fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Lęk wywołał marcowy rekord zwolnień chorobowych

Adobe Stock
W marcu, w pierwszym miesiącu pandemii, aż 3,1 miliona osób poszło na L-4. I był to najwyższy wskaźnik w historii ZUS. Na szczęście chyba przejściowy.

O marcowym rekordzie zwolnień chorobowych prezes ZUS, Gertruda Uścińska, poinformowała w piątkowym wywiadzie w radiu Tok FM. W porównaniu z lutym tego roku, gdy na L-4 poszło 1,7 mln Polaków wzrost był niemal dwukrotny. W dodatku z zasiłków chorobowych korzystały najczęściej młode osoby (30-39 lat).

Czytaj także: Wstrząs na rynku pracy. Tarcza nie zapobiegła fali zwolnień 

Za tym nagłym skokiem liczby zwolnień (który miał miejsce głównie w drugiej połowie marca, po ogłoszeniu stany zagrożenia epidemicznego) zapewne stał lęk. Z jednej strony lęk przed zwolnieniem z pracy, który już w poprzednich kryzysach podwyższał statystyki L-4, a z drugiej strony - lęk przed koronawirusem.

Menedżerowie firm - w tym zakładów produkcyjnych i sklepów - które w czasie pandemii nie zamroziły działalności, w pierwszych tygodniach lockdownu nie raz krytykowali w nieoficjalnych rozmowach z dziennikarzami na nakręcaną w mediach panikę; narzekali, że pracownicy w obawie przed zarażeniem koronawirusem nie chcą przychodzić do pracy. Część skorzystała z dodatkowych zasiłków opiekuńczych na dzieci, a inni uciekali na zwolnienia, które można było łatwiej zdobyć podczas zdalnej „wizyty” u lekarza.

Jak zaznaczyła prezes ZUS, po marcowym szczycie kwiecień był już spokojniejszy, a liczba zwolnień spadła do 1,6 mln.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA