fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Za "środkowy palec" sędzia Nawacki skazał na bezwzględne więzienie

Posłanka Joanna Lichocka raczej nie musi obawiać się kary
Fotorzepa, Jakub Czermiński
Kary za „środkowy palec" surowe, ale tylko poza Sejmem. Sędzia Nawacki skazuje za to na bezwzględne więzienie.

Środkowy palec dla „arabskich terrorystów" kosztował olsztynianina Pawła Ś. pięć miesięcy bezwzględnego więzienia. Taki wyrok wydał w 2012 r. sędzia Maciej Nawacki, dziś prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie i członek nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

Nawacki, wtedy szeregowy olsztyński sędzia wydziału karnego, skazał Pawła Ś. (pomysłodawcę akcji) za to, że w mieszkaniu posiadał 283 naklejki zawierające „treści nawołujące do nienawiści na tle różnic narodowościowych w postaci napisu w języku angielskim o treści »GO HOME ARAB TERRORISTS« wraz z grafiką przedstawiającą zaciśniętą pięść ludzką z wyprostowanym palcem środkowym".

Wraz z Pawłem Ś. został skazany – aż na sześć miesięcy bezwzględnego więzienia – jego kolega, student Łukasz N., który rozlepiał naklejki na klatkach schodowych, drzwiach wejściowych i w windzie bloku, w którym mieszkali studenci medycyny z Arabii Saudyjskiej, którzy przyjechali na Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Zdaniem sędziego Nawackiego Łukasz N. „publicznie znieważył grupę ludności o narodowości arabskiej z powodu ich przynależności narodowej". Zniewagą były zarówno środkowy palec, jak i nazwanie ich arabskimi terrorystami.

Gest do posłów

Za znieważenie na tle rasowym grozi do 2 lat więzienia – tyle samo co za publiczne znieważenie funkcjonariusza publicznego, czyli m.in. posła. W 2008 r. znowelizowano art. 226 kodeksu karnego, tak by sprawca karany był tylko wówczas, gdyby dopuścił się? zniewagi podczas pełnienia przez funkcjonariusza publicznego obowiązków służbowych. Wielu prawników wskazuje, że gest środkowego palca poseł Joanny Lichockiej po tym, jak PiS przegłosował przekazanie blisko 2 mld zł na TVP, wypełnia te znamiona.

– Gdyby opozycja zawiadomiła prokuraturę, ta musiałaby wszcząć śledztwo za znieważenie. Gest Lichockiej był skierowany do posłów, czyli funkcjonariuszy publicznych. Dziwi mnie, że opozycja nic z tym nie zrobiła, robiąc krzywdę debacie publicznej, instytucji Sejmu. Wyraża zgodę na takie zachowania – mówi nam jeden z prawników, prosząc o anonimowość.

Nie ma podstaw do karania?

Polityczna burza po tym, jak poseł Lichocka niby „drapała się po nosie", wypaliła się. Choć początkowo politycy PiS wypowiadali się z oburzeniem, teraz partia rządząca zmieniła front. Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS, przyznaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą", że w sprawie Lichockiej nie ma żadnej decyzji władz partii ani klubu. Fogiel odsyła nas do posła Waldemara Andzela, rzecznika dyscypliny partyjnej.

– Nie ma żadnych podstaw do karania. Najpierw trzeba by ukarać opozycję, posłów PO – mówi poseł Andzel. Za co? – Za ich zachowanie także poza Sejmem. Robią dużo bardziej skandaliczne rzeczy – stwierdził Waldemar Andzel i podziękował za rozmowę.

Sprawa w komisji etyki poselskiej jeszcze nie stanęła i nie wiadomo, kiedy odbędzie się jej najbliższe posiedzenie, a także czy zajmie się oceną zachowania Joanny Lichockiej z 13 lutego.

– 14 lutego złożyliśmy wniosek do komisji etyki w sprawie poszanowania godności innych osób i nałożenia posłance Lichockiej kary nagany. Formalnie skierował go przewodniczący Borys Budka – tłumaczy Michał Szczerba, poseł KO. Marcin Kierwiński, sekretarz generalny KO, dodaje, że osobiście nie jest za skierowaniem sprawy przeciwko Lichockiej do prokuratury. – Brak potępienia ze strony PiS jest obciążający dla partii. Uważam, że należy ich z tym wstydem zostawić. Czekamy na wnioski komisji etyki – dodaje Kierwński.

Sprawozdawca poza prawem

Sprawa nie jest jednak tak jednoznaczna, jak w przypadku jej partyjnego kolegi posła. Piotr Pyzik trzy lata temu usłyszał karę upomnienia, choć czyn (wielokrotne kierowanie środkowego palca w stronę posłów Platformy) nie budził wątpliwości. – Dla nas gest Lichockiej również nie budzi wątpliwości. Był to gest triumfu pogardy, co w kontekście naszego kontrwniosku, na co przeznaczyć pieniądze, dotyczyło też pacjentów chorych onkologicznie, a nie tylko opozycji – podkreśla poseł Szczerba.

Opozycja skierowała również do Marszałek Sejmu wniosek o ponowne przegłosowanie kandydatury posła sprawozdawcy do ustawy o rekompensacie dla państwowych mediów. Przypomnijmy, że komisja kultury wybrała posłankę Lewicy Joannę Scheuring-Wielgus, ale PiS nieoczekiwanie zmienił sprawozdawcę. – Tryb zmiany sprawozdawcy odbył się poza prawem – dodaje poseł Szczerba.

Wyrozumiałość polityków PiS wobec własnej posłanki stoi w opozycji do opinii, jaką na temat zachowania Lichockiej mają Polacy. Wczorajszy sondaż przeprowadzony dla Wirtualnej Polski przez IBSP pokazał, że aż 56 proc. respondentów uważa, że Joanna Lichocka powinna zostać wyrzucona z PiS. Odmiennego zdania jest 23 proc., a 21 proc. nie miało zdania.

– Największą karą dla Joanny Lichockiej jest odium potępienia – podkreśla poseł Szczerba.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA