Terlecki mówił że Donald Tusk, który jego zdania jest na emeryturze "na własne życzenie", namawia do tego również Jarosława Kaczyńskiego.

Była to aluzja do wpisu byłego szefa RE w mediach społecznościowych, który zapraszał Jarosława Kaczyńskiego na wspólny spacer i odpoczynek od polityki.

Terlecki  stwierdził, że Kaczyński w gronie zaprzyjaźnionych osób "lubi czasem żartować", że jest zmęczony i idzie na emeryturę.

- Wszyscy wiemy, że to żarty - powiedział polityk PiS. Dodał jednak, że nadszedł czas wyborów wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości.

Najprawdopodobniej jesienią odbędzie się z kolei statutowy kongres PiS, który wybierze prezesa. Terlecki nie ma wątpliwości, że zostanie nim Jarosław Kaczyński, bo nikt nie kwestionuje "jego przywództwa i jego zdolności, planów i perspektyw na przyszłość".

- Powiedzieć o Jarosławie Kaczyńskim, że wystartuje w wyborach partyjnych, jest trochę nadużyciem, bo on nie tyle wystartuje, co zostanie po prostu wybrany - oświadczył Terlecki.

Polityk PiS tłumaczył też, dlaczego podczas kampanii wyborczej Andrzeja Dudy Jarosław Kaczyński jest tak mało aktywny. PiS nie chce bowiem  "przekształcać wyborów prezydenckich w wybory parlamentarne", i dlatego prezes partii nie jest tak widoczny jak przed wyborami parlamentarnymi.

- Nikt nie ma wątpliwości, że jednym z największych zwolenników Andrzeja Dudy jest Jarosław Kaczyński - zapewniał Terlecki.