fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł Obronny

Leonardo: powstanie uderzeniowy następca Mangusty

W-3PL Głuszec
materiały
W najbliższych tygodniach MON ogłosi start postępowania w sprawie wyboru śmigłowców uderzeniowych dla polskiej armii. Warto rozważyć, czy nie budować bojowych maszyn z Leonardo.

Przygotowania do wyboru szturmowych śmigłowców w resorcie obrony narodowej mają już za sobą fazę analityczno-koncepcyjną, gotowe są też podstawowe wymagania operacyjno-techniczne przyszłych bojowych helikopterów. Inspektorat Uzbrojenia MON zdradził fachowemu pismu „Raport Wojsko Technika Obronność”, że we wstępnym dialogu technicznym uczestniczą 4 oferenci : konsorcjum Airbus Helicopters i Heli Invest proponujące śmigłowce Tiger, Turkish Aerospace Industries ze śmigłowcem T129 ATAK rozwijanym w oparciu o licencję włoskiego koncernu Leonardo. Rząd USA ze spółką Boeing proponują swoje klasyczne szturmowce Apache. W grze jest też amerykański koncern Bell Helicopter Textron który dla Marine Corps USA buduje rasowe maszyny atakujące Viper.

Priorytetowy program Kruk

Resort obrony, kierowany przez Antoniego Macierewicza podkreśla, że wprowadzenie nowej generacji uderzeniowych śmigłowców i zastąpienie w linii używanych dotąd „latających czołgów” Mi-24 rosyjskiej produkcji, pamiętających jeszcze czasy Układu Warszawskiego, jest dziś sprawą priorytetową. Takie sugestie zawiera zresztą najnowszy, opracowany w MON Strategiczny Przegląd Obronny, który choć nie jest dokumentem normatywnym, staje się de facto biblią rządowych architektów kolejnego etapu modernizacji Sił Zbrojnych RP.

Płk Dariusz Pluta, szef Inspektoratu Uzbrojenia MON cytowany przez RaportWTO planuje, że po ogłoszeniu na przełomie III i IV kwartału startu postępowania w sprawie uderzeniowych śmigłowców i rozstrzygnięciu konkursu w końcu 2018 roku pierwsze trzy szturmowe maszyny powinny trafić do armii w 2022 r. W kolejnych latach wojsko odbierałoby od zwycięskiego producenta jeszcze 29 zamówionych bojowych helikopterów.

Scenariusz według Leonardo

W kontekście przyspieszenia jakiego nabiera program Kruk czyli plan wyposażenia Sił Zbrojnych RP w śmigłowce uderzeniowe Krzysztof Krystowski wiceprezes włoskiego koncernu Leonardo Helicopters zwraca uwagę, że w wyścigu po szturmowe maszyny warto rozważyć jeszcze jeden niekonwencjonalny scenariusz. To udział krajowego przemysłu w międzynarodowym projekcie budowy bojowego helikoptera nowej generacji.

- Jestem w niezręcznej sytuacji, bo inicjatywę w tej sprawie powinny mieć raczej rządy włoski i polski, a nie przedstawiciel lotniczej korporacji – mówi Krystowski. Wiceszef Leonardo Helicopters przypomina, że w tym roku władze Italii podjęły decyzję o rozpoczęciu i sfinansowaniu programu budowy nowego śmigłowca rozpoznawczo- eskortowego. Włoskie siły zbrojne potrzebują 48 nowych bojowych maszyn, które zastąpiłyby w przyszłości flotę uderzeniowych śmigłowców AW129 Mangusta, które zostaną wycofane do 2025 r. po ponad 35 latach służby. Wieloletnia rządowa umowa przewiduje badania, opracowanie, wdrożenie i produkcję oraz próby prototypu oraz budowę trzech egzemplarzy maszyn przedprodukcyjnych. Helikoptery określane jako AW249, mają być skonstruowane w oparciu o doświadczenia z eksploatacji uderzeniowych mangust, z tandemową kabiną typową dla szturmowców, jednak przebiją AW129 udźwigiem i potężniejszym uzbrojeniem a także nowoczesnymi rozwiązaniami dostosowanymi do wymogów przyszłego pola walki.

AW249.Ryzyka i korzyści

- Rozpoczynamy prace nad maszyną lżejszą i mniej skomplikowaną od amerykańskich apaczy, ale przez to zdecydowanie bardziej uniwersalną do tego wykorzystującą kumulowane latami know-how lotniczego segmentu Leonardo w specyficznym sektorze produkcji bojowych śmigłowców. Pozwoli to na wprowadzenie do służby jeszcze bardziej zaawansowanego technologicznie produktu, o lepszych osiągach i niższych kosztach eksploatacyjnych, tak aby móc sprostać nowym zagrożeniom i potrzebom włoskich sił zbrojnych w czasie kolejnych 30 lat – przekonuje Krystowski.

Przyszły śmigłowiec AW249 ma być gotowy do 2021 roku, a prace konstruktorów skupią się przede wszystkim na tworzeniu kadłuba. Układ napędowy zostanie przejęty z najnowszej, ale sprawdzonej maszyny wielozadaniowej AW149.

- Jeśli władze naszych sojuszniczych krajów dostrzegłyby możliwość włączenia polskich ośrodków badawczych i przemysłu do realizacji programu nowego eskortowca rodzima zbrojeniówka miałaby wpływ na konstrukcję innowacyjnego helikoptera bojowego i z pewnością zyskałaby cenne kompetencje – twierdzi Krystowski.

Partnerski udział we programie to zresztą nie tylko włączenie polskich inżynierów do spektakularnego technologicznego projektu na najwyższym poziomie europejskim ale też potem wymierne korzyści dla firm lotniczych – m.in. produkcja i sprzedaż komponentów i części w kolejnych dekadach eksploatacji maszyny - kusi wiceprezes LH.

Krystowski: Jak przy każdym rozwojowym, technologicznym projekcie trzeba też oczywiście uwzględnić ryzyko, że coś nie wyjdzie i nie uda się dotrzymać napiętych terminów. Ale to również standardowa cena postępu w lotniczym biznesie – uspokaja wiceprezes Leonardo.

Tekst powstał we współpracy z partnerem serwisu PZL-Świdnik: Rzecz o polskich śmigłowcach.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA