fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Trump przyznaje, że celowo bagatelizował koronawirusa

AFP
Prezydent Donald Trump w prywatnych rozmowach mówił już w lutym o "zabójczym" koronawirusie SARS-CoV-2, a jednocześnie w oficjalnych wystąpieniach przekonywał, że wirus nie jest groźniejszy od grypy - wynika z nowej książki weterana amerykańskiego dziennikarstwa, Boba Woodwarda.

USA są najciężej dotkniętym przez pandemię koronawirusa SARS-CoV-2 krajem świata - zakażenie wykryto tam u 6359313 osób, a na COVID-19 zmarły 190784 osoby.

W marcu Trump miał przyznać Woodwardowi, że jego publiczne wypowiedzi na temat koronawirusa były częścią "strategii celowego umniejszania zagrożenia". - Chciałem zawsze to umniejszać - mówił. - Wciąż chcę to (koronawirusa - red.) umniejszać, aby nie wywoływać paniki - dodawał prezydent.

7 lutego w rozmowie z Woodwardem Trump mówił koronawirusie: "Oddychasz powietrzem i tak się to przenosi. Więc jest bardzo zdradliwy. (...) Jest znacznie bardziej zabójczy niż nawet najintensywniejsze grypy".

- To coś zabójczego - powtórzył prezydent USA.

Trzy dni później w rozmowie z Fox Business Trump mówił jednak, że jeśli chodzi o koronawirusa to "wszystko będzie dobrze".

Joe Biden komentując ujawnione fragmenty książki Woodwarda stwierdził, że książka dziennikarza pokazuje, iż Trump "okłamywał Amerykanów". - To była zdrada w sprawie życia lub śmierci - stwierdził Biden.

Sam Trump na konferencji w Białym Domu przyznał, że bagatelizował koronawirusa, aby dodać otuchy Amerykanom i nie wywoływać paniki w Stanach Zjednoczonych.

Książka "Gniew" (ang. "Rage") Woodwarda opiera się na 18 wywiadach przeprowadzonych przez dziennikarza między grudniem a lipcem.

Źródło: AP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA