fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł Obronny

Więcej Patriotów w rakietowej „Wiśle”

materiały prasowe
Finiszują polsko-amerykańskie negocjacje w sprawie umowy na drugą fazę realizacji programu „Wisła” - dostaw 6 kolejnych baterii przeciwrakietowych zestawów Patriot - dowiedziała się „Rz”.

Uzgodniony przez specjalistów projekt kontraktu wart miliardy złotych w specjalnej procedurze musi jeszcze zaakceptować Kongres USA.

- Wspólnie z polskimi partnerami dopracowujemy właśnie techniczną „architekturę” systemu dla II etapu „Wisły”. Oferta będzie wielowariantowa, aby polskiej stronie dać pole wyboru optymalnej wersji. Od konkretnej konfiguracji sprzętu będzie potem zależała ostateczna wycena bojowych zestawów Patriot. Znajdzie ona oczywiście odzwierciedlenie w dokumentach przekazywanych Kongresowi - mówi John Baird, wiceprezes ds. zintegrowanych systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej na Polskę w Raytheon Integrated Defence Systems.

Czytaj także: US Army kontraktuje nam Patrioty 

Negocjacje na finiszu

Po podpisaniu w marcu tego roku umowy na dostawę pierwszych 2 baterii systemu (tzw. I etap), za ok. 20 mld zł niemal natychmiast wystartowały rokowania z USA dotyczące II fazy rakietowego projektu i kontynuacji największego zamówienia zbrojeniowego w historii polskiej armii.

Płk Michał Marciniak, pełnomocnik MON ds. pozyskania i wdrożenia do Sił Zbrojnych systemu „Wisła”, potwierdza, że uzgodnienia w sprawie warunków realizacji II fazy programu są już na finalnym etapie. W najbliższych tygodniach polski zespół negocjacyjny odbędzie w Waszyngtonie podsumowujące konsultacje.

- Jest szansa, że końcową umowę podpiszemy w drugiej połowie przyszłego roku. Zgodnie z amerykańskimi procedurami przed nami jeszcze konieczność uzyskania aprobaty kongresmanów. Ścieżka parlamentarna może potrwać nawet ok. 7 miesięcy – twierdzi płk Marciniak.

Szef polskich negocjatorów twierdzi, że dzięki zastosowaniu w polskiej wersji broni najnowocześniejszych, opracowywanych właśnie dla US Army urządzeń dowodzenia IBCS armia ma szansę zbudować dostosowany do potrzeb, sieciocentryczny, otwarty i wielopłaszczyznowy system przeciwlotniczy i przeciwrakietowy. Będzie mógł on wykorzystywać najnowsze stacje radiolokacyjne i elektronicznego rozpoznania polskiej konstrukcji, a także współpracować z narodowymi systemami zarządzania obroną powietrzną RP. W przyszłości IBCS umożliwi zintegrowanie z Wisłą w jednolity system przeciwlotniczy rozwijanej przez polski przemysł tarczy powietrznej krótkiego zasięgu „Narew”. - Docelowo zyskamy skokową poprawę bezpieczeństwa, a także skuteczną osłonę najważniejszych obiektów infrastruktury krytycznej państwa i zgrupowań wojsk – wylicza cele płk Marciniak.

Skuteczna powietrzna tarcza

John Baird pytany, czy Polsce zostaną przekazane kody źródłowe Patriota, aby Warszawa mogła sama decydować o jego użyciu, odpowiada, że umowa międzyrządowa umożliwia pełny, dopuszczalny przez prawo amerykańskie dostęp do wszystkich technologii, a każda armia decyduje o użyciu Patriota samodzielnie.

Gen. Sławomir Wojciechowski, dowódca sojuszniczego Wielonarodowego Korpusu Północ – Wschód w Szczecinie, twierdzi, że zakup amerykańskich Patriotów - systemu antyrakietowego nowej generacji - oznacza dla polskiej obrony powietrznej prawdziwą rewolucję.

– Otrzymamy broń z zupełnie innej epoki, a to oznacza nie tylko skok technologiczny, ale też awans do grona państw zdolnych do skutecznego odparcia ataku powietrznego wykonywanego przy pomocy zaawansowanych środków walki. Gen. Wojciechowski: do tej pory nasza taktyczna, rakietowa osłona była jedynie szczątkowa, a zestawy przeciwlotnicze radzieckiego pochodzenia, które mamy wciąż w arsenale, to broń przestarzała o ograniczonych możliwościach bojowych i zupełnie nie dostosowana do współczesnych zagrożeń.

Mimo iż oręż rakietowy dla Wisły jest kontraktowany w ramach amerykańskiej procedury FMS (Foreign Military Sales), czyli zakupu gotowej broni „z półki”, aktualne pozostają zobowiązania przemysłowej współpracy z producentami: twórcą i głównym integratorem zestawów Patriot – koncernem Raytheon, a także gigantem obronnym i lotniczym Lockheed Martin - dostawcą zaawansowanych pocisków do niszczenia trudnych celów powietrznych metodą bezpośredniego, kinetycznego trafienia („hit to kill”), czyli rakiet PAC-3 MSE.

Mozolne dopinanie offsetu

Marek Borejko, dyrektor Biura Obrony Przeciwlotniczej i Przeciwrakietowej w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, ujawnia, że zbrojeniówka koncentruje się obecnie na towarzyszących transakcji programach współpracy przemysłowej, określonych m.in. w umowach offsetowych.

- Intensywnie uzgadniamy liczne, szczegółowe umowy podwykonawcze dotyczące np. produkcji kompletnych wyrzutni Patriot w Hucie Stalowa Wola czy dostaw różnych typów podwozi i pojazdów transportowych Jelcz dla obsługi zestawów rakietowych – mówi Borejko. Przyspieszamy, aby jeszcze tym roku przygotować kilkadziesiąt „parterowych” umów kooperacyjnych. Pracy jest mnóstwo, bo zgodnie z procedurami FMS np. wszystkie polskie ciężarówki i platformy wybrane przez Amerykanów do obsługi zestawów Patriot muszą być certyfikowane w USA - dodaje specjalista.

Henryk Kruszyński, prezes stołecznej, radiokomunikacyjnej firmy Teldat przypomina, że w kooperacji z amerykańskimi koncernami w ramach programu „Wisła” uczestniczą także polskie firmy prywatne. - Teldat wykonuje już teraz moduły łączności dla systemu Patriot, trafiają one do USA, a także do modernizujących swoje wyrzutnie użytkowników broni na świecie.

- Aby wejść do grona certyfikowanych dostawców Raytheona, musieliśmy przejść szczegółowy audyt. Pod lupę wzięto nasze kompetencje i jakość produkcji – zdradza prezes Kruszyński.

Nowe technologie

Niestety nawet na finiszu przygotowań do kontraktowania antyrakiet wielu ekspertów, takich jak Mariusz Cielma, redaktor naczelny fachowego pisma Nowa Technika Wojskowa, ma wątpliwości, czy strona amerykańska będzie gotowa na czas z główną stacją radiolokacyjną AESA o polu widzenia 360 stopni, a także czy wciąż aktualne jest zobowiązanie koncernów z USA do uruchomienie w Polsce produkcji tzw. niskokosztowych pocisków przechwytujących SkyCeptor.

Płk Marciniak zapewnia, że rozwój radaru wykorzystującego wydajną technologię opartą na azotku galu postępuje zgodnie z planem, szef polskich negocjatorów przyznaje zarazem, iż na razie nie udało się osiągnąć kompromisu w sprawie ceny amerykańsko-izraelskiego pocisku. Jest różnica zdań, jak interpretować w rozliczeniach z Warszawą pojęcie „niskokosztowy” – ujawnił pełnomocnik.

- Mam natomiast dobrą wiadomość, że twórcy systemu dowodzenia (amerykański koncern Northrop Grumman) mają już za sobą problemy, które spowalniały rozwój IBCS, a niedawne próby dalekosiężnej łączności i komunikacji systemu wypadły bardzo dobrze – krzepi płk Marciniak.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA