Harris, córka imigrantów, musiała mierzyć się z dużym napływem nieletnich pozbawionych opieki dorosłych w 2014 roku, jako prokurator generalna Kalifornii.

Jak pisze Reuters powierzone Harris zadanie jest politycznie ryzykowne dla Harris, prawdopodobnie przyszłej kandydatki Partii Demokratycznej na prezydenta USA, ponieważ z problemem niekontrolowanego napływu imigrantów na południową granicę USA nie mogło poradzić sobie kilku poprzednich prezydentów.

Sam Biden zajmował się kwestiami związanymi z napływem imigrantów na południową granicę USA gdy był wiceprezydentem w administracji Baracka Obamy.

Teraz Biden podkreśla, że USA będą potrzebować pomocy ze strony władz Meksyku oraz Hondurasu, Gwatemali i Salwadoru, a Harris "zgodziła się kierować dyplomatycznymi wysiłkami" w tym zakresie i współpracować z tymi krajami.

- Najlepszym sposobem, by powstrzymać napływ ludzi, jest sprawić, by nie chcieli wyjeżdżać - stwierdził Biden wskazując, że wiąże się to z uporaniem się z takimi problemami jak przemoc ze strony zorganizowanych gangów, działalność karteli narkotykowych, a także skutkami huraganów, powodzi i trzęsień ziemi.

Harris przyznała, że jej zadanie "nie będzie proste, ale jest ważne".

Obecnie administracja USA boryka się z napływem nieletnich imigrantów na granicę z Meksykiem, dla których brakuje miejsc w zatłoczonych ośrodkach dla imigrantów i którzy przez wiele dni są przetrzymywanie w przypominających areszty posterunkach na granicy.