fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Likwidacja OFE zmniejszy emerytury z ZUS

Adobe Stock
Przeniesienie 160 mld zł na otwarty rynek finansowy spowoduje też spore zamieszanie na giełdzie.

Kolejne doniesienia z rządu świadczą, że ciągle zmienia się koncepcja ostatecznej likwidacji OFE zapowiedzianej ostatnio na łamach „Rzeczpospolitej" przez premiera Mateusza Morawieckiego. Pierwotnie środki zebrane w OFE, a jest tam obecnie około 160 mld zł, miały być podzielone w stosunku 75/25. Większa część miała zostać przekazana na IKZE+, mniejsza na Fundusz Rezerwy Demograficznej, którym zarządza Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Teraz okazuje się, że 100 proc. ma trafić do IKE+. W obu przypadkach „+" bierze się z tego, że te rachunki będą specjalnie znaczone.

Czytaj także: Emerytalne 500+ za zgodę na likwidację OFE

Różnica między IKZE a IKE obecnie jest taka, że wpłaty na IKZE można odliczyć od PIT, ale po osiągnięciu wieku emerytalnego 65 lat trzeba będzie zapłacić 10 proc. podatku dochodowego od zebranych na nich środków. W IKE wypłata bez podatku od zysków kapitałowych jest możliwa wcześniej, już po osiągnięciu 60 lat.

Różne scenariusze

– Wszystko wskazuje na to, że obecnie koncepcja zmian jest taka, że OFE zostaną zastąpione przez fundusze inwestycyjne, zmieni się też charakter zebranych środków z publicznych na prywatne – mówi Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych. – Będzie to stanowiło dobry podkład pod dalsze oszczędności na przyszłość.

Powstał jednak problem z przenoszeniem pieniędzy z OFE do IKE+, gdyż ok. 80 proc. środków zebranych przez Polaków na funduszach emerytalnych, zgodnie z przepisami narzuconymi w 2014 r. przez rząd Donalda Tuska, musi być zainwestowanych w akcje spółek giełdowych. W wielu tych spółkach OFE pełnią teraz funkcję właściciela większościowego, a przedstawiciele funduszy zasiadają w ich radach nadzorczych. Wszelkie zmiany w tym zakresie mogą więc mieć bezpośrednio przełożenie na naszą giełdę.

– Problem polega na tym, że obecnie IKE może być prowadzone jako fundusz inwestycyjny, ale także rachunek maklerski czy bankowy i przenoszenie pieniędzy pomiędzy różnymi formami oszczędzania stanowi podstawowy przywilej takiej osoby – zauważa Adrian Prusik, radca prawny z kancelarii Wojewódka i Wspólnicy. – Poza tym członek IKE może przed osiągnięciem wieku 60 lat wypłacić zebrane tam pieniądze. Wtedy zostanie potrącony od nich podatek od zysków kapitałowych. Może się więc okazać, że już niedługo Polacy zaczną przenosić te pieniądze z funduszy inwestycyjnych na inne formy oszczędzania albo zdecydują się na wypłatę tych środków, zmniejszonych przez potrącenie podatku.

Zdaniem mec. Prusika może to spowodować spore zmiany w układach właścicielskich giełdowych spółek, gdy akcje zgromadzone dotychczas w OFE będą musiały zostać sprzedane przez nowe fundusze inwestycyjne, gdy przyszli emeryci zaczną korzystać ze swoich nowych uprawnień.

– Dobrym przykładem jest tu Grupa Kęty, w której OFE mają obecnie 70 proc. akcji – dodaje mec. Prusik. – Po reformie może się okazać, że po wyprzedaży akcji dotychczas mniejszościowi akcjonariusze przejmą władzę w niektórych giełdowych spółkach.

– Aby zabezpieczyć spółki giełdowe przed takimi zawirowaniami, mówi się o pięcioletnim okresie przejściowym, w którym obecni członkowie OFE nie będą mogli korzystać z możliwości wypłaty składek w gotówce – zauważa Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

– Nie zmienia to jednak faktu, że taka możliwość będzie, potencjalne zamieszanie na giełdzie zostanie jedynie odroczone – dodaje mec. Prusik.

Topnienie kapitału

Obiecana przez premiera prywatyzacja środków OFE i oddanie ich w ręce Polaków, bez względu na to, czy będą oni dalej oszczędzać w ten sposób pieniądze na przyszłość, czy też wypłacą je w najbliższym możliwym terminie, oznacza jednak, że z powszechnego systemu emerytalnego wyparuje 160 mld zł. Do tej pory w momencie przejścia na emeryturę środki zebrane w OFE zwiększały kapitał, z którego liczone były dożywotnie świadczenia wypłacane przez ZUS.

– Po zmianach świadczenia wypłacane przez ZUS osobom przechodzącym w najbliższym czasie na emeryturę mogą być od kilku do kilkunastu procent niższe – zwraca uwagę Kozłowski z FPP. – Mam nadzieję, że tę lukę pokryją środki zebrane w IKE+.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

prof. Marek Góra z SGH

Choć przeniesienie 150 mld zł z OFE do ZUS w 2014 r. można uznać za złe posunięcie, to jednak te pieniądze pozostały w powszechnym systemie. Planowane zabranie środków z indywidualnych kont Polaków i przekazanie do jakichś instytucji to byłaby zupełna katastrofa. Oznaczałoby to zniknięcie z systemu emerytalnego 160 mld zł i o taką kwotę zmalałyby emerytury Polaków. Co gorsza, zabraknie ich na okres najtrudniejszej, późnej starości. OFE są częścią powszechnego systemu, niezależnie od prywatnego zarządzania nimi przy wykorzystaniu rynków finansowych. Ważne jest objęcie wszystkich, na jednakowych zasadach i zapewnienie dożywotniej wypłaty. Z dwojga złego wolałbym już, żeby te środki zostały przeniesione na konta zarządzane przez ZUS, przynajmniej służyłyby temu celowi. Nie jestem tego zwolennikiem, ale proponowane przez rząd rozwiązanie, niezależnie od tego, do jakich instytucji zostaną one przeniesione, zwiększyłoby ryzyko ubóstwa Polaków na starość.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA