fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Poszukiwanie pracy

Czy zwracać koszty za przyjazd na rozmowę kwalifikacyjną?

materiały prasowe
Problem zwrotu kosztów za przyjazd na rozmowę kwalifikacyjną jest powszechny, a w obecnej sytuacji rynkowej staje się wręcz coraz bardziej kluczowy. Pracodawcy dość niechętnie godzą się na płacenie kandydatom za to, że przyjadą na rozmowę kwalifikacyjną. To powoduje, że coraz częściej nie dochodzi do takich spotkań, niestety ze stratą dla obydwu stron. Z czego wynika tak kategoryczne stanowisko pracodawców?

Na wstępie należy jasno powiedzieć, że firma nie ma obowiązku zwrotu kosztów podróży kandydatowi na rozmowę rekrutacyjną. To kandydat podejmuje decyzję o tym gdzie aplikuje i w jakim mieście stara się o pracę. Oczywiście każda firma może bez problemu rozliczyć koszty przejazdu kandydata na rozmowę do swojej siedziby lub też do wybranego innego miejsca spotkania. Sprawy formalne nie stanowią więc problemu. Kolejną kwestią jest sama świadomość kandydatów, że siedziba firmy, do której aplikują, znajduje się w innym mieście. Na etapie rozmowy z rekruterem wielu z nich jakby nie zauważa tego faktu lub też z góry zakłada, że taki zwrot kosztów jest wręcz oczywisty. Osobiście staram się uświadamiać kandydatom, z którymi prowadzę rozmowy, że na kolejny etap będą musieli się wybrać już bezpośrednio do klienta, co z oczywistych względów łączyć się będzie z koniecznością przejazdu nawet kilkuset kilometrów bez możliwości zwrotu kosztów.. Niestety nie jest to powszechne zachowanie, a dodatkowo prowadzenie rozmów poprzez skype powoduje, że kandydaci pozostają w błogiej nieświadomości konieczności późniejszego przejazdu.

Według mnie pierwsza rozmowa rekrutacyjna kandydat-pracodawca powinna być inwestycją z obydwu stron. Mając świadomość braku zwrotu kosztów kandydat decydujący się na przyjazd na spotkania udowadnia swoją motywację oraz pokazuje, że mu zależy na pracy w danej firmie. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem wielu moich rozmówców, że to całkowity brak poszanowania godności kandydata czy też jego dóbr osobistych. Przecież np. będąc handlowcem i jadąc ze swoim towarem do potencjalnego klienta nie prosimy go o zwrot kosztów podróży. A kandydat jest swego rodzaju towarem.

Dla pracodawcy inwestycją jest jedynie czas poświęcony na rozmowę. Stąd według mnie bardzo dobrym rozwiązaniem byłoby proponowanie kandydatom pod koniec rozmowy oferty zwrotu kosztów podróży. Nie musi to być rozliczenie efektywnie poniesionych wydatków, bo często nie jest to możliwe (brak rachunków), ale np. zaproponowanie zwrotu zryczałtowanych kosztów za kilometr przejazdu samochodem. W ten sposób pracodawca zaprezentuje się jako poważna firma szanująca pracowników, co będzie miało dodatkowo wymiernie pozytywne przełożenie na krążące po rynku opinie na jej temat.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA