Przemysł Obronny

Polska Grupa Zbrojeniowa bierze stocznię Marynarki

Gdyńska Stocznia Marynarki Wojennej dołączyła do PGZ
Fotorzepa, Piotr Wittman
PGZ przejmie od 1 stycznia 2018 operacyjną kontrolę nad SMW. W środę syndyk podpisał umowę sprzedaży stoczni, która od 2011 r. jest w stanie upadłości.

Postawienie na nogi firmy o znaczących okrętowych tradycjach ma otworzyć obronnemu holdingowi drogę do udziału w morskich inwestycjach MON, m.in. budowie okrętów podwodnych.

– Z chwilą przejęcia stoczni przez PGZ będziemy mogli wreszcie skutecznie przyspieszyć dokończenie budowy ORP „Ślązak", dawnej korwety Gawron. To przedsięwzięcie nie może doczekać się finału już od kilkunastu lat – mówi Bartosz Kownacki, wiceminister obrony nadzorujący modernizację Sił Zbrojnych.

Starania o przejęcie od syndyka Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni przyspieszyły na początku roku. W lutym specjalnie utworzona przez PGZ spółka stoczniowa Polska Grupa Zbrojeniowa Stocznia Wojenna z siedzibą w Radomiu jako jedyna złożyła ofertę i wpłaciła wadium w przetargu na sprzedaż stoczni organizowanym przez syndyka Magdalenę Smółkę. Za majątek SMW PGZ zaoferowała prawie 225 mln zł.

Strategiczny potencjał

Po tym jak wiosną obie strony zawarły umowę przedwstępną na zakup majątku SMW, zarząd PGZ stwierdził, że to kolejny krok w procesie włączenia Stoczni Marynarki Wojennej w strukturę Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Podpisy pod umową z 29 maja otworzyły drogę do rozpoczęcia formalnej procedury pozyskania niezbędnych formalnych pozwoleń i zgód.

Równocześnie PGZ wzięła Stocznię Wojenną pod lupę: przeprowadzono „szczegółowe badanie przedsiębiorstwa w zakresie technicznym, finansowym i prawnym". Audyt wypadł zadowalająco.

– Podstawowym celem nabycia SMW przez PGZ jest zabezpieczenie aktywów o strategicznym znaczeniu gospodarczo-obronnym oraz wykorzystanie potencjału operacyjnego i rozwojowego stoczni do ochrony podstawowych interesów RP. Dzięki rozbudowie potencjału technicznego PGZ o infrastrukturę SMW dysponujemy zapleczem odpowiednim do realizacji projektów w ramach programu „Zwalczanie zagrożeń na morzu" – powiedział Konrad Konefał, prezes PGZ Stocznia Wojenna.

Okrętowa PGZ

Dla floty wojennej istotny jest fakt, że gdyńska stocznia zachowała uprawnienia i kompetencje do serwisowania okrętowych systemów uzbrojenia. Zresztą nawet w okresie upadłości SMW wykonywała zamówienia MON, m.in. na remonty okrętów dla Marynarki Wojennej RP, a także zlecenia podmiotów cywilnych. Przystosowany do produkcji okrętowej teren należący do Stoczni Marynarki Wojennej obejmuje obszar o powierzchni 325 344 mkw. W tym jeden z największych w kraju doków pływających, podnośnik statków oraz wiele specjalistycznych instalacji.

PGZ, która za pośrednictwem Funduszu Inwestycyjnego Mars (MARS FIZ) – konsolidującego w strukturze Grupy spółki stoczniowe oraz nieruchomościowe – ma już w portfelu gdyńską stocznię NAUTA, Stocznię Remontową Gryfia, a także udziały w stoczniowej spółce Crist, z chwilą przejęcia Stoczni Marynarki staje się poważnym graczem w przemyśle okrętowym.

– Przejęcie SMW było konieczne. Państwo musi dysponować potencjałem umożliwiającym budowę morskich broni. Poza tym ratujemy gdyński symbol i okrętowe tradycje – ocenia poseł Michał Jach z PiS, przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL