fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo

Budżet 2017: Nowe głosowanie nad budżetem może usunąć zastrzeżenia

Piątkowe głosowanie w Sali Kolumnowej Sejmu m.in. nad budżetem na 2017 rok.
Fotorzepa, Robert Gardziński
Nowe głosowanie może usunąć zastrzeżenia do tego z Sali Kolumnowej.

Nie reasumpcja głosowania ani skarga do Trybunału, ale zwyczajne głosowanie w sali plenarnej Sejmu może usunąć wątpliwości co do piątkowego głosowania nad budżetem na 2017 r. w Sali Kolumnowej. Zastrzeżenia co do jego poprawności ma opozycja i część konstytucjonalistów. Choć szanse na jego podważenie są niewielkie, scenariuszy działania może być kilka.

Najprostszą drogą usunięcia zastrzeżeń do ustawy budżetowej i innych przyjętych w piątek ustaw byłby powrót do momentu przerwania obrad w sali plenarnej z powodu blokady mównicy przez opozycję i przegłosowanie ich. Ktoś może powiedzieć ponowne, ale określenia mają tu drugorzędne znaczenie. Zaletą tej drogi jest to, że nie jest formalnie uregulowana, a wynika z logiki funkcjonowania Sejmu. Nie daje więc okazji do jej kwestionowania. Musiałoby tylko dojść do porozumienia głównych klubów, że głosowanie odbędzie bez ekscesów. Taki kompromis powinien ułatwić fakt, że PiS ma większość w parlamencie i ustawa i tak byłaby ponownie uchwalona w takim kształcie jak w piątek.

Prawo opisuje dwie ścieżki korekty wyniku głosowania: reasumpcja i zbadanie sprawy przez Trybunał Konstytucyjny. Obie mają pewne niedogodności. Reasumpcję reguluje art. 189 Regulaminu Sejmu. Zgodnie z nim Sejm może dokonać reasumpcji, gdy wynik głosowania budzi uzasadnione wątpliwości. Wniosek pisemny, co najmniej 30 posłów, może być zgłoszony wyłącznie na posiedzeniu, na którym odbyło się głosowanie. W piątek były indywidualne zastrzeżenia posłów, ale nie ma potwierdzenia, że złożono formalnie poprawny wniosek.

– Wydaje się więc, że ta procedura już z tego powodu nie wchodzi w rachubę – uważa dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wniosek musiałby poza tym zawierać dowody, np. że nie było kworum, bo posłowie PiS byli w tym czasie na mieście, a twierdzi się, że głosowali w Sali Kolumnowej.

O zasadności wniosku o reasumpcję rozstrzygałby marszałek Marek Kuchciński, którego rola będzie duża przy bardziej ocennych zarzutach, jak te, że posłowie opozycji mieli utrudniony dostęp do Sali Kolumnowej, że nie było dla wszystkich krzeseł, a prasa miała utrudniony dostęp do obrad. Te zarzuty zapewne dokładniej byłyby badane przez Trybunał Konstytucyjny w razie zaskarżenia ustawy. Wniosek do TK może złożyć prezydent przed podpisaniem ustawy. Wcześniej jednak musi się nią zająć Senat, a ma na to 20 dni. Trybunał musiałby zbadać ustawę w ciągu dwóch miesięcy.

Prezydent Andrzej Duda wystąpił o analizy prawne dotyczące prawidłowości głosowania w Sali Kolumnowej. W niedzielę spotkał się też z szefami partii opozycyjnych: przewodniczącym Nowoczesnej Ryszardem Petru, prezesem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, liderem Kukiz'15 Pawłem Kukizem, szefem PO Grzegorzem Schetyną. Ma też skierować list do marszałka z prośbą o ocenę sytuacji, jaka miała i ma miejsce w Sejmie.

Jeśliby z wnioskiem do TK wystąpili posłowie opozycji po publikacji ustawy, na wyrok moglibyśmy czekać nawet rok. A w tym czasie ustawa korzysta z domniemania zgodności z prawem. Nie jest zresztą pewne, czy Trybunał by zakwestionował ustawę budżetową, niezależnie od sporu toczącego się wokół Trybunału.

– Do niedawna TK wskazywał, że samo naruszenie regulaminu przy głosowaniu nad ustawą nie wystarcza do uznania ją za niekonstytucyjną. Do tego niezbędne są dodatkowe poważne naruszenia – wskazuje dr Ryszard Balicki, konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego. – W mojej ocenie należą do nich ograniczenie dotyczące udziału posłów opozycji w głosowaniu w trzecim czytaniu nad budżetem, zadawania pytań czy składania wniosków formalnych oraz głosowania poprawek blokami. Głosy bowiem mogły się różnie rozłożyć – tłumaczy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA