fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł Obronny

Teldat. Od Jaśmina do Patriotów

Bydgoski system Jaśmin to już dojrzała cyfrowa platforma integrująca wojskową komunikację i zarządzanie walką.
materiały prasowe
Bydgoska spółka już na starcie, 20 lat temu, postawiła na wojsko i teleinformatykę. Dziś prywatna firma z Pomorza wymyśliła i robi urządzenia przenoszące w nową epokę słynne patrioty. Oferuje też armiom Jaśmin – teleinformatyczny system zarządzania walką.

Amerykanie z Raytheona kilka lat szukali w Polsce zaufanego podwykonawcy. Wreszcie zdecydowali, by to Teldat zaprojektował, a potem produkował seryjnie komputerowe routery do rakietowych zestawów Patriot nowej generacji. Firma ma teraz w planach eksport urządzeń do modernizujących broń użytkowników systemu na całym świecie. Sztandarowym wyrobem spółki jest jednak rozwijany od ponad dekady Jaśmin – spełniająca standardy NATO platforma teleinformatyczna integrująca systemy wojskowej komunikacji, wymiany informacji, zarządzania walką i wsparcia dowodzenia.

Innowacje na celowniku

Na technologiczny szczyt prywatna pomorska firma zatrudniająca 200 informatyków i elektroników wspina się od dwóch dekad. Od zawsze oczkiem w głowie zarządu były inwestycje w badania. Rozwojem na co dzień zajmuje się 70 proc. moich inżynierów – podkreśla Henryk Kruszyński. Prezes Teldatu nie ma wątpliwości że firmowi specjaliści uczciwie zapracowali na obecną pozycję spółki jako partnera rakietowego potentata z USA.

– Raytheon, producent patriotów, to wymagający klient, trzy lata drobiazgowo, systematycznie sprawdzał, co potrafimy, zanim przyznano nam miejsce na liście dostawców przemysłu zbrojeniowego USA – mówi dr Kruszyński. Bydgoscy inżynierowie projektowali routery od podstaw. Prototypy  Raytheon testował we własnych laboratoriach. Badano odporność urządzeń na uszkodzenia mechaniczne, sprawdzano niezawodność działania sprzętu w każdych warunkach klimatycznych i skuteczność zabezpieczeń przed emisją elektromagnetyczną. Zresztą kiedy Teldat rozpoczął seryjną produkcję i dostawy routerów, niewiele się zmieniło: każde nowe urządzenie jest szczegółowo weryfikowane i odbierane osobiście na miejscu przez grupę specjalistów z USA. Perfekcjonizm Raytheona zawsze robi wrażenie – dodaje szef Teldatu.

Bydgoski alarm w MON

Pierwszym przedsięwzięciem, które uczyniło Teldat rozpoznawalnym już w końcu lat 90., była budowa kompleksowego systemu alarmowania w MON. Wymiana meldunków, komunikowanie poleceń o wprowadzaniu wyższych stanów gotowości bojowej i przekazywanie tajnych informacji na różnych poziomach armijnej i dowódczej struktury odbywało się na początku za pośrednictwem stacjonarnych urządzeń. Z czasem błyskawicznie dokonywała się jednak transformacja systemu w resortową, mobilną sieć obsługującą  resortowe instytucje i jednostki wojskowe według wszelkich standardów atlantyckiej koalicji. Na każdym etapie unowocześniania systemu, Teldat dokładał swoją kolejną, autorską cegiełkę. Ze sprawdzonych wówczas rozwiązań znaczna część posłużyła zresztą  do budowania platformy zarządzania walką i wsparcia dowodzenia. System o kryptonimie „Jaśmin", od początku tworzono własnymi siłami. Dziś to dojrzała, rozbudowana cyfrowa platforma integrująca różne funkcje związane z wojskową komunikacją i zarządzaniem walką.

Jaśmin  jedzie na wojnę

System Jaśmin dojrzewał w warunkach bojowych – pierwsze praktyczne testy przeszedł w Iraku, w zaawansowanej już wersji mobilnej był operacyjnie wykorzystywany w Afganistanie i innych militarnych misjach ekspedycyjnych polskich żołnierzy i pododdziałów, m.in. na Bałkanach, w Kosowie, w Środkowej Afryce, Kongu i Czadzie, Pakistanie.

Od początku Jaśmin integruje też łączność i przesyłanie danych w sojuszniczej powietrznej operacji Air Policy na Litwie. W tym roku informatyczna  platforma Teldatu spinała międzynarodowe wojska ćwiczące podczas  wielkich manewrów sił NATO pod kryptonimem „Anakonda".

–  W listopadzie po raz kolejny Jaśmin potwierdził swoje zalety podczas powietrzno–lądowych ćwiczeń Bold Quest w USA. Teldat był jedyną polską firmą, której sprzęt poddano sprawdzianowi  sprawności w przesyłaniu danych i komunikowania  się różnych rodzajów wojsk, który ma wyeliminować ryzyko ostrzału przez własne wojska, tzw. friendy–fire – mówi prezes Kruszyński.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA