fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

UE robi naloty na hodowców łososi. Podejrzewa zmowę kartelową

Flickr, fot. Pacific Northwest National Laboratory - PNNL
Pion konkurencji Komisji Europejskiej dokonał rewizji w ośrodkach hodowli łososi w kilku krajach Unii w związku ze śledztwem ws. zmowy kartelowej.

„Komisja Europejska obawia się, że sprawdzane przedsiębiorstwa mogły naruszyć unijne przepisy o konkurencji, które zabraniają różnych rodzajów zmowy i posunięć ograniczających działalność” — stwierdza komunikat Brukseli.

Norwegia nie należy do Unii, ale kilka przedsiębiorstw tego kraju podało, że rewizje ich też dotyczyły. Nie brał w nich udziału norweski urząd konkurencji — wyjaśniła jego rzeczniczka Margrethe Gudbrandsen.

Komisja nie wymieniła nazw tych firm, ale największy producent atlantyckich łososi hodowlanych, norweska firma Movi powiedziała agencji Reutera, że rewizje przeprowadzono w jej dwóch ośrodkach w Szkocji i w Holandii. — Nie mamy nic do ukrycia, współpracujemy z Komisją Europejską — zapewnił jej rzecznik Ola Helge Hjetland. Movi nosiła wcześniej nazwę Marine Harvest, ale zmieniła ją w styczniu na obecną.

Czytaj także:  Unia Europejska zakazuje elektrycznych sieci do połowu ryb 

Inna firma norweska Grieg Seafood podała, że przeszukania dokonano w jednej z jej farm na Wyspach Szetlandzkich w Szkocji. „Grieg Safood stara się być otwarta, przejrzysta i przystępna, przekaże wszelkie niezbędne informacje, o jakie zwróci się pion konkurencji KE w ramach śledztwa” — oświadczyła w komunikacie.

Dyrektor finansowy norweskiej SalMar, Trond Tuvsten powiedział, że przedstawiciele Komisji przeprowadzili rewizje na farmach w Szkocji eksploatowanych wspólnie z Leroey Seafood w ramach spółki j.v. On też poinformował, że firma współpracuje w śledztwie. Rewizje nie dotyczyły firmy Norway Royal Salmon.

Bruksela wyjaśniła, że jej przedstawiciele dokonali niezapowiedzianych inspekcji w kilku krajach Unii w obecności pracowników krajowych urzędów konkurencji Rewizje są pierwszym etapem śledztwom, ale nie oznaczają, że sprawdzane przedsiębiorstwa są winne, nie przesądzają o wynikach postępowania - podkreślono w Brukseli, nie podając ostatecznego terminu zakończenia tej sprawy. Winnym grozi grzywna do 10 proc. rocznych obrotów.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA