytuacja była już wcześniej trudna, ale teraz to prawdziwy dramat. Prawda jest taka, że bardzo trudno ciągnąć to — powiedział. Zamierza pozostać na wsi, którą kocha, ale być może będzie musiał szukać innych rozwiązań.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA