fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Prof. Paczkowski o słowach prezesa PiS ws. "Solidarności": Kaczyński się myli

Prof. Andrzej Paczkowski
rp.pl
- Jarosław Kaczyński myli się, bo jego brat był ważną osobą w „Solidarności” i w wolnych związkach zawodowych, ale tak naprawdę poważną rolę bracia Kaczyńscy zaczęli odgrywać w drugiej połowie lat 80-tych – mówił w programie #RZECZoPOLITYCE historyk, prof. Andrzej Paczkowski.

Autor wielu książek, m.in. „Pół wieku dziejów Polski” mówił, ze to Lech Wałęsa był prawdziwym przywódcą „Solidarności”. - Lech Kaczyński był zastępcą przewodniczącego, a gdy Wałęsa zaczął kampanię wyborczą, to stał się pierwszym wiceprezesem „Solidarności” – mówił historyk.

- Jarosław Kaczyński myli się, bo jego brat był ważną osobą w „Solidarności” i w wolnych związkach zawodowych, ale tak naprawdę poważną rolę bracia Kaczyńscy zaczęli odgrywać dopiero w drugiej połowie lat 80-tych – przekonywał prof. Paczkowski. Dodał, że obaj weszli do parlamentu w 1989 roku dzięki Wałęsie. 

Czy Wałęsa był uwikłany we współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa? - Na podstawie dokumentów, które znam, niewątpliwie tak, na początku lat 70-tych – odpowiedział Paczkowski. - W 1982 roku SB puszczała przecieki dokumentów, żeby dyskredytować Wałęsę. Anna Walentynowicz zniszczyła te dokumenty, bo uważała, że jest to prowokacja esbecji – dodał.

O wstydliwej wpadce szefowej MEN Anny Zalewskiej. - Jestem przekonany, że pani minister nie ma zdania na ten temat. A brak zdania często wynika z braku wiedzy – oceniał Paczkowski. Dodał, że widocznie nie czytała dostępnych publikacji o mordzie w Jedwabnem i Pogromie Kieleckim. - Jeżeli nie wiesz co masz powiedzieć to lepiej nic nie mów – powiedział historyk o najlepszej, jego zdaniem, zasadzie.

Paczkowski mówił, że w większości narodów można znaleźć antysemitów i Polska nie jest wyjątkiem. - Niektórzy Polacy są antysemitami, ale nie wszyscy. Niektórzy tak chcą nas przedstawić, nawet te narody, w których też są antysemici – mówił.

Rozmowa zeszła na skład kolegium IPN, w którym znalazły się osoby, mniej lub bardziej, związane z PiS. Paczkowski wskazywał, że wcześniej do kolegium IPN kandydatów proponowali historycy, a teraz robią to politycy. - IPN może być pałką historyczną – wskazał zagrożenie Paczkowski.

Historyk w superlatywach wypowiadał się o wiedzy byłego działacza „Solidarności” Krzysztofa Wyszkowskiego, który znalazł się w kolegium, mimo, że się z nim nie zgadza w wielu kwestiach. - To jest właśnie ten problem. To sito akademickie działało – Paczkowski komentował fakt, że poglądy Wyszkowskiego są wyraźne i jednoznaczne, co może grozić brakiem obiektywizmu.

- Wystąpienie dr Jarosława Szarka mi się nie podobało. Było krytyczne wobec poprzedników, których prace będzie musiał kontynuować. Było emocjonalne i ogólnikowe – oceniał nowego szefa IPN Paczkowski. - Dr. Paweł Ukielski był najlepiej zorientowany, ale za bardzo się skupił podczas wystąpienia na zagranicznych kwestiach – mówił o innym z kandydatów.

- Szarek ma jakiś dług wdzięczności w stosunku do Ryszarda Terleckiego – oceniał Paczkowski. Wynika to z faktu, że dr Szarek to seminarzysta wicemarszałka Sejmu i szefa Klubu Parlamentarnego PiS.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA