fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Czas uciszyć tę burzę - konflikt o ustawę o IPN komentuje Tomasz Pietryga

Tomasz Pietryga
Fotorzepa, Waldemar Kompala
Ustawa o IPN powinna zostać znowelizowana. Inaczej konflikt będzie eskalował.

Już 1 marca, w dniu, w którym wchodzą nowe przepisy ustawy o IPN, prokuratury może zalać lawina zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa. Nie tylko od osób, które upomną się o prawdę historyczną, ale także tych, które rozemocjonowała polsko-izraelska wymiana ciosów. Można się też spodziewać prowokacji.

Wbrew zapowiedziom niektórych czołowych polityków PiS, o „zamrożeniu" ustawy nie może być mowy, bo formuła taka w polskim prawie nie istnieje. Barierą nie będzie też prezydencki wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności noweli o IPN z ustawą zasadniczą, gdyż do czasu wydania wyroku istnieje domniemanie jej konstytucyjności. Zawieszenia postępowania może dokonać tylko sąd, czekając na stanowisko Trybunału, jednak dopiero gdy akt oskarżenia trafi przed oblicze Temidy. Zresztą wiara w zbawienną decyzję TK może się okazać złudna, bo orzeczenie nie musi być zgodne z oczekiwaniami. Część prawników zresztą krytykuje słabość wniosku prezydenta do Trybunału.

Egzekwowania nowych przepisów nie zablokuje też Zbigniew Ziobro. Gdyby jako prokurator generalny wydał takie wytyczne, naraziłby się na odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu.

Ziobro co prawda, mówiąc, że „młyny sprawiedliwości mielą powoli", sugerował, że prokuratorzy nie będą się spieszyć, ale nie oznacza to, że postępowania się nie rozpoczną.

Tak naprawdę odium noweli spada na prokuratorów. Będą musieli przyjmować zawiadomienia. I już sam fakt, że któreś zostało złożone np. przeciwko czołowemu politykowi z Izraela czy znanemu amerykańskiemu dziennikarzowi, będzie ładunkiem wybuchowym za granicą. Sprawiającym, że spór wokół ustawy i napięcie na linii Polska – Izrael, USA nie tylko nie wygaśnie, ale wobec przypadków przeniesienia go na grunt odpowiedzialności karnej będzie się pogłębiać i eskalować.

O tym, jak niewiele trzeba, aby taki wybuch sprowokować, świadczy choćby reakcja opinii światowej na słowa premiera Mateusza Morawieckiego z Monachium, gdzie wyrwane z kontekstu zdanie sprawiło, że przygasający spór wybuchł na nowo.

Polskie państwo musi stanąć przed odpowiedzialnym wyborem. Albo weźmie na siebie wszystkie konsekwencje stosowania nowego prawa, albo doprowadzi do szybkiej nowelizacji ustawy, usuwając z niej kontrowersje bądź zawieszając jej działanie, dopóki nie zostanie poprawiona. Udawanie, że choć ustawa obowiązuje, nie będzie stosowana, stawia nasz system prawny w bardzo złym świetle.

Polsce potrzebna jest też jednolita narracja kryzysowa, spójność komunikacji i jednolite zarządzanie rozwiązaniem problem po stronie rządu. Jedność tej narracji, nieosiągalna ze względu na brak porozumienia całej polskiej klasy politycznej, niech będzie przynajmniej po stronie zjednoczonej prawicy. Tylko tak państwo udanie zmierzy się z jednym z największych kryzysów wizerunkowych w ostatnich latach.

Czytaj także komentarz Bogusława Chraboty

Światowy Kongres Żydów apeluje do Polaków o pojednanie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA