fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Hołyst: identyczne DNA bliźniaków uniemożliwia wykrycie sprawcy

Adobe Stock
Prof. Brunon Hołyst, kryminolog, tłumaczy, gdzie i dlaczego wyczerpują się możliwości ustalenia winnych w niektórych sprawach.

W czerwcu 2018 r. w wypadku samochodowym w Krużlowej Niżnej zginęła 18-letnia Angelika. Podróżowała z bliźniakami F. Są identyczni. Mają taki sam kod DNA. Obaj byli pijani. Do dziś nie wiadomo, który prowadził. Obaj są na wolności. Czy faktyczny sprawca może uniknąć kary?

Tak. Zdarzają się sytuacje, których prawo nie przewiduje. Bywa, że właśnie w sprawach o wypadki drogowe jeszcze przed przyjazdem policji faktyczny kierowca zamienia się miejscem z pasażerem. Wówczas trzeba ustalić, a potem udowodnić, kto prowadził. W normalnych okolicznościach można pobrać ślady termiczne i ustalić, kto gdzie siedział. W tej sprawie jednak nie pomogą. Wiem też, że dwóch mężczyzn przyznało się do prowadzenia auta w chwili wypadku. Każdy oskarżał sam siebie.

Jak ta sprawa się skończyła?

Nie byli jednojajowymi bliźniakami. Udało się więc ustalić, jak było.

W sprawie, o której mówimy, bracia konsekwentnie odmawiają składania wyjaśnień. Mają do tego prawo?

Tak. Pozwala na to art. 182 kodeksu postępowania karnego. Ten stanowi, że osoba najbliższa dla oskarżonego może odmówić zeznań. Korzystają z przysługującego im prawa do obrony.

Prokuratura zawiesiła więc sprawę. Szuka sposobu, jak dojść, który siedział za kierownicą tego dnia. Zleciła jeszcze jedną skomplikowaną opinię biegłego. Ma dotyczyć obrażeń odniesionych przez zmarłą dziewczynę i obu braci. Rozumiem prokuratorów, że szukają sposobu na wyjście z impasu. Ale nie wróżę im powodzenia.

Czyli obaj mogą uniknąć kary?

Wygląda na to, że tak. Prokuratura wyczerpała wszystkie możliwości. Może któregoś ruszy sumienie i zechce opowiedzieć, jak było naprawdę.

To co śledczy napiszą w aktach sprawy?

Pewnie, że zabrakło możliwości identyfikacji sprawcy tragicznego w skutkach wypadku drogowego.

To dowód na to, że nasza kryminalistyka jest uboga?

Nie uboga, tylko są sytuacje, w których pojawia się granica możliwości. Przepisy prawa nie pozwalają stosować niedozwolonych metod przesłuchań. Nie można żadnego z braci zmusić do oskarżenia siebie lub swego brata. I to jest właśnie ta granica.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA