fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Nowożeńcy nie zawsze muszą donosić fiskusowi

123RF
W zwalczaniu szarej strefy trzeba więcej rozsądku – zapowiada minister finansów Teresa Czerwińska.

Taką deklarację pani minister złożyła w ubiegłym tygodniu zapytana na konferencji prasowej o proceder wzywania nowożeńców do informowania o szczegółach organizacji imprez weselnych. Teresa Czerwińska wskazała, że celem takich działań jest walka z szarą strefą, ale przyznała też, że w tych sprawach przydałoby się więcej rozsądku urzędników skarbowych.

– To się zmieni, a komunikacja z podatnikami jest przedmiotem uwagi szefa Krajowej Administracji Skarbowej – obiecała minister.

Nie ma wątpliwości: jest szara strefa w biznesie weselnym. Potwierdzają to w nieoficjalnych rozmowach naczelnicy kilku urzędów skarbowych.

– Niektóre sale bankietowe trzeba rezerwować wiele miesięcy naprzód, imprezy odbywają się w nich non stop, a z zeznań podatkowych ich właścicieli wynika, że odbyła się jedna impreza w miesiącu – mówi jeden ze skarbowców. Przyznają oni też, że podobnie jest ze ślubnymi fotografami czy zespołami muzycznymi.

W szarej strefie działają też niektóre przedsiębiorstwa pogrzebowe.

– Okoliczności im sprzyjają, bo osoby przygnębione śmiercią najbliższych rzadko kiedy myślą o braniu paragonów za trumnę – twierdzi inny naczelnik. Przyznają oni jednak, że zbieranie dowodów w takich sprawach jest trudne i nie zawsze prowadzi do wyegzekwowania podatków.

Kto i gdzie grał

W praktyce zwalczanie tej szarej strefy odbywa się dość osobliwymi metodami. Przykładem są pisma wysłane do nowożeńców przez Urząd Skarbowy w Rypinie (woj. kujawsko-pomorskie). W egzemplarzu, do którego dotarła „Rzeczpospolita", US interesuje się m.in. adresem domu weselnego, czy ów dom wystawił potwierdzenie zapłaty, a także tym, kto zajmował się dokumentacją fotograficzną i filmową imprezy oraz dostarczeniem kwiatów do kościoła. Aż pięć z jedenastu pytań urzędu dotyczy weselnego zespołu muzycznego, w tym kosztów występu czy personaliów osoby, z którą zawarto umowę o występ. Zapytano nawet, czy nowożeńcy polecali ten zespół innym osobom.

Czy taki sposób zbierania informacji jest legalny? W tym konkretnym przypadku urząd powołuje się jedynie na art. 155 ordynacji podatkowej. Przewiduje on możliwość wzywania strony postępowania podatkowego lub innej osoby do złożenia wyjaśnień. W tym konkretnym przypadku nie powołano się jednak na żadne konkretne postępowanie. Małżonków wezwano „w związku z zawarciem związku małżeńskiego" dwa lata wcześniej. Dlatego takie wezwania – na co wskazują doradcy podatkowi – nie zawsze mają moc prawną.

Na inny aspekt sprawy wskazuje Wojciech Klicki, prawnik w fundacji Panoptykon zajmującej się ochroną danych osobowych. Wskazuje on, że dopytywanie o to, komu małżonkowie polecili zespół muzyczny, może naruszać ograniczenie w zbieraniu tych danych wynikające z art. 5 ust. 1 lit. b unijnego rozporządzenia w sprawie ochrony danych osobowych. Przewiduje on, że można to robić tylko w „konkretnych, wyraźnych i prawnie uzasadnionych celach".

– Zakładam, że wezwanie z urzędu skarbowego służy weryfikacji kosztów poniesionych przez małżonków, ale dopytywanie, komu polecili oni zespół lub kiedy bawili się przy jego muzyce, łamie tę zasadę: nie jest bowiem zbieraniem danych w konkretnym, wyraźnym i prawnie uzasadnionym celu – ocenia Wojciech Klicki.

Nie łamać konstytucji

Na razie w sprawie tropienia „weselnej" szarej strefy padła jedynie ogólna zapowiedź minister Teresy Czerwińskiej. Ministerstwo Finansów nie zawsze jednak pozwala urzędom skarbowym na takie niestandardowe działania. Ostatnio głośna stała się sprawa prowokacji urzędników z US w Bartoszycach (woj. warmińsko-mazurskie) wobec warsztatu samochodowego wymieniającego żarówkę bez paragonu. Po nagłośnieniu sprawy przez media i wniosku rzecznika małych i średnich przedsiębiorców naczelniczka tego urzędu została odwołana.

– Dobrze, że tak się stało. Niech to będzie wyraźny sygnał, że urzędnikom nie wolno łamać konstytucji biznesu – powiedział „Rzeczpospolitej" Adam Abramowicz, rzecznik MSP.

Opinia

Michał Roszkowski, radca prawny partner w kancelarii Accreo

Być może pisma kierowane do nowożeńców z pytaniami o szczegóły wesela są próbą zwalczania szarej strefy w biznesie weselnym. Jeśli jednak przywołaną podstawą prawną takiego pisma jest art. 155 ordynacji podatkowej, jest to podstawa wadliwa. Można wzywać w tym trybie podatnika i inne osoby do wyjaśniania stanu faktycznego w ramach czynności sprawdzających. Owe czynności służą jednak tylko wyjaśnianiu, a nie ustalaniu stanu faktycznego. Aby ustalić fakty istotne dla określenia zobowiązań podatkowych, potrzebna jest kontrola podatkowa lub postępowanie podatkowe. Dlatego podobne pisma nie mają żadnej mocy prawnej i nowożeńcy mogą je zignorować. Niemniej jednak powinni pamiętać o tym, że urząd skarbowy może być zainteresowany także czymś zupełnie innym – ustaleniem, skąd nowożeńcy mieli pieniądze na urządzenie takiej imprezy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA