fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

500 plus: rodziny czekają prawie rok na świadczenia

123RF
Dzieci, których rodzic mieszka lub pracuje za granicą, wciąż nie otrzymały świadczenia wychowawczego. Za opóźnienia nie przewidziano odsetek.

W każdym województwie kilka tysięcy rodzin nadal nie otrzymało świadczenia wychowawczego, choć wiele z nich złożyło wnioski blisko rok temu, zaraz po wejściu w życie ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci. Chodzi o rodziny, w których jeden z rodziców pracuje za granicą. Ich wnioski są rozpatrywane w urzędzie marszałkowskim.

Winne procedury

W województwie lubelskim np. złożono 4677 wniosków o ustalenie prawa do świadczenia wychowawczego. Dotąd nie rozpoznano 1882, w tym aż 640 złożonych w ciągu trzech pierwszych miesięcy obowiązywania ustawy. Jeśli składającym je zostanie przyznane świadczenie, będzie wypłacone wstecz aż od 1 kwietnia zeszłego roku. Rodzice nie będą jednak mogli liczyć na odsetki. Bo ustawa ich nie przewiduje.

W województwie świętokrzyskim na rozpoznanie czeka 1208 wniosków z 4071 złożonych. W zeszłym roku w województwie dolnośląskim wpłynęło 5433 wniosków. Nie rozpoznano blisko 1,5 tys. z nich. Na Mazowszu wpłynęło 4831 wniosków. Wciąż nie rozpatrzono ponad 1900. Rekordową liczbę wniosków, bo aż 14 650, złożono w Małopolsce. Rozpoznano zaledwie 4292. Na wydanie decyzji czeka więc 10 358.

Ministerstwo Rodziny przyznaje, że z wypłatą takich świadczeń jest problem. Skąd opóźnienia?

– Procedura ustalania prawa do świadczenia wychowawczego w koordynacji jest długotrwała, wieloetapowa, kosztowna oraz wymaga dużego nakładu pracy, a każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie ze względu na jej złożoność. Ponadto instytucje zagraniczne z opóźnieniem przekazują informacje o uprawnieniach osób pracujących za granicą do zagranicznych świadczeń rodzinnych – mówi Michał Iwanowski, rzecznik prasowy Zarządu Województwa Lubuskiego.

Brakuje środków na obsługę

Są też problemy z finansowaniem.

– Pierwsze działania mogliśmy, ze względu na brak środków finansowych, podjąć dopiero w czerwcu 2016 r. Obecnie nie ma możliwości zatrudnienia większej liczby pracowników, ponieważ budżet przydzielony na finansowanie zadania w 2017 r. wystarczy jedynie na dziesięć miesięcy – zaznacza Piotr Klag, dyrektor Dolnośląskiego Ośrodka Polityki Społecznej.

Postępowanie o 500+, gdy jeden bądź więcej członków rodziny mieszka lub pracuje za granicą, jest bardziej skomplikowane od dotyczącego dzieci osób mieszkających w kraju. Na przykład gdy matka mieszka wraz z dziećmi i pracuje w Polsce, a ojciec pracuje za granicą, sytuacja jest jasna: 500+ się należy. Wtedy zasiłki z państwa, w którym mieszka ojciec, będą pomniejszane o kwotę świadczenia wychowawczego. Gdy jednak matka jest bierna zawodowo, sytuacja jest bardziej skomplikowana. W takiej sytuacji urząd marszałkowski wysyła zapytanie za granicę, czy państwo, w którym przebywa ojciec dzieci, wypłaca świadczenia rodzinne. Po uzyskaniu odpowiedzi, na którą czeka się nawet kilka miesięcy, w Polsce będzie można wypłacić dodatek dyferencyjny, będący różnicą wysokości zagranicznych świadczeń rodzinnych i tych, które należą się w Polsce.

Decyzje byłyby wydawane szybciej, gdyby prawo zobowiązywało rodziców do dostarczenia większej liczby dokumentów.

– Wnioskodawcy uważają, że to urząd powinien zdobyć wszystkie informacje. A my nie jesteśmy chociażby w stanie samodzielnie zdobyć potwierdzenia zatrudnienia danej osoby za granicą. Po wystosowaniu zapytania do instytucji zagranicznej na odpowiedź trzeba czekać co najmniej kilka miesięcy – mówi Agnieszka Pszczółkowska z Dolnośląskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA