fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Apel Baracka Obamy po strzelaninach w USA

Zwolennicy ograniczenia dostępu do broni palnej protestują przed siedzibą NRA po strzelaninach w El Paso i Dayton
AFP
Jeśli nie zmusimy przedstawicieli władz do zmiany prawa o dostępie do broni palnej, te tragedie będą się powtarzały - oświadczył były prezydent USA Barack Obama po strzelaninach w El Paso i Dayton.

Wydarzenia z Teksasu i Ohio skomentował we wpisie na Facebooku były prezydent USA Barack Obama.

"Wraz z rodzinami z El Paso i Dayton, Michelle i ja jesteśmy pogrążeni w żałobie" - napisał. Podkreślił, że masowe strzelaniny w żadnym państwie na świecie nie zdarzają się tak często, jak w USA. "Żaden rozwinięty kraj nie toleruje takiego poziomu przemocy z użyciem broni jak my" - dodał.

"Za każdym razem słyszymy, że ostrzejsze przepisy dotyczące posiadania broni nie zapobiegną wszystkim morderstwom; że nie powstrzymają każdego szaleńca od wejścia w posiadanie broni i strzelania do niewinnych osób w miejscach publicznych. Ale dowody pokazują, że zmiana prawa mogłaby zapobiec części morderstw" - zaznaczył podkreślając, że Amerykanie nie są w tej sprawie bezbronni.

"Dopóki wszyscy nie stawimy temu czoła i nie zaczniemy naciskać na przedstawicieli władzy, by zmienili przepisy dotyczące posiadania broni, te tragedie będą się powtarzały" - oświadczył.

Barack Obama stwierdził, że istnieją przesłanki pozwalające sądzić, że sprawca masakry w El Paso postępował w ramach schematu, zgodnie z którym "niezrównoważeni osobnicy przyjmują rasistowską ideologię i czują się zobligowani do gwałtownego działania w celu zachowania białej supremacji".

"Podobnie jak zwolennicy tzw. Państwa Islamskiego i innych zagranicznych organizacji terrorystycznych, ci osobnicy mogą działać w pojedynkę, ale zostali zradykalizowani przez strony internetowe białych nacjonalistów, które kwitną w Internecie" - napisał były prezydent.

Jego zdaniem, służby oraz platformy internetowe muszą znaleźć lepsze metody redukowania wpływu tych "grup nienawiści".

Jednocześnie Amerykanie powinni, zdaniem Baracka Obamy, postępować w imię wartości tolerancji i różnorodności, "które powinny być fundamentem naszej demokracji".

"Powinniśmy głośno odrzucić język każdego z naszych przywódców, który podsyca klimat strachu i nienawiści lub normalizuje rasistowskie sentymenty; liderów, którzy demonizują tych, którzy nie wyglądają jak my lub sugerują, że inni ludzie, w tym imigranci, zagrażają naszemu stylowi życia; liderów, którzy o innych mówią jak o podludziach lub sugerują, że Ameryka należy tylko do pewnego jednego typu ludzi" - napisał Barack Obama.

Ocenił, że tego typu język nie jest nowy i stał u podstaw większości ludzkich tragedii na przestrzeni historii, zarówno w Ameryce, jak i na świecie. W tym kontekście wymienił m.in. niewolnictwo, Holokaust, ludobójstwo w Rwandzie i czystki etniczne na Bałkanach. Były prezydent podkreślił, że na taki język nie ma miejsca w polityce i życiu publicznym.

"Czas, by przeważająca większość Amerykanów dobrej woli, bez względu na kolor skóry, wyznanie i sympatie polityczne, powiedziała to - jasno i niedwuznacznie" - zakończył Barack Obama.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA