fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Prokurator nielegalnie podsłuchiwał swoją żonę - wyrok Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego

Fotorzepa, Kuba Kamiński
Prokurator, który założył podsłuch w domu, by zdobyć dowody w sprawie rozwodowej, nie poniesie kary finansowej. Mimo zawieszenia sąd przywrócił mu pełne wynagrodzenie.

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zdecydowała we wtorek, że bydgoski prokurator Przemysław W. znów będzie dostawał pełne prokuratorskie uposażenie, a nie jego 75 proc. Śledczy wygrał więc przed izbą większe pieniądze. Prokurator W. jest zawieszony w czynnościach służbowych do czasu zakończenia postępowania karnego, ma również uchylony immunitet.

Skąd jego kłopoty? W 2015 r. mężczyzna założył w domu podsłuch i nagrywał żonę. Wszystko to w związku ze sprawą rozwodową.

Jak twierdził, zrobił, by wykazać, że osoby, które miały być świadkami w ich sprawie rozwodowej, mogły być nakłaniane do składania fałszywych zeznań. O tym, co podsłuchał, prokurator miał opowiadać rodzinie.

Skończyło się to dla niego nie najlepiej. Sprawą zainteresowały się organa ścigania. Zachowanie prokuratora zostało zakwalifikowane jako złamanie art. 267 kodeksu karnego, czyli nielegalne uzyskanie informacji. Grozi za to grzywna, ograniczenie wolności albo do dwóch lat pozbawienia wolności.

Czytaj także:

W grudniu 2018 r. sąd dyscyplinarny przy prokuratorze generalnym zezwolił na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. Zdecydował też o obniżeniu mu pensji do 75 proc. wynagrodzenia. W. odwołał się od tego orzeczenia do Izby Dyscyplinarnej SN. Podnosił, że jego miesięczne wydatki wynoszą ponad 7600 zł. Składają się na nie alimenty, pomoc w utrzymaniu dzieci nimi nieobjętych oraz kredyt hipoteczny. Wykazywał, że ma na koncie debet, który rośnie, i jeśli dojdzie do obniżenia pensji, uniemożliwi mu to wywiązywanie się z obowiązków.

W odwołaniu nie zaprzeczał, że nagrywał żonę, ale tłumaczył, że był to jedyny sposób na zdobycie dowodu w sprawie rozwodowej.

ID przyznała mu we wtorek rację i zmieniła orzeczenie. Za taką decyzją przemawia niski stopień winy i społecznej szkodliwości czynu – uzasadniali sędziowie.

Podkreślali też, że wobec prokuratora toczy się wprawdzie postępowanie karne, ale nie oznacza to, że zostanie on skazany. W dodatku obniżenie wynagrodzenia może faktycznie przyczynić się do pogorszenia sytuacji rodziny.

Izba Dyscyplinarna uznała ponadto, że obniżenie wynagrodzenia prokuratorów jest fakultatywne i nie ma jasnych kryteriów, kiedy powinno do tego dochodzić, a kiedy nie. Oprócz tego, jak twierdzi SN, warto pamiętać, że zawieszony prokurator nie pracuje i nie ma żadnych możliwości dorabiania.

Sygnatura akt: II DO 37/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA