fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Zabójstwo Ewy Tylman: Adam Z. uniewinniony

Ewa Tylman
Facebook.com
Oskarżony o zabójstwo Ewy Tylman Adam Z. został dziś uniewinniony przez Sąd Okręgowy w Poznaniu. Trwający od stycznia 2017 r. proces miał charakter poszlakowy.

W nocy z 22 na 23 listopada 2015 r. 26-letnia Ewa Tylman bawiła się na spotkaniu integracyjnym firmy, w której pracowała. Adam Z. był ostatnią osobą, która widziała ją żywą. Razem wyszli z imprezy z jednego z poznańskich klubów. Kamera nagrała ich na ulicy Mostowej.

25 lipca z Warty w podpoznańskim Czerwonaku wyłowiono ciało Ewy. Śledztwo wykazało, że podstawowe funkcje życiowe były zachowane, gdy  znalazła w się w wodzie.

Adam Z. został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym.

Akt oskarżenia trafił do sądu dopiero pod koniec 2016 r. Prokuratura przyjęła, że  Adam Z. pokłócił się z Ewą, zepchnął ją ze skarpy, a potem wrzucił nieprzytomną do wody. Za zabójstwo groziła mu kara 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie. Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze domagała się kary 15 lat pozbawienia wolności oraz 100 tys. zł nawiązki dla rodziny Ewy Tylman. Rodzina Ewy wnosiła o dożywocie.

Obrońca Adama Z. wnosił o uniewinnienie. Przekonywał, że nie ma żadnych jednoznacznych dowodów na to, że Z. przyczynił się do śmierci Ewy.

W styczniu 2017 r. rozpoczął się proces. Adam Z. od początku  nie przyznawał się do zarzucanego mu czynu. Zasłaniał się niepamięcią. Już na jednej z pierwszych rozpraw sąd poinformował, że możliwa jest zmiana kwalifikacji prawnej czynu na nieudzielenie pomocy. Grozi za kara "tylko" do 3 lat więzienia. Niedługo potem Adam Z. został wypuszczony z aresztu.

Dziś, po niemal półtorarocznym procesie, osiemnastu rozprawach, podczas których przesłuchano 75 świadków, sąd uniewinnił Adama Z. Uznał, że nie miał on motywu, by zabić koleżankę. Z materiału dowodowego nie wynika również, kiedy i w jakich okolicznościach Ewa Tylman znalazła się w rzece: czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy ktoś przyczynił się do jej śmierci.  Adam Z. zniknął z kamer monitoringu na zaledwie 5 minut i 8 sekund, zdaniem sądu to za mało czasu, by dopuścił się zbrodni w taki sposób, jak opisała to prokuratura.

- W ocenie sądu materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie, że oskarżony Adam Z. dopuścił się zabójstwa Ewy Tylman lub w jakikolwiek inny sposób przyczynił się do jej śmierci - mówiła sędzia Magdalena Grzybek.

Jak informuje Wirtualna Polska, po ogłoszeniu wyroku ojciec Ewy Tylman nie wytrzymał i zaczął krzyczeć do Adama Z., jak może milczeć, gdy on stracił córkę. Sąd ostatecznie poprosił mężczyznę o opuszczenie sali.

REKLAMA

Czytaj też:

Adam Z. wychodzi z aresztu

Ruszył poszlakowy proces w sprawie Ewy Tylman

Wyrok ws. znieważenia zwłok Ewy Tylman: 30 tys. złotych zadośćuczynienia dla rodziny

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA